Logo Przewdonik Katolicki

Życiowy problem

o. Leonard Bielecki OFM
Fot.

To nie jest przypadek. Dość systematycznie na stronach ogólnopolskich serwisów informacyjnych pojawiają się artykuły na temat wieku inicjacji seksualnej, okoliczności przelotnych przygód i związanych z nimi wpadek.

  

To nie jest przypadek. Dość systematycznie na stronach ogólnopolskich serwisów informacyjnych pojawiają się artykuły na temat wieku inicjacji seksualnej, okoliczności przelotnych przygód i związanych z nimi „wpadek”.

Naturalnie grono specjalistów wypowiada się o zabezpieczeniach przed największym nieszczęściem, jakie może być na świecie, czyli przed dzieckiem. Życie zagraża życiu! Nie wiem jak do tej całej promocji antykoncepcji odnoszą się ludzie, którzy za wszelką cenę, za wszelką, chcą mieć dziecko, czyli pary starające się o potomstwo w wyniku zapłodnienia in vitro. Jedni mogą mieć dzieci, a robią wszystko, by ich nie mieć, drudzy nie mogą, ale szafują życiem bezbronnych dzieci, by mieć swoje. Jeśli do tego wszystkiego dołączymy konflikt między ludźmi pragnącymi za wszelką cenę przedłużyć witalność a tymi, którzy chcę legalizacji eutanazji, to powstaje naprawdę niezła karuzela.

     Dlaczego początek nowego życia ma być tragedią? Czy można jej uniknąć? Pewnie tak, jednak należałoby rozpocząć od okoliczności, w jakich dwoje ludzi wyraża sobie miłość. Ha. Miłość wyraża. Chyba to jednak nie miłość, bo miłość nie zabija! Skoro nie miłość, to co? Odnoszę wrażenie, że do istotnych spraw czasami zabieramy się od niewłaściwej strony. Tak jest łatwiej, tylko co z konsekwencjami? Ano można je wykluczyć. Jednakże w imię czego?! Co jest ważniejsze niż ten podstawowy, fundamentalny i fenomenalny dar, jakim jest życie człowieka?

     Ta batalia o godność człowieka od poczęcia do śmierci trwa od wieków i pewnie będzie trwała jeszcze długo. Zresztą jest to również spór o jakość starości i o sens ludzkiej egzystencji. Czy jesteśmy wartościowi tylko jako piękni i sprawni, czy człowieczeństwo i geniusz osoby ludzkiej to coś znacznie więcej? Dziwi fakt, że ludzie, którzy deklarują się jako wierzący, czyli opowiadający się za Jezusem Chrystusem, jedynym Panem życia i śmierci, potrafią z takim zaangażowaniem bronić swoich racji w dziedzinie polityki, a w zasadniczej kwestii życia i śmierci milkną jak potulne baranki lub beczą jak barany bez pasterza.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki