Logo Przewdonik Katolicki

Miłosierny Bóg

Monika Nowacka
Fot.

Postrzeganie rzeczywistości przez człowieka bywa subiektywne. Na świat patrzymy bowiem przez pryzmat tego, jacy jesteśmy, czym się zajmujemy, jak nas wychowano.

 

Trzeba jednak pamiętać, że istnieją prawdy, w których sensowność nigdy nie można wątpić. Należy do nich wiara w to, że Bóg jest miłosierny i zawsze chce naszego dobra. Każdego dnia, dokonując wyborów, kierujemy się tym, co wydaje się nam słuszne. „Wydaje się” jednak nie zawsze znaczy, że takie jest. Podejmując decyzje, często nie mamy czasu analizować wszystkich „za” i „przeciw”, na długotrwałe analizowanie każdej sytuacji brakuje czasu. Dzisiejszy człowiek stara się jak tylko może, żyć „na skróty”. Z tego powodu często (choć oczywiście nie zawsze) podejmuje decyzje nieracjonalne, nierzadko popełniając błędy, które później trudno naprawić.

 

Łatwiej nie znaczy lepiej

Na pewno nie jest sprawą prostą odbudowanie czyjegoś zaufania. Jeśli ściągający na egzaminie uczeń zostaje przyłapany, w oczach nauczyciela zazwyczaj już zawsze będzie podejrzewany o próbę oszukiwania na klasówkach. Nawet, jeśli wcześniej był uczciwy i przygotowany. Jeden raz nie chciało mu się poświęcić chwili na naukę – wybrał drogę „na skróty” – postanowił, że skorzysta z niedozwolonych „pomocy naukowych”. Podobnie utrudnić sobie życie może kierowca, któremu nie chce się udać na przegląd techniczny do warsztatu i jeździ niesprawnym samochodem lub rowerzysta, któremu nie w smak przeprowadzanie roweru przez przejście dla pieszych (łatwiej po prostu przez nie przejechać). Nie można zaprzeczyć, że zarówno oszukiwanie na egzaminie, jak i narażanie siebie oraz innych uczestników ruchu drogowego na kolizję czy nawet wypadek to po prostu grzechy.

 

Problem z powrotem

Jak widać, grzeszyć jest zazwyczaj łatwiej, niż postępować zgodnie z przykazaniami Dekalogu. Następuje jednak moment, kiedy rozwiązanie, które wydawało się lepsze, okazuje się złe. Zaczynają nas dręczyć wyrzuty sumienia. Nie można się przecież bezustannie oszukiwać – tłumaczyć samemu przed sobą „następnym razem się nauczę”, „jak znajdę chwilę czasu, wstąpię do mechanika na przegląd techniczny auta”. Człowiek jest powołany do czynienia dobra zawsze.

Niestety wrócić na drogę prowadzącą do Boga jest niezwykle trudno. Nie tylko dlatego, że grzeszenie jest „łatwiejsze”. Istnieje jeszcze inny powód – człowiek trwający w grzechu, bardziej niż starający się żyć dobrze, boi się Boga. Stworzyciel dla tego, który zszedł na złą drogę, wydaje się być już tylko tym, który wymaga, który będzie rozliczał z uczynków na Sądzie Ostatecznym.

 

Cierpliwy Ojciec

Tymczasem Bóg jest nieskończenie dobry. Dając nam wolną wolę, pozwolił decydować o tym, co wybieramy – dobro i niebo, czy przeciwnie – zło i wieczne potępienie. Ojciec, w swojej dobroci, zesłał nam swojego Syna, by każdy w Niego wierzący nie zginął, lecz miał życie wieczne (por. J 3, 16). Bóg daje każdemu szansę powrotu. Cierpliwie czeka. Jednak przyznanie się do winy nie jest łatwe. Trzeba stwierdzić przed samym sobą, że postępuje się źle. Należy to zrozumieć i dopuścić do siebie myśl, że bez definitywnego zerwania ze złem nie ma możliwości bycia zbawionym. W tej kwestii nie można patrzeć na życie przez pryzmat swoich złudzeń. Nie można oceniać szans na zbawienie subiektywnie.

 

Czysta i brudna szyba 

Pomocne w powrocie do Boga może być porównanie naszego ziemskiego spojrzenia na sprawy codzienne do patrzenia przez okno. Ludzie,  pamiętający o zasadach Dekalogu, widzą przez czyste okna swoich serc Boga dobrego, który pomaga przezwyciężać trudności i do którego dążenie jest sensem ich życia. Osoby trwające uparcie w grzechu mają serca ciemne. Szyby ich okien są tak brudne, że często zniekształcają obraz Stworzyciela. Bóg w tym przypadku wydaje się srogim sędzią, który wymierza ciężkie kary. W konsekwencji grzesznik oddala się od Ojca, a im bardziej popada w grzech, tym strach przed spotkaniem z Nim jest silniejszy.

Na szczęście Bóg jest miłosierny. Nie można o tym zapominać. Trzeba jak najczęściej oczyszczać serce, by Jego obraz nigdy nie był zniekształcony. Zamiast żyć w świecie iluzji i własnych, subiektywnych osądów sytuacji warto się wysilić i spojrzeć na świat obiektywnie, robiąc szczery rachunek sumienia. Może nie być to łatwe, ale na pewno pomoże patrzeć na dobrego Boga przez okna czystych serc.        

 

 

 


Ludzie często tłumaczą złe postępowanie (swoje lub innych) jako zwykłą „słabość psychiczną” czy np. konsekwencję dorastania w takim, a nie innym środowisku społecznym. Jest to przeświadczenie błędne, bowiem: „Rzeczywistość grzechu, a zwłaszcza grzechu pierworodnego, wyjaśnia się dopiero w świetle Objawienia Bożego. Bez tego poznania Boga, jakie ono nam daje, nie można jasno uznać grzechu; pojawia się pokusa, by wyjaśniać go jedynie jako wadę w rozwoju, słabość psychiczną, błąd, konieczną konsekwencję nieodpowiedniej struktury społecznej itd. Tylko poznanie zamysłu Bożego wobec człowieka pozwala zrozumieć, że grzech jest nadużyciem wolności, której Bóg udzielił osobom stworzonym, by mogły Go miłować oraz miłować się wzajemnie” (KKK 387). Bóg nas kocha. Chce naszego zbawienia. Należy o tym pamiętać, korzystając z daru, jakim jest wolna wola.

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki