Logo Przewdonik Katolicki

Szukasz Boga? Czytaj Jego słowo!

Patryk A. Nachaczewski
Fot.

Mówi się, że Biblia jest największą księgą w historii ludzkości. Szkoda tylko, że chętniej sięgamy po Tolkiena niż po Pismo Święte.

 

Autor Listu do Hebrajczyków przekonywał swoich adresatów, że „żywe jest słowo Boże” (Hbr 4,12). Rzeczywiście, w czasach apostolskich słowo Boże oznaczało obecność Boga. To dzięki głoszonemu słowu kolejne grupy społeczne ówczesnego świata poznawały nauczanie Jezusa Chrystusa. Co więcej, nie tyle poznawały, co doświadczały. Słowo Boże było żywe, ponieważ był w nim obecny sam Bóg – Słowo.

 

 

Słowo dla każdego

Wspólnoty chrześcijańskie mnożyły się, a ich członkowie pochodzili z różnych grup etnicznych i kulturowych. Większość nie znała hebrajskiego, a grecki w tamtych czasach uznawany był za język wysokiej kultury. Postanowiono więc przetłumaczyć słowo Boże na powszechnie znany język łaciński. Dokonał tego Hieronim ze Strydonu, którego przekład na język łaciński nazwano Wulgatą. Jego tłumaczenie stawało się coraz popularniejsze, szczególnie na zachodzie Europy i Kościół uznał, że będzie to jedyny obowiązujący przekład Biblii.

Po upadku cywilizacji rzymskiej łacina stopniowo przestawała być językiem użytkowym, a stawała się językiem urzędowym. Coraz mniej chrześcijan miało możliwość czytania Biblii. Trudna była też droga do upowszechnienia się przekładów na języki narodowe. W Polsce pierwszą księgą tłumaczoną na nasz języki był Psałterz, czyli zbiór psalmów (XIII w.). Pierwszym obowiązującym w Kościele przekładem na język polski była Biblia ks. Jakuba Wujka, wydana w całości w 1599 r.

Dziś w księgarniach jest wiele tłumaczeń. Co więcej, bez problemu możemy korzystać też z internetowych wyszukiwarek biblijnych albo czytać Biblię za pomocą telefonu komórkowego. Posługując się marketingowym sloganem, można powiedzieć, że Pismo Święte jest na wyciągnięcie ręki.

 

Słowo rzadko czytane

Niestety, można też odnieść wrażenie, że nieczęsto sięgamy po Pismo Święte. Dla wielu katolików jedyną formą kontaktu ze słowem Bożym jest Msza św. Zresztą przyzwyczailiśmy się do tego. W czasach, kiedy wolimy bardziej słuchać, niż czytać lub raczej bardziej oglądać, niż czytać, osobiste zagłębianie się w treść Ewangelii stanowi swego rodzaju wysiłek. Lubimy się usprawiedliwiać brakiem czasu. Brakuje nam wolnego czasu, aby poczytać jakąkolwiek książkę. W końcu nasze egzemplarze Biblii pokrywają się coraz grubszą warstwą kurzu.

Dwa lata temu Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego w Polsce opublikował badania, według których 25 proc. Polaków wierzących i praktykujących codziennie czyta Pismo Święte. Dużo czy mało? Trudno ocenić. 37 proc. Polaków (także niepraktykujących) czasami sięga po Biblię. Dużo czy mało? Tym razem chyba mało, skoro aż 75 proc. Amerykanów (także niepraktykujących) czyta słowo Boże prywatnie.

 

Słowo żywe

Kończy się już epoka, w której Polacy byli powszechnie uznawani za naród religijny. Oczywiście na tle innych krajów europejskich jeszcze długo będziemy wypadać lepiej, np. pod względem deklaracji swojej wiary. Przy szacowaniu ilości, należy zapytać również o jakość. Jeśli co tydzień jesteśmy obecni na niedzielnej Eucharystii, uczestniczymy w życiu Kościoła, angażujemy się w grupach duszpasterskich, wówczas powinniśmy również zgłębiać Boże Objawienie zawarte w księgach Starego i Nowego Testamentu. I nie tylko po to, aby poznać je intelektualnie. Osobiste spotkanie żywego Jezusa – oto pierwszorzędny cel czytania Pisma Świętego.

„Żywe jest słowo Boże”. Dobrze by było, gdyby to przekonanie autora Listu do Hebrajczyków miało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości Kościoła. Tylko żywa praktyka czytania Pisma Świętego pozwala na odkrywanie treści i sensu chrześcijaństwa.

Wiele wspólnot chrześcijańskich odkryło tę zależność. Lektura Pisma Świętego stanowi dla nich niejako sakrament. Czytając poszczególne fragmenty Biblii, starają się słuchać głosu samego Boga. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy w sercu chrześcijanina jest pragnienie poszukiwania Boga w codziennym życiu. Mówiąc prościej: szukasz Boga – czytaj Jego słowo. Znajdź czas na dobrą książkę, ale nie zapomnij o tej najważniejszej – Biblii.

 

 


Trzeba więc, aby całe nauczanie kościelne, tak jak sama religia chrześcijańska, żywiło się i kierowało Pismem Świętym. Albowiem w księgach świętych Ojciec, który jest w niebie spotyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi z nimi rozmowę. Tak wielka zaś tkwi w słowie Bożym moc i potęga, że jest ono dla Kościoła podporą i siłą żywotną, a dla synów Kościoła utwierdzeniem wiary, pokarmem duszy oraz źródłem czystym i stałym życia duchowego. Stąd doskonałe zastosowanie ma do Pisma Świętego powiedzenie: „żywe jest słowo Boże i skuteczne” (Hbr 4, 12), które „ma moc zbudować i dać dziedzictwo wszystkim uświęconym” (Dz 20, 32, por. 1 Tes 2,13).

Konstytucja  dogmatyczna Dei Verbum Soboru Watykańskiego II

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki