Logo Przewdonik Katolicki

Odszukać prawdziwy Kościół

Patryk A. Nachaczewski
Fot.

Problematyka kościelna jest dla mediów dość wdzięcznym tematem. Z zasady jednak przekazywane nam wszystkim newsy oddają niewielką część tego, czym naprawdę jest Kościół.

 

 

Zaglądam na jeden z portali w poszukiwaniu informacji z życia Kościoła. Wybieram świecki, ale nie dlatego, że zależy mi na bardziej obiektywnym spojrzeniu. Interesuje mnie pozakościelna perspektywa. „Kościół nie zgadza się z...”, „Kościół grozi ekskomuniką za...”, „Kościół odzyskał kamienicę w centrum miasta...”. Sformułowania tego typu stanowią główny trzon artykułów docierających do nas za pośrednictwem mediów. Jak się okazuje, znaczna część społeczeństwa uważa, że właśnie takimi sprawami Kościół żyje na co dzień.

 

Pretensje

Nieprawdziwe myślenie i wypowiadanie się o Kościele może być wyrazem wrogiej postawy albo zwyczajnej niewiedzy. Z jednym i drugim stanowiskiem można spotkać się na lekcjach religii w szkołach. Niektórzy młodzi ludzie czują satysfakcję z wygłaszania antykościelnych haseł. Oskarżenia, zwłaszcza wobec hierarchii, to czasem zwyczajne uogólnienia, w myśl sloganu: „Wszyscy są tacy”. Wielu, choć ma więź z Kościołem, to z powodu braku wiedzy i często niewystarczająco umotywowanej wiary również wyraża swój protest: czy to wobec „polityki” Kościoła, jego nauczania moralnego, czy poszczególnych osób. Chociaż wszyscy są ochrzczeni, zapewne nigdy nie czuli się żywym ogniwem w łańcuchu, którym jest Kościół. Nigdy do końca nie odkryli jego prawdziwego oblicza.

 

Gdzie znajdziemy Kościół?

Pierwsze skojarzenie z tym słowem odsyła nas do budowli: świątynia - kościół. To tutaj gromadzą się osoby, którzy należą do Kościoła. Rzeczywiście, na modlitwie i podczas sprawowanej liturgii odnajdujemy żywą wspólnotę Kościoła, która wielbi Boga. Gdyby jednak ograniczyć się wyłącznie do takiego rozumienia tego słowa, wówczas nie oddalibyśmy jego całego bogactwa. Zwolennicy niektórych ideologii głoszą, by sacrum zamknąć w murach świątyń. Spełniając te postulaty, chrześcijanie nie mogliby jednak w pełni wyznawać swojej wiarę. Kościół to przecież więcej niż świątynia.

Gdzie zatem go znajdziemy? Wystarczy pójść do parafii, w której pracują księża. Parafia to także kancelaria parafialna. Tutaj  prowadzona jest katecheza przed Pierwszą Komunią Świętą, załatwia się formalności związane z przygotowaniem do ślubu, pogrzebu. Większą jednostką jest diecezja, na czele której stoi biskup. Pierwszym biskupem w Kościele jest papież, przez wielu postrzegany jednak bardziej jako przywódca religijno-polityczny niż zastępca Chrystusa na ziemi.

Patrząc z tej perspektywy wiele osób traktuje Kościół wyłącznie jako  instytucję, a może nawet rodzaj partii politycznej, która poprzez swoich „funkcjonariuszy” próbuje realizować nie do końca jasne cele.

Pomijając ten drugi punkt widzenia, trzeba mieć na uwadze, że Kościół rzeczywiście jest strukturą widzialną, zorganizowaną, z własnymi mechanizmami działania. Jest on jednak rzeczywistością o wiele głębszą i nie da się go zamknąć w słowie „instytucja”.

 

Przede wszystkim: wspólnota

Gdzie więc można zobaczyć pełny obraz Kościoła? Najpierw trzeba zwrócić myśli ku Chrystusowi, który założył Kościół. Nietrudno zauważyć, że kiedy media mówią o Kościele, w praktyce rzadko odnoszą się do Jezusa i Jego Ewangelii. Łatwiej jest zajmować się majątkiem kościelnym czy stanowiskiem przeciwnym aborcji niż o słowem Bożym.

Jezus nie budował świątyń ani nie siadał za biurkiem w kancelarii parafialnej. Jego pragnieniem było budowanie wspólnoty ludzi, których ukochał. Kościół jest więc wspólnotą. Brzmi to być może nazbyt idealistycznie, zwłaszcza w obliczu podziałów, jakie nietrudno zauważyć wśród katolików. Na szczęście, Boży plan realizowany jest ponad naszymi ludzkimi słabościami.

Dlaczego Jezus założył Kościół? Kiedy zgromadził uczniów, a oni znaleźli się u początków wspólnoty Kościoła, która trwa przez wieki, chciał, aby przebywał i działał w niej Duch Święty. Kościół jest przestrzenią, w którą wchodzi Bóg, by powiedzieć każdemu o swojej miłości i zbawieniu w Chrystusie.

Jestem przekonany, że gdyby młodzież chodząca na katechezę lepiej rozumiała, czym jest Kościół, nie byłoby tak wielu pretensji i oskarżeń. Oczywiście problemy i grzechy członków Kościoła nie znikną. Pozostaną więc pytania i wątpliwości. Trzeba jednak wciąż pytać o nasz własny udział w odnowie Kościoła. Jeśli wszyscy ochrzczeni są członkami tej wspólnoty, to dlaczego tylko część bierze za nią odpowiedzialność? Kościół to ci, których łączy wiara i miłość do Chrystusa.

Powracam na stronę portalu informacyjnego. „Polacy coraz bardziej czują się odpowiedzialni za Kościół”. Czy jest możliwe, żebym w przyszłości mógł przeczytać właśnie taki nagłówek wiadomości?

 


 


Nie wszyscy w Kościele idą tą samą drogą, wszyscy jednak powołani są do świętości i ta sama przypadła im w udziale wiara dzięki sprawiedliwości Pańskiej (por. 2 P 1,1). Choć niektórzy z woli Chrystusa ustanawiani są nauczycielami, szafarzami tajemnic i pasterzami innych, to jednak co się tyczy godności i wspólnej wszystkim wiernym działalności około budowania Ciała Chrystusowego, prawdziwa równość panuje wśród wszystkich. Albowiem rozróżnienie, które położył Pan między szafarzami świętych a resztą Ludu Bożego, niesie ze sobą łączność, gdyż pasterze i pozostali wierni związani są ze sobą przez konieczne, wzajemne odniesienia, pasterze Kościoła, idąc za przykładem Pana, sobie nawzajem i innym wiernym oddają posługi duchowe, wierni zaś ochoczo świadczą wspólnie pomoc pasterzom i nauczycielom. Tak to w rozmaitości dają świadectwo jedności przedziwnej w Ciele Chrystusowym: sama bowiem rozmaitość łask, posług duchownych i działalności gromadzi w jedno synów Bożych, bo "wszystko to sprawia jeden i tenże Duch" (1 Kor 12,11).

 

Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, nr 32

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki