Logo Przewdonik Katolicki

Logicznie, bo ewangelicznie

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

st1\:*{behavior:url(#ieooui) } Nauczanie Benedykta XVI jest w stu procentach logiczne. Zawsze oparte na Słowie Bożym. A papieskie zaproszenie na kurs tego typu logiki jest ciągle aktualne.

 

Nauczanie Benedykta XVI jest w stu procentach logiczne. Zawsze oparte na Słowie Bożym. A papieskie zaproszenie na kurs tego typu logiki jest ciągle aktualne.

 

Nie byle czym

– A ja bym tylko chciała spokojnie żyć. Założyć rodzinę, mieć dzieci, dobrą pracę… – wyznaje studentka jednej z renomowanych polskich uczelni. Takie ma pragnienia. O takim zwyczajnym życiu śni sobie na jawie. Tymczasem Benedykt XVI w Orędziu z okazji mających się już wkrótce odbyć Światowych Dni Młodzieży pisze zgoła coś innego: „Wspominając własną młodość, uświadamiam sobie, że stabilność i bezpieczeństwo nie są kwestiami pierwszoplanowymi dla młodych ludzi. Wprawdzie ważnym jest, by mieć pracę, która zapewnia środki utrzymania, jednak lata młodości to czas poszukiwania pełni życia. Patrząc w przeszłość, przede wszystkim pamiętam, że nie chcieliśmy zadowolić się zwyczajnym życiem klasy średniej. Dążyliśmy do większych, nowych idei. Pragnęliśmy odkryć sedno życia, jego wspaniałość i piękno”.

Czy zatem dzisiejsza młodzież jest już jakaś inna? Zdominowana przez czysty pragmatyzm, praktyczny materializm, bezpieczny minimalizm? Wyzuta z ideałów, bojaźliwa, cyniczna? Według Ojca Świętego to niemożliwe. „Poszukiwanie czegoś więcej poza codziennością życia i pracy, pragnienie czegoś prawdziwie większego, jest naturalną częścią młodości”. Papież tak mówi, bo On wierzy w antropologię, według której człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Dlatego nasze ideały nie mogą być tylko przyziemne. Zamknięte w granicach konta bankowego, ogródka z fontanną, grona kilku wiernych przyjaciół czy tzw. świętego spokoju.

 

Prawdziwe spełnienie

Dzwoni telefon. Podnoszę słuchawkę i słyszę miły głos pracownika jakiegoś banku. Pyta, czy nie chciałbym zaciągnąć kredytu, bo jego firma ma dla mnie „fantastyczną” ofertę. Proponuje zakupy z 40-procentową zniżką. Uśmiechamy się obydwaj, czując, że zaczynamy się dobrze bawić. W pewnym momencie – przyznaję ku memu dość znacznemu zaskoczeniu – zaczynam być zachęcany do złożenia intymnego wyznania, jakie są moje najskrytsze marzenia, bo bank chciałby mi je pomóc zrealizować. I tu nasza pogawędka musiała się zakończyć, bo nie zwykłem się aż tak przed bankierami obnażać.

Benedykt XVI zapraszając na spotkanie młodych w Madrycie, też odwołuje się do marzeń, które są w naszych sercach od młodości. Ale nie mami nas tanimi hasłami ani nie zachęca do pustego marzycielstwa. Wskazuje na Jezusa, który ciągle w nowy sposób stawia przed nami pytanie: Co chcesz, abym ci uczynił? Wchodząc z Nim w osobistą relację – tłumaczy papież – poznamy, że Chrystus odkrywa naszą prawdziwą tożsamość, i dzięki przyjaźni z Nim, nasze życie będzie dążyć w kierunku całkowitego spełnienia. „W młodości zawsze przychodzi moment, kiedy zadajemy sobie pytanie o sens naszego życia. Jaki cel i kierunek powinniśmy mu nadać? Jest to bardzo ważny moment i, być może, przez jakiś czas niepokojący”. Ostatecznie jednak, gdy będziemy się modlić, zrozumiemy, że nie jest najważniejsze to, aby się spełniły nasze własne plany, lecz wola Jezusa. I wtedy dopiero nasze życie stanie się prawdziwe. Będziemy naprawdę spełnieni – zapewnia Ojciec Święty.

 

„Zacznijcie rozmawiać z Nim na modlitwie i złóżcie Mu swoją ufność: On nie zawiedzie Was nigdy!” – apeluje papież Benedykt. „W ten sposób posiądziecie wiarę dojrzałą i trwałą, która nie będzie zbudowana jedynie na uczuciu religijnym lub jakimś niewyraźnym wspomnieniu katechizmu z waszego dzieciństwa”.

 



 

Amnezja czy starcze wychłodzenie?

– A wy? Jakie są wasze pragnienia? – kaznodzieja stawiał retoryczne pytania, widząc przed sobą słuchaczy ze „srebrem” na głowach. „Byle proszę księdza do śmierci, ale oczywiście najlepiej w zdrowiu i kondycji”. Coś podobnego! Czy o taki „skarb” mają zabiegać uczniowie Chrystusa na starość? Czy takiego wzorca mają oczekiwać od starszego pokolenia ludzie młodzi? Czy owo pragnienie czegoś więcej jest „pustym marzeniem, które blednie wraz z przybywającymi latami?” – zastanawia się szczerze Benedykt XVI. Bo jeśli tak, to znaczy, że nasze nauki są martwe, złudne i po prostu niegodne wiary.

Z Listu do Kolosan zostało zaczerpnięte motto tegorocznych Dni Młodzieży: „Zakorzenieni i zbudowani na Chrystusie, mocni w wierze”. Ojciec Święty interpretuje je w następujący sposób: Chcesz żyć pełnią życia, to musisz się zakorzenić w Słowie Bożym. Sama tradycja wiary wyniesiona z domu nie wystarczy. Chcesz być mocny pomimo rozmaitych trudów życia, pokus, zgorszenia, musisz się w Słowo Chrystusa wkopać jak w skałę. Chcesz nie ulec starczemu wychłodzeniu, religijnej amnezji lub moralnej korozji, musisz chodzić na Eucharystię, do spowiedzi i spotykać się z praktykującymi chrześcijanami.

Sztafeta wiary trwa. A my jesteśmy jak ogniwa, które korzystając ze świadectwa poprzedników powinny stać się pewnym punkiem zaczepienia dla naszych następców. To wszystko tworzy logiczną całość. Za całość „projektu” odpowiada Duch Święty.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki