Logo Przewdonik Katolicki

Śmierci już nie będzie

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie, ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły (Ap 21, 4)

 

 

 

Oto początek Bożej “Symfonii Nowego Świata”. Tak pewien uczony określił dwa ostatnie rozdziały Apokalipsy, księgi, która opisuje wprawdzie surowy sąd nad złem historii, ale jest również, i przede wszystkim, obrazem ostatecznej nadziei. Możemy wyobrazić sobie te ostatnie stronice jako wzniesienie, na którym rozciąga się “Miasto Święte – Jeruzalem Nowe (...) zstępujące z nieba od Boga” (21, 2). Nastaje brzask dnia pełnego odkupienia, świt oczekiwany w nocy lęku i ucisku, w której srożyły się Smok, Bestia, Nierządnica i Babilon, piekielne miasto.

Z tych biblijnych stron wyjęliśmy słynną proklamację, w której pojawia się Bóg-Emmanuel, Ten, który jest z nami, stawszy się obywatelem Nowego Jeruzalem. Rusza On ulicami miasta, by spotkać wszystkich cierpiących, których twarze żłobią łzy. Jak głosił tymi samymi słowami prorok Izajasz (25, 8), Pan otrze łzy i przywoła uśmiech na usta wszystkich nieszczęśliwych.

Z tych samych ulic wygnani zostaną smutni i posępni obywatele zamieszkujący teraz nasze dzielnice, a noszący imiona: śmierć, żałoba, krzyk, trud. Należą oni do starego świata, w którym jesteśmy jeszcze zanurzeni, bo także teraz, gdy czytacie te słowa, w waszym ziemskim mieście czy wiosce ktoś umiera, jakąś rodzinę dotyka cierpienie, jakiś mężczyzna albo jakaś kobieta skarżą się w samotności, jest ktoś utrudzony i przygnieciony ciężarem istnienia.

Ostateczne przesłanie, które płynie z Biblii, jest zatem następujące: historia nie znajduje się w rękach chaosu czy przypadku, ani nie jest skazana na otchłań nicości, ale ponieważ wyszła z rąk Stwórcy, zostanie też przez Niego zamknięta i odbudowana w nowej harmonii, w Jego doskonałości i pełni. Stary świat, pogrążony w zamęcie, naznaczony niesprawiedliwością i obrazem Bestii – by użyć słynnego określenia Apokalipsy – ustąpi odnowionemu stworzeniu, w świetle i radości. Już prorok Izajasz głosił: “Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy” (43, 18).

Oczekując, musimy podać dłoń Bogu, Budowniczemu nowego Jeruzalem. Nie dajmy się zniechęcić ani skusić iluzjami ucieczki od rzeczywistości. Nadzieja jest sprawcza i zakorzeniona w obecności, nawet jeśli ta jest pełna min i cierni, jak zresztą naucza Apokalipsa we wszystkich wcześniejszych rozdziałach. “Gdybym wiedział, że świat skończy się dzisiaj – mawiał podobno Luter – sadziłbym to samo drzewko jabłoni”. Trzeba nadal budować, sadzić, rodzić, działać w dobru, sprawiedliwości i prawdzie, nie odrywając wzroku od świetlistego celu. Albowiem: “Mówi Ten, który o tym zaświadcza: «Zaiste, przyjdę niebawem». Amen. Przyjdź, Panie Jezu!” (A 22, 20).

 

Tłum. Dorota Stanicka-Apostoł

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki