Logo Przewdonik Katolicki

Patriotyzm przez duże "P"

Łukasz Wojciechowski
Fot.

Patriotyzm. Po niedawnej kampanii i wyborach prezydenckich słowo to, nie wiem dlaczego, pozostało mi w głowie. Co gorsze, zauważyłem, że termin ten, sam w sobie tak podniosły i patetyczny, wywołuje u mnie raczej negatywne myśli.

 

Patriotyzm. Po niedawnej kampanii i wyborach prezydenckich słowo to, nie wiem dlaczego, pozostało mi w głowie. Co gorsze, zauważyłem, że termin ten, sam w sobie tak podniosły i patetyczny, wywołuje u mnie raczej negatywne myśli.

 

Dlaczego? Chyba dlatego, że sam już nie jestem patriotą. Patriotą w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Bo czy patriotyzm dzisiaj to wyłącznie postawa bezwzględnej miłości i szacunku wobec ojczyzny?

Posłużę się pewną prostą anegdotą, bliską mi ze względu na wykonywany zawód. Na imprezach winiarskich spotkałem wielu sommelierów – włoskich, francuskich, hiszpańskich, angielskich czy amerykańskich. Szczególnie tych europejskich cechowała dziwna przypadłość: perfekcyjna wiedza na temat win produkowanych w ich ojczyźnie, często idąca w parze z porażającą ignorancją dotyczącą wielkich win z innych regionów. Niewiedzy tej towarzyszyły też niepochlebne opinie na temat obcych trunków czy producentów.

I dziś, definiując patriotyzm, do głosu dochodzi właśnie ten drugi aspekt – wrogie nastawienie czy wręcz lęk przed tym, co obce. Ale to już nie patriotyzm, to szowinizm i ksenofobia. Taki „patriotyzm” to postawa zaściankowa. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy. Obraz patrioty-szowinisty-ksenofoba nie powstał ex nihilo. Został wykreowany przez osoby, które mocą swego autorytetu zdołały zredefiniować to pojęcie.

Tym sposobem patriotą w opinii wielu został ten, który w klapie marynarki nosi wpiętą biało-czerwoną flagę, w dni wolne od pracy chodzi na kurs krakowiaka, na kolacje zajada się oscypkiem, wieczorami śpiewa stare pieśni wojenne, a wszystkiemu, co obce mówi zdecydowane „NIE”. I rzeczywiście… takim patriotą zdecydowanie nie jestem i być nie chcę. Osobiście uważam, że najlepsze wina robią Włosi i Francuzi. Tańce latynoamerykańskie są zdecydowanie ciekawsze od kujawiaka. Nie mam absolutnie nic przeciwko Żydom, Niemcom i Rosjanom, a Bałtyk jest brzydszy od Morza Czarnego. Ale cieszę się, że jestem Polakiem i nie zamieniłbym mojego obywatelstwa na żadne inne. A w duchu patriotyzmu dodam, że to w Polsce żyją najpiękniejsze kobiety.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki