Logo Przewdonik Katolicki

Pogoń za orłem

Adam Suwart
Fot.

We współczesnej Europie nie ma chyba dwóch innych krajów, które łączyłaby tak silna więź dawnych powiązań państwowych. Paradoksalnie jednak, po wielu wiekach polsko-litewskiej unii, przedstawiciele obu narodów wiedzą dziś o sobie niewiele.

 

We współczesnej Europie nie ma chyba dwóch innych krajów, które łączyłaby tak silna więź dawnych powiązań państwowych. Paradoksalnie jednak, po wielu wiekach polsko-litewskiej unii, przedstawiciele obu narodów wiedzą dziś o sobie niewiele.

 

 

 

Obchodzona niedawno hucznie 600. rocznica bitwy pod Grunwaldem kazała po raz kolejny przypomnieć o dawnych związkach, jakie łączyły Koronę Polską i Wielkie Księstwo Litewskie.

 

Pierwsza unia

 

Zapoczątkowana unią krewską w 1385 r. kooperacja obu państw już u zarania miała dwa silne kamienie węgielne – pierwszym była religia chrześcijańska, którą za sprawą małżeństwa pogańskiego księcia Jagiełły z polską królową (a w istocie królem!) Jadwigą, Litwa otrzymała z polskich rąk; drugim zaś fundamentem było właśnie samo małżeństwo, jako podstawa przyszłej potęgi dynastycznej Jagiellonów, panujących w obu połączonych unią państwach. Przez kolejne dwa stulecia wzajemne stosunki polsko-litewskie, zadzierzgnięte u schyłku XIV w. raczej z rozsądku, bo w obronie przed krzyżacką nawałą, układały się różnie. Personalna unia obu państw była okresowo nawet zawieszana. Dopiero słynna unia lubelska z 1569 r. stworzyła ramy dla nowej współpracy polsko-litewskiej, która zapisała się w dziejach jako Rzeczpospolita Obojga Narodów. Ten oryginalny państwowy twór federacyjny, złożony w istocie z Korony Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, był państwem wielonarodowym, okresowo jednym z największych mocarstw dawnej Europy, które u szczytu swej potęgi terytorialnej obejmowało obszar o powierzchni prawie miliona kilometrów kwadratowych, zajmując większość terytoriów dzisiejszej Polski, Litwy, Białorusi, Ukrainy, a częściowo także Rosji, Łotwy, Estonii, Słowacji, Rumunii i Mołdawii! Przy 312 tys. km kwadratowych, jakie obejmuje powierzchnia dzisiejszej Polski, dawna wielkość państwa polsko-litewskiego musi naprawdę imponować. Przetrwało ono niespełna dwa wieki, do rozstrzygnięć Konstytucji 3 Maja, by paść ostatecznie ofiarą zamachu mocarstw ościennych, jakim były rozbiory Rzeczypospolitej. 

 

 

Dziejowy hamulec porozumienia

 

Okres zaborów był według wielu badaczy początkiem coraz większej polaryzacji stosunków na linii Polacy – Litwini. Narodowe odrodzenie litewskie sprzyjało wzrostowi poczucia własnej odrębności Litwinów i ich niezależności od Polaków, która jednak nie mogła być osiągnięta, zresztą przez żadną ze stron, z racji trwania zaborczej nocy. Mimo polsko-litewskiego programu głoszonego przez Hotel Lambert, separatyzm litewski wzrastał do tego stopnia, że zrewidowano dotychczasową interpretację zapisów Konstytucji 3 Maja, które znosiły unię polsko-litewską, a na jej miejscu fundowały jedno integralne państwo; teraz, w XIX w. coraz więcej litewskich elit uznawało, że konstytucyjne zniesienie odrębności Wielkiego Księstwa było w istocie inkorporacją Litwy do Polski.

Bodaj najbardziej skomplikowana sytuacja w obustronnych stosunkach nastała w latach międzywojennych. Kiedy po stuleciu ucisku oba państwa wybiły się na niepodległość, okazało się, że mają one inne aspiracje polityczne. Porażka federacyjnej idei państwowej Józefa Piłsudskiego, spór o Wileńszczyznę i efekty sporów o zasięg granic między oboma państwami, sprawiły, że w dwudziestoleciu międzywojennym stosunki Polski z Litwą praktycznie nie istniały do tego stopnia, że przez lata nawet nie działała wymiana pocztowa; oba państwa formalnie trwały nawet w stanie wojny, a Litwa w oficjalnych wykazach podawała jako swą stolicę miasto Wilno, mimo że zamieszkane w większości przez Polaków znajdowało się na terytorium II Rzeczypospolitej. Choć dyplomatyczne stosunki polsko-litewskie zostały w wyniku polskiego ultimatum przywrócone w 1938 r., to jednak II wojna światowa, w której oba kraje odegrały odmienne role, znów uniemożliwiła jakiekolwiek porozumienie polsko-litewskie. Po 1945 r. stało się ono niemożliwe na kolejne pół wieku – Litwa wcielona została do ZSRR jako jedna z jego republik. Po wojnie Wileńszczyzna przypadła z woli Stalina właśnie Litewskiej Socjalistycznej Republice Rad. Kreować zbliżenie między Polakami i Litwinami starały się w zasadzie jedynie środowiska emigracyjne.

 

Przyjazna współczesność z problemami

 

Dopiero upadek Związku Radzieckiego i dynamiczny bieg zdarzeń w byłych republikach sowieckich, w tym właśnie na Litwie, sprawiły, że wzajemne stosunki mogły zostać odnowione – Polska uznała na początku lat 90. niepodległość Litwy i nawiązała z nią pełne stosunki dyplomatyczne. Prezydenci obu państwa zaczęli odwiedzać się wzajemnie, podpisali umowę o dobrosąsiedzkiej współpracy, którą następnie ratyfikowały parlamenty obu państw. Mimo obecności na terenie Wileńszczyzny dużej liczebnie i silnej mentalnie (choć często ubogiej) mniejszości Polskiej, strona polska nie wysunęła nigdy jakichkolwiek roszczeń w stosunku do miasta, które do dziś jest dla wielu symbolem polskości. Apostrofa „Litwo, Ojczyzno moja”, którą może wypowiedzieć wielu Polaków starszego pokolenia urodzonych na Litwie, nigdy nie dała Polakom pretekstu do jakichkolwiek antylitewskich wystąpień. Krótko mówiąc, uprawniona nostalgia za miejscem urodzenia, nie jest w wypadku Polaków pochodzących z Wileńszczyzny, tym czym są rojenia rewindykacyjne wobec Polski ze strony niektórych skrajnych środowisk tak zwanych Wypędzonych, czyli Niemców pochodzących z terenów przyznanych po II wojnie światowej Polsce. Przeciwnie – Polska często wchodziła na arenie międzynarodowej w rolę adwokata interesów państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Litwy. Z całą pewnością wspólna obecność w NATO i UE, a zatem podobne cele strategiczne i cywilizacyjne obu państw, są efektem tej polskiej adwokatury. Przyjazny charakter relacji obu państw podkreśla też istnienie współpracy między polskim Sejmem i litewskim Seimasem. Prowadzona jest przez trzy grupy, m.in. przez Zgromadzenie Poselskie Sejmu RP i Parlamentu Litwy. Stale działają również: Komitet Konsultacyjny Prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Litewskiej oraz Rada Współpracy pomiędzy Rządami Litwy i Polski. Posiedzenia wspólnych instytucji odbywają się przeważnie dwa razy w roku. Od 1999 do 2007 r. działał również Litewsko-Polski Batalion Sił Pokojowych. W jego miejsce do 2011 r. polskie Ministerstwo Obrony Narodowej przewiduje utworzenie brygady polsko-litewsko-ukraińskiej. Wojska litewskie wchodziły także w skład dowodzonej przez Polaków Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe stacjonującej w Iraku, a obecnie żołnierze litewscy współtworzą Polską Jednostkę KFOR w Kosowie. Z kolei w ramach NATO Siły Powietrzne RP strzegą przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Polska i Litwa rozwijają też swą współpracę w ramach trzech euroregionów – Niemen, Bałtyk i Szeszupa.

Ta bajkowa współpraca nie jest jednak pozbawiona skaz i zadrażnień. Od 1993 r. funkcjonuje polsko-litewska komisja ds. podręczników historii i geografii. Jej głównym i niełatwym zadaniem była praca nad łagodzeniem treści litewskich podręczników, szczególnie w kontekście działań Armii Krajowej oraz osoby marsz. Józefa Piłsudskiego. W maju 2008 r. komisja przyjęła protokół zapowiadający rozpoczęcie prac nad wspólnym podręcznikiem do nauczania historii. Największym jednak cieniem na stosunkach polsko-litewskich kładą się relacje dotyczące mniejszości polskiej na Litwie, szczególnie bolesne w kwestii litewskiego zakazu zapisywania w oryginalnej wersji polskich nazwisk obywateli litewskich narodowości polskiej. Problem ten, zatruwający najbardziej wzajemne stosunki i budzący upiory dawnych resentymentów, wymaga pilnego rozwiązania z poszanowaniem praw obu stron. Mniejszość litewska na terytorium RP wynosi niespełna 6 tys. osób, zaś mniejszość Polska na Litwie to ponad 230 tys. osób, stanowiące 6,7 proc. ogółu ludności zamieszkującej Litwę. Choćby przez wzgląd na ludzi kryjących się pod tymi liczbami, władze obu państw muszą jeszcze wiele poprawić we wzajemnych kontaktach, tak by Pogoń znów w przyjaznym uścisku spotykała się z Orłem.

 

 


 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki