Logo Przewdonik Katolicki

Na poligonie laicyzmu

Adam Suwart
Fot.

Hiszpania, obok Francji, Włoch iPolski, uchodzi wEuropie za kraj onadzwyczaj silnych tradycjach ikorzeniach chrześcijańskich. Jednak to właśnie tu dochodzi jednocześnie do najostrzejszej wnajnowszej historii fali sekularyzacji, która zaczyna się przelewać także do innych krajów Starego Kontynentu. Nie jest więc jedynie przypadkiem czy wyborem wyłącznie liturgicznym, że Benedkt XVI postanowił właśnie Hiszpanię wyznaczyć jako cel swojej osiemnastej zagranicznej wizyty apostolskiej.


 

Dramatyczny obraz

Na niezwykle silne procesy sekularyzacyjne, wspierane od kilku lat przez ustawodawstwo naruszające „podstawy, na jakich oparte jest społeczeństwo, a szczególnie małżeństwo, rodzina i wolność religijna” oraz „promujące odchodzenie od wartości religijnych i moralnych”, tuż przed papieską wizytą zwrócił uwagę abp Jaime Pujol Balcells, metropolita katalońskiej Tarragony. W tych skrótowych wypowiedziach hiszpańskiego arcybiskupa mieści się cały, wielopłaszczyznowy kryzys religijności i obyczajowości, z jakim zmaga się dziś Hiszpania. W ubiegłym roku w kraju tym nastąpił po raz pierwszy od wielu lat  znaczny, bo 10-procentowy, spadek liczby zawieranych małżeństw. Co ciekawe, spośród 37 tys., które zostały zawarte, ponad 21 proc. to związki z cudzoziemcami, a drugie tyle to małżeństwa zawarte w Hiszpanii przez osoby innej narodowości. Zatem prawie połowa wszystkich związków małżeńskich została zawarta w Hiszpanii przy udziale obcokrajowców. Jeśli natomiast w jakimś sektorze nastąpił wzrost, to jedynie w przypadku zawartych związków osób tej samej płci, zrównanych w 2005 r. w prawie hiszpańskim z małżeństwami, mimo masowych protestów społecznych. Takich związków zawarto w 2009 r. w Hiszpanii trzy i pół tysiąca.

Socjologowie wiążą te poważne zmiany w mentalności Hiszpanów z prawną ofensywą socjalistycznego rządu José Luisa Rodrígueza Zapatero. Polityce „zapateryzmu” przypisuje się też wywołanie postaw społecznych, których efektem jest pierwsze od 10 lat, ponad 5-procentowe, obniżenie poziomu urodzeń (w 2009 r. w stosunku do lat poprzednich). Od 1994 r. wzrosła też w Hiszpanii o 142 proc. liczba dokonywanych rocznie aborcji. Jakby na przekór tym niepokojącym trendom demograficznym, rząd Zapatero zapowiedział rezygnację od roku 2011 z zasiłku „becikowego” oraz zmniejszenie państwowej pomocy finansowej na dziecko poniżej 3. roku życia. Można więc przypuszczać, że problemy demograficzne i społeczne będą się w Hiszpanii pogłębiać w najbliższych latach. 

Już dziś refundowane jest w tym kraju zapłodnienie metodą in vitro. W ten sposób rodzi się tam ok.10 tys. dzieci rocznie (2009). Prawo do poczęcia dziecka tą metodą mają osoby samotne i pary homoseksualne. W Hiszpanii legalne jest nawet klonowanie terapeutyczne, nie przeforsowano jedynie ustawy o dopuszczalności eutanazji.

 

Lekcja przypomnianych wartości

Zapewne niełatwo było papieżowi Benedyktowi XVI przybyć do kraju, w którym postępuje tak błyskawiczna zmiana polityczna, prawna i obyczajowa. Osoby ochrzczone w Kościele katolickim stanowią 94 proc. obywateli. Jednak liczba Hiszpanów deklarujących się jako katolicy spadła do 73,7 proc. (osiem lat temu było ich niemal 80 proc.). Może właśnie dlatego jeszcze na pokładzie samolotu papież wypowiedział znamienne zdanie: „Przyszłość wiary wymaga spotkania, a nie konfliktu wiary i laickości”. Zgodnie z intencją Ojca Świętego słowa te powinny stać się przykazaniem dla całego świata katolickiego, szczególnie zaś dla Zachodu, naznaczonego agresywną laickością i sekularyzacją. Niezwykle wymowne jest, że papież wypowiedział to przesłanie, skierowane do współczesnej Hiszpanii i Europy, przybywając do Santiago de Compostela.

W znanym na całym świecie sanktuarium św. Jakuba Apostoła, gdzie każdego roku pielgrzymują pieszo setki tysięcy pątników, papież przypomniał wielkie dziedzictwo chrześcijańskie i duchowe Hiszpanii, która dała światu całą plejadę wielkich świętych, założycieli zgromadzeń i poetów. Wśród nich są: Ignacy Loyola, Teresa od Dzieciątka Jezus, Jan od Krzyża, Franciszek Ksawery. Znad grobu św. Jakuba papież wezwał Hiszpanię i Europę „do budowania swej teraźniejszości i planowania swej przyszłości, wychodząc od autentycznej prawdy o człowieku, od wolności, która szanuje tę prawdę i nigdy jej nie rani oraz od sprawiedliwości dla wszystkich, począwszy od najuboższych i bezbronnych”. Podczas homilii w Santiago de Compostela papież wyraźnie zaznaczył, że „Europa musi otworzyć się na Boga, wyjść na spotkanie z Nim bez lęku”. Słów tych słuchało ponad 150 tys. wiernych, którzy przybyli na spotkanie z Ojcem Świętym.

 

Bazylika symbolem prawdziwej rodziny

Z wielkim zainteresowaniem światowych mediów spotkał się pobyt Benedykta XVI w Barcelonie 7 listopada, gdzie Ojciec Święty konsekrował słynną bazylikę Sagrada Familia. W czasie całej wizyty papież nie dał się zepchnąć do roli statysty w spektaklu politycznej poprawności. Jego wypowiedzi stały się tyle ostrym, co prawdziwie katolickim komentarzem do dramatycznych procesów, obserwowanych we współczesnej Hiszpanii. – Jezus wraz z Józefem i Maryją nauczył nas godności oraz pierwotnej wartości małżeństwa i rodziny, nadziei ludzkości, w której przyjmowane jest życie, od poczęcia aż do swego naturalnego kresu – powiedział podczas niedzielnej modlitwy „Anioł Pański” w Barcelonie. Przesłanie o rodzinie wybrzmiało również, gdy w obecności ponad 50 tys. wiernych Benedykt XVI konsekrował kościół Świętej Rodziny – Sagrada Familia. Wspominając genialnego architekta i budowniczego bazyliki, zauważył, że Gaudí „współpracował genialnie przy budowie sumienia ludzkiego, zakorzenionego w świecie, otwartego na Boga, rozświetlanego i uświęcanego przez Chrystusa”. „I zrobił coś, co jest jednym z najważniejszych dzisiejszych zadań: przezwyciężył rozłam między świadomością ludzką a świadomością chrześcijańską, między istnieniem na tym świecie doczesnym a otwarciem na życie wieczne, między pięknem rzeczy a Bogiem jako Pięknem”.

Fałszywe zapowiedzi

Wbrew zapowiedziom wizyta Benedykta XVI w Hiszpanii nie spotkała się z masowymi antypapieskimi protestami. Te, do których doszło, stanowiły margines i nie mogą się równać z entuzjazmem, jaki towarzyszył Hiszpanom witającym papieża. Jedynie zbliżona do socjalistycznego rządu prasa próbowała podgrzewać atmosferę. Największy hiszpański dziennik „El Pais”, uważany za zbliżony do rządzących obecnie tym krajem socjalistów, poświęcił pobytowi Benedykta XVI w Hiszpanii niewiele miejsca, ale już pierwszy dzień wizyty podsumował złośliwie: „Papież przybył do Hiszpanii jako polityk, aby krytykować laickie państwo”. „Nowa wyprawa krzyżowa przeciwko laicyzmowi“ – zatytułował materiał z papieskiej wizyty lewicowy dziennik „Público“. Za nieodpowiednie uznał on porównanie przez Benedykta XVI laickich reform rządu José Zapatero z antyklerykalizmem lat 30. XX w., w czasach II Republiki Hiszpańskiej. W tym kontekście chyba jedynie dziennik „El Mundo” właściwie ujął istotę sprawy: „Papież widzi Hiszpanię jako pole bitwy między laicyzmem a wiarą”.

 

 


 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki