Logo Przewdonik Katolicki

Świąteczna depresja

Bogna Białecka
Fot.

Statystyki są nieubłagane. W okresie Bożego Narodzenia wiele osób doświadcza ciężkiej depresji, co w niektórych przypadkach kończy się nawet próbą samobójczą. Dotyczy to zwłaszcza osób samotnych.

 

 

Narażeni na depresję

Przede wszystkim warto zrozumieć mechanizm depresji. Są na nią szczególnie narażone osoby, które doznały poważnej straty w dzieciństwie – śmierć rodzeństwa, rodzica, rozwód. Skłonności depresyjne związane są też z poczuciem ciągłej frustracji w życiu – gdy znajdujemy się przez dłuższy czas w trudnej sytuacji, a jednocześnie czujemy się bezsilni. Kolejnym czynnikiem sprzyjającym depresji jest samotność, a zwłaszcza niedawna strata kogoś bliskiego. Samotność tym bardziej doskwiera, gdy wydaje nam się, że wszyscy dookoła otoczeni są miłością rodzinną. Stąd właśnie nasilenie stanów depresyjnych w czasie Bożego Narodzenia, które postrzegamy jako święta rodzinne.

Osoby pogrążone w depresji odczuwają utratę siły i brak nadziei. Najgorsze jest jednak poczucie, że nikt nas tak naprawdę nie rozumie i nie jest nam w stanie pomóc. Bardzo często odrzucamy wszelkie rady, „czując”, że nic nie pomogą. Mimo to warto uświadomić sobie, że każdy człowiek miewa epizody depresyjne. Niektórzy potrafią sobie z depresją poradzić, inni się jej poddają. Ważne jest, by rozpoznać symptomy ostrzegawcze i zadziałać, póki jeszcze mamy siłę.

Konkretne objawy depresji są u różnych osób bardzo zróżnicowane, jednak często pojawiają się następujące problemy:

-        apatia – brak zainteresowania życiem,

-        trudności w zasypianiu,

-        problemy z koncentracją i wykonywaniem prostych zadań,

-        utrata apetytu,

-        poczucie bezradności, bezsilności, beznadziei,

-        nieokreślony lęk,

-        myśli samobójcze.

 

Samotność w Boże Narodzenie

Jeżeli doświadczyłeś w bieżącym roku śmierci bliskiej osoby, najczęściej polecanym rozwiązaniem jest unikanie spędzania świąt Bożego Narodzenia w domu. Choć może się wydawać, że już zaakceptowaliśmy śmierć i poradziliśmy sobie z żałobą, święta działają często jak spust na nowo wyzwalający żal i cierpienie. Pamiętam, że po śmierci taty pojechałam z mamą na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Spędziłyśmy Boże Narodzenie w Betlejem i bardzo nam to pomogło. Jeśli nie masz takiej możliwości, pomyśl o odwiedzeniu kogoś. Ważne jest, by było to takie towarzystwo, które potrafi zrozumieć, że masz prawo być smutny(a).

Wiele osób unika spędzania świąt u dalszej rodziny, bo ma poczucie że będzie psuć dobry nastrój. Wcale nie musi tak być. Dobrze jest ustalić – żadnego pocieszania na siłę, zmuszania do opowiadania dowcipów.

Jeżeli samotność jest twoim udziałem już od dłuższego czasu, może już wypracowałeś swoje metody na samotność w święta. Oto kilka sprawdzonych w praktyce sposobów:

- WYCIĄGNIJ RĘKĘ. Pomyśl o rodzinie, przyjaciołach, z którymi kontakt się urwał. Być może rozstaliście się w gniewie, jednak spróbuj – może czeka cię miła niespodzianka. Skontaktuj się, ze szczerą intencją zgody i zobacz, co się stanie. Nie obiecuj sobie zbyt wiele, jednak może oni też żałują, że nie rozmawiacie ze sobą.

- POMÓŻ INNYM. Jednym z najlepszych sposobów na przezwyciężenie osamotnienia jest udzielenie komuś wartościowej pomocy. Organizacje charytatywne czy hospicja to miejsca, gdzie powitają cię z radością. Szczególnie budujący w czasie Bożego Narodzenia może być udział w organizacji wigilii dla bezdomnych, w hospicjum itp.

- ZORGANIZUJ WSPÓLNĄ WIGILIĘ z kimś w podobnej sytuacji. Doskonałym przykładem jest grupa znajomych wdów, które po śmierci mężów zdecydowały się pomóc bezdzietnym przyjaciółkom. Choć same mają dzieci i wnuki, spotykają się z nimi w pierwsze święto. Wigilię spędzają z przyjaciółkami, co roku u innej.

 

Depresja w rodzinnym gronie

Istnieją też osoby, które mimo spędzania świąt wspólnie z rodziną, przeżywają depresję. Warto zdać sobie sprawę, że przygotowanie uroczystości samo w sobie jest wyczerpujące. Dlatego podstawowa zasada to: porzućcie perfekcjonizm. Nie wszystko musi być idealne, jak z reklam Coca-Coli. Dobrze jest wprowadzić też podział pracy zapobiegający niepotrzebnym negatywnym emocjom. Na przykład dla kogoś pakowanie prezentów może być źródłem bolesnych wspomnień – niech zajmie się czymś innym, choćby praniem firanek. Jeśli szary sos do karpia co roku się przypala, powodując scysje, zmodyfikujcie menu.

Chciałabym zwrócić też uwagę na kilka drobiazgów, które pomogą w pozytywnym przeżyciu świąt.

Dr Michael Spevack, psychiatra i psychoterapeuta, pisze: „Przejadanie się i nadużywanie alkoholu połączone ze zbyt krótkim snem to recepta na ekstremalne huśtawki nastrojów – uczucie podniecenia, które 12 godzin później przeradza się w podły nastrój”. Dlatego dobrze jest unikać objadania się i alkoholu podczas świąt. Jeśli idziecie na Pasterkę, zapewnijcie sobie możność pospania dłużej następnego ranka.

Drugi problem to tzw. sezonowe zaburzenie afektywne – a więc obniżenie nastroju będące wynikiem małej ilości światła słonecznego i niskiej temperatury. Dlatego warto mieć jasno oświetlony dom. Można zakupić żarówki imitujące światło słoneczne. Sama w nie zainwestowałam. Jest to drobiazg, jednak może nam  podnieść nastrój.

Problemem może być też  relacja z rodziną, z którą nie czujemy silnych więzów. Popularne pisma radzą: „Podejdź do tego z luzem, to tylko trzy dni w roku, które musisz spędzić z irytującymi ludźmi, więc po prostu się nie przejmuj”. To jednak nie rozwiązuje problemu złych relacji w rodzinie. Moja propozycja to podjęcie bardziej ambitnego zadania, mogącego być początkiem uzdrowienia rodzinnych relacji: Pomyśl o każdej z osób, z którymi się spotkasz. Zastanów się, co pozytywnego wniosła do twojego życia. Najlepiej zrobić sobie listę spraw, za które jesteśmy wdzięczni każdej z nich. Może to być bardzo trudne. Dla przykładu: Małgorzata ma toksyczną teściową, wtrącającą się do wszystkiego i wciąż poniżającą swą synową, także w obecności dzieci. Mimo to udało się jej znaleźć pozytywne strony tej relacji. Kilka razy w życiu teściowa realnie, materialnie im pomogła (np. z wykupieniem mieszkania), dzięki niej Małgorzata nauczyła się mówić „nie”. Poza tym urodziła i wychowała wspaniałego człowieka, jakim jest mąż Małgorzaty. Sama świadomość dobrych rzeczy, które zawdzięczasz nielubianej osobie, może pomóc w przetrwaniu świąt.

Można też pójść krok dalej – w czasie składania życzeń i łamania się opłatkiem wyrazić wdzięczność wobec tej osoby. Pamiętaj, by unikać aluzji czy sarkazmu, a powiedzieć szczerze i otwarcie, za co jesteś wdzięczny. Często miłe słowa wypowiedziane w odpowiednim momencie mają moc pokonywania wszelkich barier.


 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki