Patriotyzm przez duże "P"

Patriotyzm. Po niedawnej kampanii i wyborach prezydenckich słowo to, nie wiem dlaczego, pozostało mi w głowie. Co gorsze, zauważyłem, że termin ten, sam w sobie tak podniosły i patetyczny, wywołuje u mnie raczej negatywne myśli.
Czyta się kilka minut

 

Patriotyzm. Po niedawnej kampanii i wyborach prezydenckich słowo to, nie wiem dlaczego, pozostało mi w głowie. Co gorsze, zauważyłem, że termin ten, sam w sobie tak podniosły i patetyczny, wywołuje u mnie raczej negatywne myśli.

 

Dlaczego? Chyba dlatego, że sam już nie jestem patriotą. Patriotą w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bo czy patriotyzm dzisiaj to wyłącznie postawa bezwzględnej miłości i szacunku wobec ojczyzny?

Posłużę się pewną prostą anegdotą, bliską mi ze względu na wykonywany zawód. Na imprezach winiarskich spotkałem wielu sommelierów – włoskich, francuskich, hiszpańskich, angielskich czy amerykańskich. Szczególnie tych europejskich cechowała dziwna przypadłość: perfekcyjna wiedza na temat win produkowanych w ich ojczyźnie, często idąca w parze z porażającą ignorancją dotyczącą wielkich win z innych regionów. Niewiedzy tej towarzyszyły też niepochlebne opinie na temat obcych trunków czy producentów.

I dziś, definiując patriotyzm, do głosu dochodzi właśnie ten drugi aspekt – wrogie nastawienie czy wręcz lęk przed tym, co obce. Ale to już nie patriotyzm, to szowinizm i ksenofobia. Taki „patriotyzm” to postawa zaściankowa. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy. Obraz patrioty-szowinisty-ksenofoba nie powstał ex nihilo. Został wykreowany przez osoby, które mocą swego autorytetu zdołały zredefiniować to pojęcie.

Tym sposobem patriotą w opinii wielu został ten, który w klapie marynarki nosi wpiętą biało-czerwoną flagę, w dni wolne od pracy chodzi na kurs krakowiaka, na kolacje zajada się oscypkiem, wieczorami śpiewa stare pieśni wojenne, a wszystkiemu, co obce mówi zdecydowane „NIE”. I rzeczywiście… takim patriotą zdecydowanie nie jestem i być nie chcę. Osobiście uważam, że najlepsze wina robią Włosi i Francuzi. Tańce latynoamerykańskie są zdecydowanie ciekawsze od kujawiaka. Nie mam absolutnie nic przeciwko Żydom, Niemcom i Rosjanom, a Bałtyk jest brzydszy od Morza Czarnego. Ale cieszę się, że jestem Polakiem i nie zamieniłbym mojego obywatelstwa na żadne inne. A w duchu patriotyzmu dodam, że to w Polsce żyją najpiękniejsze kobiety.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2010