Logo Przewdonik Katolicki

Potrzebujemy "dobrych" elit

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Ponad sto osób wzięło udział w spotkaniu na temat polskiej elity, które zorganizował Bydgoski Kub Frondy, działający przy Diecezjalnym Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego Martyria.

Ponad sto osób wzięło udział w spotkaniu na temat polskiej elity, które zorganizował Bydgoski Kub Frondy, działający przy Diecezjalnym Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego „Martyria”.

Gościem specjalnym był Rafał Ziemkiewicz. Polski dziennikarz i publicysta podkreślił, że słowo „elita” jest jednym z pojęć, które uległo „wykoślawieniu”.

 

Właściwe rozumienie elity

Według Ziemkiewicza używanie pojęcia „elity politycznej” w odniesieniu do osób publicznych w naszym kraju jest często sprzeczne samo w sobie. – Z jednej strony słowo „elita” jest pewnym nazwaniem stanu faktycznego. Ci, którzy kierują, mają największy wpływ w społeczeństwie – w danej branży, środowisku, są jego elitą. Z drugiej strony to słowo jest także rodzajem komplementu –powiedział.

Komentator życia społecznego i politycznego uważa, że w obecnej sytuacji te dwa znaczenia w ogóle się nie pokrywają. – W normalnym państwie, które rozwijało się przez wiele pokoleń bez żadnych zakłóceń, osoby będące wysoko w hierarchii darzone są jednocześnie wielkim szacunkiem. Ich wysoka pozycja wynika z zasług. Natomiast w kraju, który był okupowany i przez wiele pokoleń znajdował się pod cudzą władzą, awans nie wynikał z zasług. I my nie jesteśmy wyjątkiem. W Polsce realizuje się pewna prawidłowość, którą możemy obserwować chociażby w krajach zhołdowanych przez Związek Sowiecki – stwierdził.

Rafał Ziemkiewicz uważa, że Polska jest na etapie wymiany elit. Z jednej strony istnieje „elita” popeerelowska, a z drugiej nowa. – To jest zjawisko niezbędne i konieczne, by wyjść z tego „peerelizmu”, w który zostaliśmy wtrąceni – powiedział. Gość spotkania podkreślił, że tak jak słowo „elita” w sensie opisu funkcji społecznej może być odnoszone do polskich polityków, tak w znaczeniu godnościowym już nie. – To nie są ci najlepsi ludzie stojący na czele. Pasują raczej do Mickiewiczowskiej wizji skorupy, która powstała na żywym i gorącym narodzie i w jakiś sposób go tłamsi, więzi oraz marnuje jego aspiracje – mówił.

 

„Dystrybucja” szacunku

Na zakończenie dziennikarz podkreślił, że poczucie przynależności do elity stało się pewną ofertą symboliczną, którą „grają” politycy. Należy mieć świadomość, że jest to ważniejsze od wpływu mediów. – Jednym z elementów narzędzi władzy w Polsce jest taka dystrybucja szacunku, która dokonuje się m.in. za sprawą mediów. One jednak same są, mówiąc najprościej, z politycznego rozdania. To wszystko się zatem łączy. Mamy władzę, pieniądze, pozycję społeczną i w tym wszystkim używa się mocno argumentu: czy chcesz przynależeć do elity, czy być tym gorszym – zakończył Ziemkiewicz.

Diecezjalny duszpasterz akademicki ks. Krzysztof Buchholz uważa, że współcześnie wiele słów bardzo się dewaluuje. Pojęcia, które były kiedyś bardzo precyzyjne, nabierają dzisiaj zupełnie innego znaczenia. – Mówiąc nieliteracko, to wszystko nam się „rozjechało”. Wielka w tym „zasługa” mediów, które bardzo skutecznie ten proces wdrażają. Gdy myślimy dzisiaj o elitach, to one są, ale nie zawsze w taki sposób, jak kiedyś o nich myślano, jak je rozumiano. Bez dobrych elit życie mądre i odpowiedzialne jest niemożliwe. Dlatego troska o takich ludzi jest czymś bardzo ważnym – powiedział kapłan.

Sylwia Finc z Duszpasterstwa Akademickiego „Martyria” uważa, że elita to grupa społeczna, która nadaje tok myślenia i działania wszystkim Polakom. – Ja takiej elity nie widzę. Patrzę chociażby poprzez pryzmat grona akademickiego. Kończąc studia, człowiek daje pewien krok do przodu, ma być tą elitą. Jednak tak się nie dzieje, bo studia stają się powszechnością. Być elitą to bardzo dużo od siebie wymagać. O tym przypominał Jan Paweł II – powiedziała.

Bydgoski Klub Frondy działa od października ubiegłego roku. Zainteresowanie spotkaniami przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Do tej pory w Bydgoszczy gościli m.in. Tomasz Terlikowski i Jan Pospieszalski.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki