Logo Przewdonik Katolicki

Odkryć relację z Bogiem

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Tam, gdzie Bóg na mnie czeka to myśl przewodnia rekolekcji wielkopostnych, które wygłosił w Bydgoszczy kombonianin pochodzący z Togo, o. Lazare Sowah.

„Tam, gdzie Bóg na mnie czeka” – to myśl przewodnia rekolekcji wielkopostnych, które wygłosił w Bydgoszczy kombonianin pochodzący z Togo, o. Lazare Sowah.

 

Kapłan gościł w grodzie nad Brdą na zaproszenie Zgromadzenia Ducha Świętego. W naukach wzięli udział liczni bydgoszczanie.

 

Nie ma miejsca dla Boga?

Ojciec Lazare po otrzymaniu święceń kapłańskich pracował w Ghanie, a potem na Filipinach i w Chinach. W Polsce zajmuje się animacją misyjną i duszpasterstwem powołaniowym. – Dzisiaj nie wystarczy powiedzieć: „Jestem księdzem” czy „Jestem chrześcijaninem”. Trzeba naśladować Chrystusa, pokazując to całym swoim życiem. Dzisiaj bardzo wielu mówi, że zna Boga. Jednak kiedy przyjrzymy się im bliżej, wcale tak nie jest – powiedział.

Kombonianin uważa, że w odkrywaniu osobistej relacji z Bogiem człowiek z pokorą i posłuszeństwem powinien uświadomić sobie swoją pozycję. Wskazał, że częstym błędem popełnianym przez ludzi jest traktowanie Boga jako osobistego sługi. – Mówimy wielokrotnie, co Bóg ma dla nas uczynić. Jeśli jednak nie może tego zrobić, to przynajmniej niech się nie wtrąca w nasze życie. Mamy dom, pieniądze, niczego nam nie brakuje, a więc możemy organizować swoją codzienność według naszej wizji. Okazuje się wówczas, że w sercu nie ma miejsca dla Boga – dodał.

O. Lazare Sowah podkreślił, że współczesnemu człowiekowi brakuje cierpliwości. Przez to rodzi się niepewność i pytanie o to, czy Bóg istnieje. – Jeśli tak, dlaczego nie wysłuchuje modlitw. Wówczas szukamy innych sposobów, by rozwiązać swoje problemy. Zostawiamy Boga na boku. Jeśli jednak ktoś chce zmienić ten świat, niech zaczyna najpierw zmieniać swoje życie. Przez uczynki ludzie rozumieją, kim jestem i co robię, a nawet to, jaką mam wiarę – powiedział.

 

Misjonarska solidarność

Na zakończenie misjonarz pochodzący z Togo zachęcił, aby Wielki Post był świadectwem wielu uczynków – niekoniecznie wielkich i spektakularnych. – Na przykład raz w tygodniu po kolacji nie będziemy oglądać telewizji, a spędzimy ten czas z rodziną na rozważaniach Ewangelii. To są małe rzeczy. Jednak gdy je przeanalizujemy, zobaczymy, jak często jesteśmy dalecy od Boga – stwierdził o. Lazare.

Przełożony Polskiej Prowincji Zgromadzenia Ducha Świętego o. Andrzej Wichowski CSSp zaznaczył, że rekolekcje powinniśmy traktować jako wyraźny sygnał od Pana Boga, który ma nam coś do powiedzenia. – Wielki Post jest szczególnym czasem, nie smutku, ale tej refleksji, która wynika z ofiary Chrystusa. To jest czas na dowartościowanie tej ofiary oraz samego siebie. Bo jeśli Bóg decyduje się za mnie umrzeć, to znaczy, że jestem dla Niego kimś ważnym – mówił.

O. Wichowski dodał, że obecność kombonianina u duchaczy wynika „z misjonarskiej solidarności”. – Ojciec Lazare jest Afrykańczykiem. Z kolei Afrykańczycy są bardzo bliscy duchaczom, ponieważ zgromadzenie u samego początku powstało głównie z założeniem o misjach afrykańskich. Zatem jego obecność wśród nas to misjonarska bliskość. Takie rekolekcje mogą stać się impulsem do refleksji. To jest ktoś jakby z innego świata, kto jednak daje świadectwo wiary, która i nam jest droga – zakończył prowincjał.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki