Stanął przed kilkusetosobową grupą młodych gniewnych ksiądz niewysokiego wzrostu i potrafił skupić uwagę. Pokazał sprzęt taterniczy. A najważniejsze, że zafascynował Jezusem. Od tamtego dnia minęło ponad ćwierć wieku, a mnie się wydaje, jakby ta „dziwna” katecheza odbyła się wczoraj. Teraz siedzę obok tego nietuzinkowego kapłana, pijemy herbatę i rozmawiamy o jego pasjach.
- Marzenie
o profesjonalnym kursie przewodnika górskiego – wspomina ks. Szczepan Gacek - zacząłem realizować, będąc na czwartym roku seminarium. Jak się potem okazało, zdobyte umiejętności przydały się podczas prowadzenia rozmaitych rekolekcji młodzieżowych. Aby zostać przewodnikiem, trzeba oprócz właściwych badań i certyfikatów posiąść bardzo szczegółową znajomość terenu, być człowiekiem w najwyższym stopniu odpowiedzialnym za innych, mieć kondycję fizyczną i tzw. górskiego nosa. Kto gór nie czuje, na przewodnika się nie nadaje. Ks. Szczepan jako przewodnik tatrzański i beskidzki dzieli się swoim doświadczeniem, że młodzież wychowana na fast foodach i komputerze jest słaba, a czasami zbyt pewna siebie. - Nieraz widziałem, jak przy wysiłku i takiej kontrolowanej dawce adrenaliny ściskali łańcuch. Jakby chcieli wycisnąć z niego wodę.
„Wiszę Panie
na tej ścianie skalnej, trzymaj mój hak wbity w szczelinę, a linę zachowaj od przedarcia. Daj cierpliwość czekającemu, a mnie odwagę…”. Ta i jeszcze inne modlitwy znajdziemy w napisanym przez ks. Gacka Modlitewniku ratownika górskiego. Założę się, że żadna z modlitw nie powstała przy tzw. biureczku, gdyż ks. Szczepan sam jest ratownikiem GOPR. Co roku poświęca około stu dwudziestu godzin (w tym już mniej więcej 300), śpiesząc poszkodowanym na ratunek albo koordynując akcje ratownicze z bazy w Szczyrku. - W czasie alarmu mamy prawdziwy kocioł. Pamiętam na przykład pewnego lotniarza, który spadając, złamał rękę, pękła mu wątroba i trzustka i „sklepało” mu pięć kręgów. Znał numer alarmowy 601-100-300, ale podał złe namiary. Liczyły się minuty. Gdybyśmy go szukali trochę dłużej, to by nie przeżył.
Prócz tego
proboszcz z Podhala ma jeszcze jedno hobby – krótkofalarstwo. Ale okazuje się, że i ta umiejętność nie jest dla niego zwykłą rozrywką. Kiedy zaczynał duszpasterzować w Gliczarowie, telefon stacjonarny był tylko w szkole. Oczywiście pod warunkiem, że linia nie była uszkodzona. Tymczasem krótkofalówka to rzecz niezawodna. Jak już wszystko wysiądzie, zostaje radio. W parafii gliczarowskiej takich sytuacji, kiedy to trzeba było interweniować przez krótkofalówkę, miał ksiądz Gacek ponad sześćdziesiąt rocznie (1990). Dwukrotnie udało się uratować czyjeś życie. Co roku w ostatni weekend lipca ma miejsce w Gliczarowie Górnym zlot pasjonatów krótkofalarstwa. Można wtedy m.in. zdobyć uprawnienia, zdając specjalny egzamin. Bliższe informacje u ks. Szczepana, który ma swój znak SP9VRJ.
Czas – ależ on nam szybko minął. Wracając zakopianką, stoję w korku przed Klikuszową i rozmyślam nad tym, co usłyszałem. I zdaje mi się, że chyba zrozumiałem, dlaczego ludzie stawiają przewodnikom pomniki.
Telefon ratunkowy w górach: +48-601-100-300
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













