Ręce Piotra

Malarze chcąc ukazać wewnętrzny dramat Piotra, przedstawiają go z symbolicznie uniesionymi dłońmi. Ręka od serca zdaje się ciągle powtarzać: choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię, choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie.
Czyta się kilka minut

 

Malarze chcąc ukazać wewnętrzny dramat Piotra, przedstawiają go z symbolicznie uniesionymi dłońmi. Ręka „od serca” zdaje się ciągle powtarzać: „choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię”, „choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie”. Druga ręka jakby wzbraniała się przed pytaniami: „i ty byłeś z Jezusem?”; „jesteś jednym z Jego uczniów?”. Ta ręka wszystkiemu zaprzecza: „Nie znam tego Człowieka”.

Ten, któremu Jezus powierza swój Kościół, jest tym samym człowiekiem, który wyrzekł się Chrystusa w momencie próby. A przecież otrzymał wyraźne ostrzeżenie: „jeszcze tej nocy […] trzy razy się Mnie wyprzesz”. Czy nic nie znaczyło dla niego zapewnienie, że Jezus będzie się modlił, „żeby nie ustała wiara” Piotra?

Jak można było wyrzec się Syna Bożego? Dzisiaj, mądrzejsi o tyle wieków chrześcijaństwa, pytamy może zgorszeni, uważając słabość Piotra za najgorszy grzech. Tylu przecież pozostało wiernymi do końca, aż do śmierci. Może i o sobie samych myślimy: my nigdy byśmy Go nie opuścili.

Jak można było wyrzec się Syna Bożego?! Zarozumiałość? Pycha? A może taki rodzaj „odwagi”, która okazuje swą siłę jedynie w wypowiadanych słowach? Ile trzeba czekać, żeby słowa zostały zdemaskowane przez czyny?

Intrygujące są „ręce” Piotra… Popatrzmy na nasze własne ręce. Która z nich jest bardziej zdecydowana? Może i my jesteśmy rozdarci, nie wiedząc, po której stronie się opowiedzieć?

Trzeba bardzo konkretnie rozumieć życie chrześcijańskie. Jezus nie obiecuje swym uczniom samych pięknych dni. Mówi bez złudzeń: będziecie cierpieć, będą was prześladować. Ale mówi też: nikomu nie wolno się lękać. Więcej: nikomu nie można milczeć, bez względu na konsekwencje. Uczeń Jezusa – każdy chrześcijanin – powinien przyznawać się do Chrystusa przed ludźmi, nawet wtedy, kiedy mu zabraniają, kiedy sobie tego nie życzą, uważają to za niestosowne, niepotrzebne, niemodne, „politycznie niepoprawne”…

„Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie”? Zastanawiające, że Piotr na te słowa „zasmucił się”, wspominając pewnie swą zdradę. Ale powiedział: „Panie, Ty wszystko wiesz”. Wiesz o każdym grzechu i zdradzie. Ale na tym nie poprzestajesz, bo dla Ciebie najważniejsza jest miłość. Dlatego pytasz: „czy kochasz Mnie”?

Kiedy i nas Jezus po grzechu i zdradzie zapyta: „czy miłujesz Mnie”, obyśmy mogli pewnie, odpowiedzialnie, z głębi serca odpowiedzieć: „Ty wiesz, że Cię kocham”.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 16/2010