Romowa z Jolantą Szczypińską, posłanką na Sejm RP VI kadencji z ramienia PiS
Po powrocie ze Smoleńska stwierdziła Pani, że wróciła do innej Polski. Również mam takie wrażenie, obserwując swoich rodaków i ich żałobę po odejściu Pana Prezydenta. Przed tragiczną datą 10 kwietnia zachowania naszego społeczeństwa wobec Lecha Kaczyńskiego były zgoła inne. Czyżby Polacy mieli wyrzuty sumienia wobec bardzo niesprawiedliwego osądu swojego tragicznie zmarłego Prezydenta?
- Wracając z Ogólnopolskiej Pielgrzymki z Katynia, specjalnym pociągiem, wszyscy mieliśmy ogromne przekonanie, że Polska już nie może być taka sama. Nie wiedzieliśmy jeszcze wówczas o reakcjach narodu polskiego na wieść o tej straszliwej tragedii. Ale sam fakt straty najznakomitszych Polaków, Pana Prezydenta RP, wielkiego patrioty, który umiłował swoją Ojczyznę do końca, a także wspaniałych, niezastąpionych Polaków, piastujących najważniejsze funkcje w państwie, nie pozostawiał złudzeń; muszą nastąpić zmiany. Bardzo bałam się o dalsze losy Polski, wszyscy w tym pociągu stanowiliśmy wspólnotę, która tak właśnie czuła. Moim zdaniem następuje przebudzenie narodu polskiego, którego jesteśmy teraz świadkami. Polacy niestety dopiero teraz zdali sobie sprawę, co oznacza śmierć Prezydenta RP. Pewnie w wielu sercach rodzi się refleksja, że nie byli razem, z nim, że nie wspierali swojego Prezydenta wtedy, kiedy on tego najbardziej potrzebował, że nie przeciwstawiali się tak wielkim atakom zła, niesprawiedliwości, że milczeli. Już od momentu wyboru Lech Kaczyński był nieustannie obiektem ataków, szyderstw, kpin. Znieważano go codziennie. Czynili to nie tylko przedstawiciele tzw. elit politycznych, obecny rząd, premier, ale także zwykli obywatele. Niektórzy milczeli, a przecież milczenie jest przyzwoleniem… Obecne dni, w których naród tak opłakuje i żegna Pana Prezydenta, można nazwać narodowym rachunkiem sumienia.
Cztery dni po katastrofie we wraku prezydenckiego samolotu odnaleziono niemal nietknięty wieniec, który Lech Kaczyński miał złożyć w Katyniu… Wieniec został złożony, ale w miejscu jego tragicznej śmierci. To niezwykła symbolika…
- Odczytuję to jako kolejny znak i symbol, że pomimo śmierci Prezydenta RP i wszystkich, którzy lecieli do Katynia, hołd pomordowanym Ofiarom został oddany, a pamięć o mordzie w Katyniu już będzie trwać w świecie, bez względu na dalsze wydarzenia.
Była Pani w Katyniu, oczekiwała na Pana Lecha Kaczyńskiego i towarzyszące mu osoby… Pan Prezydent walczył o prawdę Zbrodni Katyńskiej. Dziś zastanawiamy się, czy musiał zapłacić aż tak wysoką cenę, żeby świat się o niej dowiedział?
- Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ona mieści się w planie Boga. Dziesiątki lat świat milczał na temat zbrodni dokonanej w Katyniu. Kłamstwo katyńskie było wszechobecne. Lech Kaczyński od początku swojej działalności walczył o przywrócenie prawdy historycznej, a Katyń był mu bardzo bliski. 70 lat po zbrodni przywrócił prawdę, którą wreszcie usłyszał cały świat, a o którą walczyło również wielu pamiętających Polaków.
Po katastrofie dużo obiecywaliśmy sobie, że zaprzestaniemy kłótni, politycznych sporów. Mieliśmy nadzieję, że ta żałoba nas wreszcie pojedna. Znów się nie udało, miejsce pochówku Pary Prezydenckiej szybko skłóciło nasze społeczeństwo…
- Mam ogromny żal, a nawet czuję gniew do tych ludzi, którzy próbują zakłócić naszą narodową żałobę. Wstydzę się za tych Polaków, którzy odmawiają prawa do pochówku Prezydenta RP na Wawelu.
Skandaliczne słowa wypowiedział m.in. pan prof. Władysław Bartoszewski, dyskredytując w ten sposób w moim odczuciu swoje dotychczasowe zasługi. Utracił mój szacunek poprzez swoje zachowanie w obliczu tak wielkiej tragedii. Jako autor książki o znamiennym tytule „Warto być przyzwoitym”, w tak dramatycznych chwilach dla Polski odkrył swoje prawdziwe oblicze i nie należy ono do przyzwoitych!
Również pozostałe tzw. autorytety w podobnych wypowiedziach, w chwili naszej narodowej tragedii, okazały pogardę dla Polaków, dla swojej Ojczyzny, dla majestatu Prezydenta, budząc zgorszenie.
Obserwując Pana Prezydenta przez tyle lat, poznała Pani jego prawdziwy obraz jako człowieka i polityka. Zapewne bardzo się różni od tego, jaki nam przez tyle lat tendencyjnie ukazywały media.
- Pan Prezydent był człowiekiem bardzo odważnym, dobrym, mającym wielkie serce i wrażliwość. Był też wielkim patriotą, którego czyny i decyzje nieustannie świadczyły o miłości do Ojczyzny. Zarazem zawsze był sobą, nigdy nie zakładał maski. Miał też wielkie poczucie humoru i wiele innych wspaniałych cech mogłabym jeszcze wymieniać…
Czy pamięta Pani swoją ostatnią rozmowę z Panem Prezydentem?
- Pamiętam. Proszę wybaczyć, ale chciałbym ją zachować tylko dla siebie… to dla mnie niezwykle ważne.
Pierwsza Dama miała niezwykłe wewnętrzne piękno i ciepło. Co w Pani ocenie było największym atutem Pani Prezydentowej?
- Myślę, że przede wszystkim to, że była bardzo bezpośrednia w relacjach międzyludzkich. Skracała każdy dystans, była bardzo wrażliwa, a jednocześnie z tej kruchej postaci biła jakaś wielka siła i niezależność. Zapamiętam jej piękny uśmiech.
Jest to dla Pani niezwykle trudny czas. W jednej chwili straciła Pani tak wielu przyjaciół. Wiem, że codziennie o g. 21 spotykają się Państwo w kaplicy sejmowej na wspólnej modlitwie. Czy wiara i modlitwa dają siłę do pokonywania tych traumatycznych doświadczeń?
- Nie tylko dla mnie są to trudne dni. Przecież najbardziej cierpią rodziny ofiar i ich bliscy. Wszyscy pragniemy być razem i w jakiś sposób pomóc w niesieniu tego krzyża. Wszyscy chcemy być cyrenejczykami. W takich momentach dziękuję Bogu za łaskę wiary, bo bez niej nie mogłabym dalej żyć.
Sama miałam lecieć tym samolotem… oddałam to miejsce innym…
Tylko Bóg wie, dlaczego tak się stało… a ja muszę znaleźć odpowiedź.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













