Logo Przewdonik Katolicki

Jestem, który jestem

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: Jestem, Który Jestem. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie do was.

Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: „Jestem, Który Jestem”. I dodał: „Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie do was”.

 

Na rozległej pustynnej przestrzeni pojawia się płomień: z gorejącego krzewu rozlega się tajemniczy głos wzywający wyczerpanego wędrowca. Wszyscy mają wyrytą w wyobraźni tę scenę, która zawojowała historię sztuki: Mojżesz uciekający z Egiptu zostaje powołany do trudnego zadania wyzwolenia swego narodu z ucisku faraona. W tym kluczowym momencie dziejów Bóg objawia się w zagadkowym zdaniu; wydaje się ono definicją, ale zarazem stanowi niezrozumiałe wyrażenie, jest objawieniem imienia, ale jednocześnie jego zaprzeczeniem, w typowym dla tej kultury przeświadczeniu, że poznanie imienia danej osoby czy rzeczy oznacza zawładnięcie nią. A Boga nie można zniewolić, uwięzić Go i manipulować Nim.

Stajemy zatem wobec sformułowania, które w hebrajskim oryginale brzmi ‘ehyeh ‘asher ‘ehyeh, JESTEM, KTÓRY JESTEM, a skracane jest zazwyczaj do JESTEM. To krótkie określenie od wieków analizowane jest zarówno przez prostych czytelników, jak i wielkich teologów. Niewątpliwie jego centrum stanowi czasownik „być”, który mógłby ukazywać Boga jako Istniejącego par excellence (bardziej niż „byt” w sensie filozoficznym, jak zwykle proponuje się w myśli zachodniej). Jest On Żyjącym, Nieśmiertelnym, Ja Najwyższym, Transcendentnym i Tajemniczym, Doskonałym, Wiecznym i Nieskończonym.

W tym świetle zdaje się niemal, że Bóg zamyka się w swej wyższości „Tego, który Jest”. W rzeczywistości to określenie nie jest jednak zimną definicją teologiczną, która odsyła Boga na wyższy poziom, odległy od naszego. Bowiem zaraz potem Bóg oświadcza: „JESTEM posłał mnie do was (…) Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was”, by was wyzwolić (Wj 3, 14–15). Nie jest On więc boskim władcą, niepojętym i niewzruszonym jak greckie fatum. On zdecydował objawić się ojcom Izraela, wkraczając tym samym w ludzką historię i teraz obarcza Mojżesza misją na pierwszy rzut oka niewykonalną.

Jest On z całą pewnością Bogiem tajemniczym i niedającym się zredukować do składnika naszej rzeczywistości. Niemniej jest też Emanuelem, Bogiem-z-nami, pochylonym nad swoim stworzeniem i nad ludzkością. Jest, jak mówi Apokalipsa Tym, „Który jest, Który był i Który przychodzi” (1, 8), mogącym obejmować i przekraczać czas i przestrzeń, ponieważ jest wieczny i nieskończony, a jednak gotowym do kroczenia u boku swego stworzenia, do prowadzenia go, podnoszenia, odkupienia. W tej formule spotykają się zatem tajemnica i objawienie Boże, czyli, mówiąc językiem teologów, transcendencja i immanencja. Jak śpiewał wielki poeta Rainer Maria Rilke: „Niepoznawalny staje przy nas cichy, lecz zbawiający”.

W czwartej Ewangelii Jezus zastosuje tę cudowną formułę do siebie samego, wywołując zgorszenie słuchaczy: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja Jestem” (J 8, 58). Moglibyśmy odpowiedzieć na te słowa jak wybitny filozof i naukowiec, Blaise Pascal, który zawsze nosił przy sobie następujący tekst: „Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba, nie filozofów, uczonych. Pewność. Uczucie. Radość. Pokój. Bóg Jezusa Chrystusa. Bóg mój i wasz… Można Go spotkać jedynie na drogach wyznaczonych przez Ewangelię”.

 

Tłum. Dorota Stanicka-Apostoł

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki