Logo Przewdonik Katolicki

Ja również tu publikowałem

Adam Suwart
Fot.

W 1995 roku Jan Paweł II przysłał do Poznania telegram gratulacyjny z okazji 100-lecia Przewodnika Katolickiego. Wspominając zasługi tygodnika dla Kościoła i Polski, Ojciec Święty przypomniał, że i on pisywał przez wiele lat na łamach tej gazety.

W 1995 roku Jan Paweł II przysłał do Poznania telegram gratulacyjny z okazji 100-lecia „Przewodnika Katolickiego”. Wspominając zasługi tygodnika dla Kościoła i Polski, Ojciec Święty przypomniał, że i on pisywał przez wiele lat na łamach tej gazety.

  

„W latach mojej posługi biskupiej w Kościele Krakowskim również i ja publikowałem na jego [„Przewodnika Katolickiego” – dop. red.] łamach wiele swoich tekstów” – napisał we wspomnianej depeszy papież Jan Paweł II. Rzeczywiście, jak podaje bp Marek Jędraszewski we wstępie do książki Karol Wojtyła. Teksty poznańskie, „nie może być dla nas zaskoczeniem fakt, że w służbie ewangelizacji poprzez słowo drukowane pojawiał się on [Karol Wojtyła – dop. red] jako autor na łamach «Przewodnika» stosunkowo często”. Na przestrzeni tych lat przyszły papież opublikował w „Przewodniku” aż 26 różnego rodzaju tekstów. Wprawdzie, jak pisze dalej we wstępnie do wspomnianej książki bp Jędraszewski, niektóre z tych tekstów stanowiły przedruki wypowiedzi, najczęściej wygłoszonych osobiście przez Karola Wojtyłę na falach Radia Watykańskiego, to jednak wśród tych 26 artykułów nie brakło też tekstów oryginalnych, napisanych specjalnie dla „Przewodnika Katolickiego”.

 

Gazeta środkiem ewangelizacji

O swym zaangażowaniu w sprawy ewangelizacji przez słowo drukowane Karol Wojtyła zaświadczył m.in. w 1975 r., kiedy jako kardynał i arcybiskup krakowski wystosował list do redakcji „Przewodnika” z okazji 80. rocznicy powstania gazety. W tym obszernym liście krakowski kardynał już na początku zaznaczał, że zarówno samo powołanie do życia w 1895 r. najstarszego społeczno-religijnego tygodnika, jak i jego dalszą działalność należy przede wszystkim postrzegać w kategoriach „ewangelizacji świata”. Taki cel otrzymał „Przewodnik” w 1895 r. i nigdy nie powinien z niego zrezygnować, co poświadczał swym twierdzeniem kilka lat po Vaticanum II Karol Wojtyła, którego dziś, po upływie kolejnych ponad 30 lat, czcimy jako błogosławionego. Odwołując się do ustaleń soborowych, a także do odbytego w 1974 r. w Rzymie Synodu Biskupów, kard. Wojtyła pisał dalej w jubileuszowym telegramie skierowanym do redakcji „Przewodnika”, że istnieje ścisły związek pomiędzy ewangelizacją jako podstawowym zadaniem Kościoła a takimi środkami przekazu, jak m.in. prasa. Cytując soborowe dokumenty, przyszły papież wskazywał zespołowi „Przewodnika”, że także ich gazeta, jako jeden ze środków przekazu, „z natury swojej zdolna jest dosięgnąć i poruszyć nie tylko jednostki, ale całe zbiorowości i całą społeczność ludzką”. Kard. Wojtyła zastrzegał przy tym, że „ewangelizacja nie jest zwyczajnym przekazem wiadomości, nie jest nawet tylko wykładem doktryny”. Ewangelizacja, także przez przekaz prasy katolickiej, w tym „Przewodnika”, jest przede wszystkim „świadectwem dawanym Chrystusowi przez ludzi” – pisał dalej kard. Wojtyła, przywołując fragment Pisma Świętego: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8). Wskazując na tę ewangelizacyjną rolę prasy kościelnej, kard. Karol Wojtyła mówił, że rola ta jest z jednej strony możliwa, o czym zaświadcza Pismo Święte, z drugiej zaś konieczna, do czego wezwał Chrystus i czego naucza Kościół, między innymi przez Sobór.

Gratulując w 1975 r. „Przewodnikowi Katolickiemu” z okazji jubileuszu jego 80-lecia, przyszły papież i błogosławiony zaznaczył, że patrząc na tę gazetę i jej przeszłość, trzeba myśleć o polskiej kulturze katolickiej, jaką gazeta ta współtworzyła. „I dlatego też – konkludował krakowski kardynał – w chwili, gdy mija osiemdziesiąt lat od ukazania się pierwszego numeru «Przewodnika Katolickiego» wypada życzyć zasłużonemu środowisku, które nosi imię św. Wojciecha, aby to swoje wypróbowane posłannictwo pełniło nadal i to w takim wymiarze, w jakim tego potrzebuje i oczekuje katolicka społeczność w naszej Ojczyźnie”.           

 

Soborowa misja na naszych łamach

Obszerny list metropolity krakowskiego z okazji jubileuszu „Przewodnika” w 1975 r. jest „dowodem” na to, że przyszły papież i błogosławiony nawet kurtuazyjne okoliczności traktował jako pole ewangelizacji – poza protokolarnymi życzeniami kard. Wojtyła wykorzystał rocznicową sposobność, by po raz kolejny przypomnieć nauczanie Kościoła i ewangelizacyjny sens prasy katolickiej.

Zresztą już wcześniej kard. Karol Wojtyła troszczył się o to, by na łamach „Przewodnika” przytaczać katolikom w PRL-u nauczanie Kościoła, a szczególnie ostatniego soboru. W 1972 r. na stronicach gazety ukazał się artykuł pt.: Oddając się Matce, w którym autor – Karol Wojtyła właśnie – omówił, opierając się na nauczaniu Vaticanum II, „odniesienie Kościoła dawnego i współczesnego do Bogarodzicy”. Ten ważny tekst, choć objętościowo stosunkowo niewielki, także wobec innych publikacji Wojtyły w „Przewodniku”, jest niezwykle istotny w badaniu maryjnego wymiaru pontyfikatu Jana Pawła II. Owa maryjność, która w ramach wymownego symbolu ujęła się w biskupim, a potem papieskim zawołaniu Jana Pawła II Totus Tuus, była już w 1972 r. dojrzale ukształtowana. Zaświadcza o tym m.in. wspomniany artykuł. Papież zapisał w nim słowa, który brzmią dla nas niczym maryjne credo tego, który właśnie Bogarodzicy zawierzył swój pontyfikat, a także losy ludzkości: „Żyjemy w czasach szczególnego oddania się Matce Bożej w Polsce. Akt Jasnogórski w dniu 3 maja roku Tysiąclecia Chrztu stał się wyrazem tego oddania, które nie może pozostać bez konsekwencji”.

Bardzo ciekawym głosem, również zanurzonym w atmosferze soborowej, była wypowiedź kard. Karola Wojtyły w ramach „ankiety” zorganizowanej przez redakcję „Przewodnika Katolickiego” pod tytułem „Co to znaczy realizować Sobór w moim życiu”. Z odpowiedzi, jaką nadesłał w 1971 r. do redakcji kard. „Wojtyła”, każdy biograf błogosławionego Jana Pawła II może dziś skorzystać, by przekonać się, jak przyszły papież postrzegał realizację ducha Soboru Watykańskiego II, krótko po jego zakończeniu. Pod tym względem niezwykle cenna jest też wypowiedź abp. Karola Wojtyły, zatytułowana O Kościele w dzisiejszym świecie, opublikowana w „Przewodniku Katolickim” wcześniej, bo w 1964 r. Rozważając w tym artykule kwestie relacji pomiędzy Kościołem a światem, przyszły papież niejako przekazywał czytelnikom „Przewodnika”, polskim katolikom niedoinformowanym w czerwonym caracie cenzury za żelazną kurtyną, atmosferę i wymowę soborowych obrad. „Chodzi właśnie o świat współczesny – rozważał abp Wojtyła – Jak go scharakteryzować?”. Zastrzegając, że pytanie to nie dotyczy dzieła natury, ale dzieła człowieka, Karol Wojtyła pisał: „Jest więc świat współczesny jako dzieło człowieka podobny do tylu innych światów, które były przed nim – i zarazem bardzo niepodobny (…) Są w nim nowe wartości, ale także nowe kryzysy; jest to świat nowej bliskości między ludźmi i narodami, ale zarazem świat groźny i niebezpieczny dla każdego człowieka i dla całych społeczeństw (…) I w takim świecie tkwi Kościół. I taki świat – zarazem – jest w Kościele. Nie można tylko powiedzieć, że go otacza jak atmosfera Ziemię – on jest w Kościele. Świat i Kościół bardzo przybliżyli się do siebie”. Z takim światem opisywanym w całej pełni jego zagrożeń przez abp. Wojtyłę w 1964 r., ów autor miał się sam zmierzyć 14 lat później jako biskup Rzymu, który tak bardzo odnowił oblicze tej właśnie ziemi.

Nie mniej ważny w opisywaniu XX-wiecznego świata jest przejmujący artykuł abp. Wojtyły, opublikowany rok później w „Przewodniku” pod tytułem Na Kalwarii współczesnej ludzkości. Ten ważny tekst przygotowany został w związku z obchodzoną 27 stycznia 1965 r. 20. rocznicą wyzwolenia byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Przypominając ludobójstwo, do jakiego doszło w tym tragicznym miejscu, abp Wojtyła wspomniał ogrom ofiar, które straciły życie w Oświęcimiu, wskazując też na wojenne martyrologium duchowieństwa. „Za spontaniczną reakcją na zło – pisał arcybiskup krakowski – musi pójść świadomy, zbiorowy wysiłek społeczeństw, aby znowu w jakimś momencie historii człowiek, osoba ludzka, nie okazał się tak bezsilny, jak w Oświęcimiu”.

 

„Redakcji i Czytelnikom błogosławię!”

Problematyka, jaką podejmował  w swych tekstach publikowanych w „Przewodniku” biskup, arcybiskup, kardynał i papież – Karol Wojtyła – Jan Paweł II, którego czcimy już dziś jako błogosławionego Jana Pawła II, była bardzo zróżnicowana. Pierwszy artykuł z 1961 r. był obszernym tekstem poświęconym etycznym i religijnym aspektom małżeństwa katolickiego. Krótko później biskup z Krakowa opublikował w wydawanej w Poznaniu gazecie ciekawy artykuł o św. Florianie i jego kulcie. Później były wspomniane artykuły soborowe oraz piękne rozważania różańcowe z 1978 r. – kard. Karol Wojtyła przygotował je przed konklawe, które opuścił już jako Jan Paweł II. Stąd ich niezwykła wymowa, oddają one bowiem ducha przemyśleń księcia Kościoła, którego Duch Święty przysposabiał już do nowej misji w Kościele.

Ostatni tekst przygotowany specjalnie dla „Przewodnika Katolickiego” został skierowany przez papieża Jana Pawła II ponad 16 lat temu, w styczniu 1995 r., w związku z 100. rocznicą powstania gazety. To tam błogosławiony Jan Paweł II wspomniał swoje wieloletnie więzy z najstarszym polskim tygodnikiem społeczno-religijnym, w którym – jak zaznaczył – i on przez wiele lat publikował. List ów Ojciec Święty zakończył błogosławieństwem: „Redakcji «Przewodnika Katolickiego» oraz wszystkim jego Czytelnikom udzielam z serca Apostolskiego Błogosławieństwa”.  

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki