Logo Przewdonik Katolicki

Archeolog na pół etatu

Weronika Stachura
Fot.

Z daleka wydaje się, że po prostu szukają zgubionego drobiazgu. Z bliska jednak dopiero widać, że po zęby uzbrojeni są w sprzęt godny niejednego profesjonalnego archeologa.


Z daleka wydaje się, że po prostu szukają zgubionego drobiazgu. Z bliska jednak dopiero widać, że po zęby uzbrojeni są w sprzęt godny niejednego profesjonalnego archeologa.

 

Mowa o współczesnych poszukiwaczach skarbów lub może lepiej - eksploratorach, bo to brzmi wiarygodniej i nie wywołuje uśmiechu politowania. Tym bardziej że pasja ta z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem zwłaszcza w okresie wakacji, zarówno wśród osób indywidualnych, jak i całych rodzin.

 

Ponadczasowa gorączka poszukiwań

Niezaspokojona gorączka odkrycia zaginionego skarbu połączona z chęcią przeżycia ekscytującej przygody dotyczy człowieka wszystkich czasów. Dobrze wie o tym i literatura, i film. „W osiemdziesiąt dni dookoła świata”, „Karmazynowy pirat”, nie wspominając już o losach legendarnego Indiana Jones, którego polskim odpowiednikiem jest Pan Samochodzik, to tylko nieliczne przykłady. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że obecni odkrywcy wciąż poszukują zaginionej Arki, puszki Pandory czy świętego Graala. Mityczne skarby są zaledwie punktem wyjścia, impulsem do złapania bakcyla. - To, co bowiem w istocie jest obiektem pasji poszukiwaczy, jest o wiele bardziej możliwe do znalezienia, niż się nam zazwyczaj wydaje. Wystarczy po prostu zacząć szukać – zachęca Witek, z zamiłowania eksplorator pól bitewnych.

 

Indiana Jones po godzinach

To, co pociąga w przeczesywaniu przeszłości, to nie tylko nieprzewidywalność procesu poszukiwań, ale i jego zaskakujące finały, niekiedy niczym dobry film akcji. Dodatkowo, jest w czym wybierać, bowiem istnieje tyle definicji skarbu, ilu jest poszukiwaczy. Dla szerokiego spektrum możliwości, jakie daje popularne dziś hobby, często dobrym początkiem jest pasja historyczna. Nie oznacza to wcale szczegółowej, przekrojowej wiedzy. Przeciwnie, często pasja jest fragmentaryczna, koncentrująca się na pojedynczym wydarzeniu. Początkiem dla tropienia przeszłości są często filmy, książki czy rozmowa ze starszymi członkami rodziny. Nierzadko zdarza się, że wśród miłośników przeszłości znajdują się zagorzali kolekcjonerzy militariów czy numizmatycy, którzy rozwijają swoje zainteresowanie w kolejnych dziedzinach.

W przypadku zgłębiania tajemnic rodzinnych warto spisać to, co już wiemy o swoich najbliższych: daty narodzin i śmierci, miejsca zamieszkania. W miarę postępowania „śledztwa” będziemy musieli poprosić o pomoc dalszą rodzinę. Dużym ułatwieniem jest również internet. Nie brakuje specjalnych portali cieszących się popularnością wśród użytkowników czy programów genealogicznych, dzięki którym łatwiej przyjdzie nam uporządkowanie zgromadzonych informacji. Warto także sięgnąć po literaturę dostępną na rynku, gdyż wiele z tych pozycji zawiera wskazówki, jak prowadzić poszukiwania czy docierać do źródeł.

By uniknąć nieprzyjemnych sytuacji w czasie poszukiwań i nade wszystko oddawać się pasji legalnie, warto pamiętać, że w polskim prawie obowiązuje ustawa o ochronie zabytków, zgodnie z którą każdy znaleziony przedmiot powinien być zgłoszony w urzędzie konserwatorskim. Warto o tym pamiętać, bowiem zdarza się, że znalezisko może mieć niebywałe znaczenie dla nauki. W Polsce, w odróżnieniu od innych krajów europejskich, np. naszych północnych sąsiadów, wciąż nie można mówić o pełnej harmonijnej współpracy miłośników takiego poznawania historii z naukowcami. Gdy natomiast bardziej interesuje nas eksploracja pól bitewnych, trzeba pamiętać o pozwoleniu od właściciela prywatnego lub urzędu gminy.

Jeszcze do niedawna środowisko eksploratorów, szacowane na przeszło 60 tys. poszukiwaczy amatorów, uchodziło za niezwykle hermetyczny z racji niechęci dzielenia się zdobytymi informacjami. Dziś „samotni wilcy” organizują się w stowarzyszenia, fundacje i grupy. Istnieją również prężne fora poszukiwaczy skarbów, gdzie pasjonaci wymieniają się wiadomościami i nowinkami. Niebagatelne znaczenie w odkrywaniu historii czy to własnej rodziny, czy konkretnego wydarzenia mają dokumenty i rękopisy zgromadzone w archiwach kościelnych, mapy czy zdjęcia lotnicze.

 

Tropiciele przeszłości

Pasjonaci rekonstrukcji wydarzeń historycznych przekonują, że jest to doskonały sposób na inny, nie szkolny, sposób poznawania przeszłości własnego kraju czy nawet regionu, czego przykładem jest forum eksploratorów i miłośników historii Pomorza Gdańskiego. Podobnie gorączka złota wywołuje niemałe zainteresowanie, o czym świadczy Polskie Centrum Płukania Złota w Sudetach. Dla nieprofesjonalnych archeologów prawdziwym rajem wciąż nieodkrytych skarbów jest Dolny Śląsk. Tutejsze zamki i pałace są niezwykle atrakcyjne dla profesjonalnych grup poszukiwaczy. Kryją w sobie zarówno tajemnice sięgające czasów ich powstania, a więc i XVIII w., jak i burzliwe dzieje II wojny światowej, kiedy to tereny te były okupywane przez III Rzeszę. Do dziś w okolicznych parkach można znaleźć szczątki pamiątek, fragmenty nabojów czy monety.

 

Uchronić od zapomnienia

Chęć pochwalenia się w towarzystwie szlacheckim pochodzeniem czy wystawianie na widocznym miejscu rodzinnych pamiątek, to już nie jedyne powody zainteresowań genealogicznych własną rodziną czy realizacji pasji poszukiwania skarbów. Dramatyczne przebiegi wojen na międzynarodową i lokalną skalę, wysiedlenia czy kataklizmy pozostawiły niekończącą się listę pytań o losy konkretnych rodzin, przedmiotów, miejsc. Dlatego najczęstszą przyczyną dociekań jest wiedza na temat własnych korzeni: jakimi ludźmi byli moi przodkowie, co po nich odziedziczyłem, i nadto, skąd pochodzę.

– To przede wszystkim doskonała okazja do podtrzymywania więzi nie tylko z rodziną, z którą jesteśmy w bliskim kontakcie. To pretekst, z którego warto skorzystać, by skontaktować się i odnowić więzi z dalszymi krewnymi. Początkowo sama prowadziłam „prywatne śledztwo”. Moją pasją zaraziłam męża i teraz wspólnie „tropimy” naszych przodków. Nawet nie przypuszczałam, że tylu członków naszych rodzin brało udział w powstaniach i wojnie – opowiada Barbara. Dla wielu osób pasja odkrywania tajemnic przeszłości przerodziła się w formę fascynującej, niekiedy i zaskakującej zabawy dla całej rodziny. Wystarczy odszukać chowane głęboko w szafach pamiątki, pokryte grubą warstwą kurzu.

A to może być początkiem fascynującej przygody, która zaprowadzi nas ku nieznanym miejscom, czasom i historiom. Wszystko warte jest odkrycia! Nawet część monety…

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki