Logo Przewdonik Katolicki

"Cierń Kresowy" dociera na dawne Kresy

Adam Gajewski
Fot.

Spełniło się jedno z marzeń bydgoskiej dziennikarki Gizeli Chmielewskiej w białoruskim Mińsku, na rodzimej ziemi Edwarda Woyniłłowicza, mogła zaprezentować jego biografię, zatytułowaną Cierń Kresowy.

Spełniło się jedno z marzeń bydgoskiej dziennikarki Gizeli Chmielewskiej – w białoruskim Mińsku, na rodzimej ziemi Edwarda Woyniłłowicza, mogła zaprezentować jego biografię, zatytułowaną „Cierń Kresowy”.

 

 

Myśl o napisaniu książki pojawiła się u autorki blisko sześć lat temu, podczas wędrówki śladami tego wielkiego człowieka, który jesień swego życia oddał Bydgoszczy i tutejszej kolonii kresowej.

 

Dziennikarka pojechała do Mińska na zaproszenie tamtejszej Ambasady RP i Instytutu Polskiego. Podkreśla, że czuła się nie tylko ambasadorką Polski, ale przede wszystkim regionu, Bydgoszczy – do niedawna miejsca pochówku Woyniłłowicza. - Chyba byłam pierwszym oficjalnym „bydgoskim” gościem naszych placówek w Mińsku – stwierdza Chmielewska. - U wszystkich wielkie zdziwienie i zainteresowanie wzbudzał bydgoski wątek biografii dawnego dobrodzieja Mińszczyzny, fundatora placówek dobroczynnych, kościołów. Informacje na temat tego, co dawni działacze kresowi robili „na Zachodzie”, na emigracji wymuszonej bolszewicką rewolucją, jak wyglądało ich życie, są tutaj wciąż bardzo skąpe. Dotąd kwitowało się takie życiorysy bardzo ogólnikowo, zostawiając „białe plamy”. Teraz Białorusini budują własną tożsamość, chcą wiedzieć jak najwięcej o swoich korzeniach, narodowych bohaterach. Woyniłłowicz na pewno do takich bohaterów należy – usłyszałem.

Już wiadomo, że książka bydgoskiej autorki zostanie przetłumaczona i wydana na Białorusi, w dodatku w nowej, uzupełnionej wersji. - Każdy wyjazd na Białoruś przynosi nowe fakty, nowe dokumenty, zdjęcia… Okazuje się, że nie wszystko zaginęło w odmęcie dziejów. Te nowe ustalenia i materiały nie mogą zostać pominięte w białoruskiej edycji „Ciernia Kresowego”… - mówi Chmielewska.

 

Płyta odnaleziona w muzealnym lamusie

 

Miejscem mińskiej promocji książki był dawny dworek rodziny Wańkowiczów – wybrany po dwakroć szczęśliwie: po pierwsze Melchior Wańkowicz zdecydowanie kojarzy się z kresowym pisarstwem, po drugie ród Wańkowiczów miał swoje koligacje z Woyniłłowiczami. Na spotkaniu z autorką pojawili się przedstawiciele kilku pokoleń mińszczan: - Przyszli zawodowi historycy, działacze kultury, czyli osoby w kwiecie wieku, ale nie brakowało też młodzieży zainteresowanej własną tożsamością, losami swej małej ojczyzny – wspomina autorka.

Na miejscu miało się też okazać, że Białorusini przygotowali niezwykłą niespodziankę. Mińskie Muzeum Historii wydobyło ze swych magazynów brązową płytę – płaskorzeźbę, z artystycznym przedstawieniem drzewa genealogicznego Woyniłłowiczów. Pomysłodawcą i projektantem dzieła był sam Edward. Teraz płyta została wyznaczona do stałej muzealnej ekspozycji.

Za to ekspozycja Dworku Wańkowiczów wzbogaciła się o dar bydgoski, ofiarowany przez państwo Chmielewskich – chodzi o malarską wystawę poświeconą wspólnemu bohaterowi Mińszczyzny i ziemi bydgoskiej, dziś spoczywającemu u podnóża wybudowanego własnym sumptem kościoła w stolicy Białorusi.

 

Podobieństwo barw

 

Właśnie w kościele pw. św. Szymona i Heleny doszło do najbardziej zaskakującego epizodu całej wizyty bydgoskiej dziennikarki w Mińsku: - Grób Woyniłłowicza otoczony jest zauważalnym od razu szacunkiem, parafianie modlą się przy nim każdego dnia. Złożyłam kwiaty, dekorując je dodatkowo małymi flagami w barwach Bydgoszczy. Tymczasem bydgoska flaga ma kolory identyczne z narodowym symbolem Rosji. Parafianie byli więc bardzo zdziwieni – goście z Polski składają Woyniłłowiczowi „rosyjski” bukiet. Trzeba było poprosić księdza, aby wytłumaczył, że zostawiamy flagi właśnie tego miasta, w którym tutejszy dobrodziej spędził ostatnie, także pracowite lata swojego życia – opowiada Gizela Chmielewska.

 

                                               

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki