„Gdybyśmy poprzestali na uczuciach żalu i smutku, okazalibyśmy się niegodni księdza prałata i proboszcza, który uczył nas, jak przezwyciężać smutek i cierpienie…” – powiedział w Bydgoszczy abp Henryk Muszyński.
Mieszkańcy miasta pożegnali zmarłego kustosza sanktuarium Nowych Męczenników – ks. prałata Romualda Biniaka.
Połączony z Chrystusem
Uroczystości rozpoczęły Msza św. i nabożeństwo żałobne 2 grudnia, w którym uczestniczyli bliscy, przyjaciele, rodzina, znajomi kapłani oraz setki wiernych. Głównym punktem zaś była Eucharystia sprawowana 3 grudnia pod przewodnictwem bp. Jana Tyrawy. – Sądzę, że dla samego ks. prałata Romualda szczególną cezurą, zamykającą w pewnym sensie okres jego pobytu w tej parafii, było uroczyste wprowadzenie relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Niewątpliwie zakończył się pewien okres, w którym ks. Romuald bardzo intensywnie uczestniczył. Począwszy od budowy tego kościoła, poprzez wszystkie wydarzenia duszpasterskie i społeczne. Niech ta Eucharystia będzie dziękczynieniem za jego życie – powiedział bp Jan Tyrawa.
Homilię wygłosił arcybiskup senior Henryk Muszyński. – Zmarły ksiądz prałat był nierozdzielnie złączony wspólnotą życia z Chrystusem. Sakrament kapłaństwa połączył go niezatartym znamieniem, jakby apokaliptyczną pieczęcią – nie tylko na całe życie, ale także na całą wieczność. Stąd wolno nam, a nawet trzeba, godzinę jego śmierci przeżywać razem z Chrystusem jako godzinę uwielbienia i powrotu do Ojca – mówił pasterz.
Arcybiskup Muszyński, przedstawiając poszczególne etapy życia zmarłego kapłana, podkreślił, że z godnym oddaniem i miłością pełnił posługę proboszcza na bydgoskich Wyżynach przez prawie 35 lat. – Ukochał ludzi, Kościół i Polskę. Pomimo niezmiernie trudnych czasów zdobył szybko zaufanie swoich parafian i cieszył się ich szacunkiem. Dzięki jego osobistej zapobiegliwości, gorliwości, ale i otwartości, pokorze ducha, parafia Świętych Polskich Braci Męczenników stała się szybko głównym ośrodkiem życia nie tylko religijnego, ale i kulturalnego w Bydgoszczy – wspominał.
Dziękuję i przepraszam
Bardzo wzruszającym momentem było odczytanie przez abp. Muszyńskiego testamentu, który kapłan spisał w dniu Świętych Męczenników, 12 czerwca 2009 r. Ksiądz prałat pisał: „Dziękuję Bogu za dar powołania kapłańskiego, o którym marzyłem od młodości (…). Na mojej drodze kapłańskiej stanęli wspaniali Biskupi: Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński, ks. Kard. Józef Glemp, ks. Arcybiskup Henryk Muszyński, ks. Biskup Jan Czerniak, ks. Biskup Jan Michalski, ks. Biskup Bogdan Wojtuś, z którymi łączyły mnie więzy synowskiego oddania, ale i ogromna życzliwość z ich strony (…)”.
Testament zmarłego proboszcza i wielkiego człowieka to przede wszystkim słowa dziękczynienia, przeproszenia i próśb o to, aby wielkie dziedzictwo nie zostało zmarnowane. „Dziękuję za dar kapłaństwa, któremu wierny starałem się być przez całe życie. Niech On to oceni Swoją miarą. Przez całe życie starałem się, aby nie wyrządzić nikomu krzywdy, a jeżeli względem kogoś mi się to nie udało, niech mi przebaczy moją słabość. Przez całe życie starałem się być wiernym Kościołowi i Ojczyźnie i nie wchodziłem w żadne układy z władzą, przebaczam ludziom władzy komunistycznej, którzy mnie prześladowali kolegiami, ostrzeżeniami prokuratorskimi i ciągłym inwigilowaniem (…)”.
Kapłan szczególną wdzięczność wyraził za umiłowanie konfesjonału, za 22 kapłanów z parafii, których jako neoprezbiterów prowadził do ołtarza, za poznanie Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki, za hospicjum, które założył, za umiłowanie ludzi chorych, a także za siostry urszulanki, posługujące przy wspólnocie na Wyżynach. „(…) Wiedzcie, że Was wszystkich kochałem, a teraz będę za Wami orędował u Boga, bo wierzę, że Pan przyjmie mnie do grona swoich wybranych. Proszę o liczne Komunie święte i modlitwę. Proszę, aby nie składać kwiatów, a pieniądze przeznaczone na kwiaty proszę zebrać i przekazać na potrzeby chorych w Hospicjum (…)”. W testamencie znalazły się osobne podziękowania dla bp. Jana Tyrawy za owocną współpracę.
Arcybiskup Muszyński na zakończenie zaznaczył, że zmarły był człowiekiem o niezwykle szlachetnym, delikatnym i dobrym sercu. – Żegnając się, umiał nie tylko dziękować, ale także przeprosić. Żegnając się z nami, pozostał wierny swojej dewizie życiowej i pozdrowił nas po raz ostatni dobrze nam znanymi słowami: „Moi Kochani, wszystkich Was bardzo kochałem! Może nie zawsze umiałem tę miłości okazać…”. Dobrze wiemy, że słowa te nie są zwykłą grzecznością. Hojnie obdarowany przez Boga, czuł się dłużnikiem Boga i ludzi. Ta ujmująca skromność i pokora nadawały jego osobowości szczególnego powabu i uroku. Umiłowani, weźcie zatem sobie do serca prośby waszego długoletniego pasterza dusz – zakończył arcybiskup.
Przykład dla kapłanów
W przeddzień pogrzebu słowo Boże do zgromadzonych wiernych wygłosił długoletni przyjaciel zmarłego, kolega ze szkoły, o. Władysław Budziak CSSp ze Zgromadzenia Ducha Świętego. – Powtórzę jego słowa, które wygłosił półtora tygodnia temu: „Jestem przygotowany i oczekuję. Dziękuję za wszystko”. Ja wierzę w świętych obcowanie. Ksiądz prałat już „tam” jest i za nami się wstawia. Chciałbym być taki jak on, a znałem się z nim od 1956 r. Był otwarty na ludzi i pochylał się nad każdym cierpiącym człowiekiem – powiedział kapłan.
Ks. Biniak był organizatorem życia religijnego nowo powstałej parafii Świętych Polskich Braci Męczenników, liczącej na początku 45 tys. mieszkańców. W grudniu 1982 r. był współzałożycielem Archikonfraterni Literackiej Domu w Bydgoszczy, a przez ostatnie 28 lat jego kapelanem. – Jest smutek na skutek rozstania, ale i radość, że na pewno jest już w krainie wiecznej radości u Pana. Wierzę, że będzie nas tam wspomagał. On zawsze był przygotowany na odejście do Pana. Na pewno będzie go nam brakowało – powiedział senior Domu Bydgoskiego Aleksander Grzybek.
W trudnych latach świątynia Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy stała się jednym z głównych ośrodków modlitwy o wolną ojczyznę. W 1999 r. z polecenia abp. Henryka Muszyńskiego ks. prałat Romuald Biniak przewodniczył Kościelnemu Komitetowi Organizacji Wizyty Apostolskiej Ojca Świętego w Bydgoszczy. Kapłan, dziękując za niedawne odznaczenie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, powiedział m.in.: „Przyjmuję to wyróżnienie w imieniu wielu cichych księży, którzy robią bardzo dużo, ale nie mają tego szczęścia, że są zauważeni w swojej działalności, w swojej pracy, w swojej służbie”.
Ks. prałat Romuald Biniak przyjął święcenia kapłańskie 21 listopada 1965 r. – Był dla mnie jak ojciec. To wzorowy kapłan i człowiek. Po ludzku przepełnia mnie ogromny smutek, ale i radość, bo wierzę, że wciąż jest z nami – powiedziała s. Beata Staniszewska ze Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego w Bydgoszczy.
Ks. prałat Romuald Biniak zmarł po ciężkiej chorobie 27 listopada, mając 69 lat. Pracował jako wikariusz w parafiach: św. św. Piotra i Pawła w Toruniu (1965-1967), św. Jakuba w Barcinie (1967-1968), w Parafii Katedralnej w Gnieźnie (1968-1976) oraz św. Józefa w Bydgoszczy (1976). Od 1 września 1976 r. był proboszczem parafii Świętych Polskich Braci Męczenników.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













