Z rąk do rąk

Pogoda sprzyja grypie. Zachorowań jest kilkakrotnie więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Przychodnie przeżywają oblężenie. Liczbę zachorowań mogłyby ograniczyć… zwykłe mycie rąk.
Czyta się kilka minut

 

Osoba zagrypiona, kiedy kicha albo mówi, wydala maleńkie kropelki śliny czy śluzu razem z wirusem. Sytuację pogarsza fakt, że jeśli zostaniemy już zainfekowani, choroba nawet przez kilka dni może nie dawać żadnych objawów, a w tym czasie już zarażamy innych. Wirusa możemy rozsiewać także w pierwszych kilku dniach po wystąpieniu dolegliwości. By przekazać go innym, wcale nie musimy się z kimś bezpośrednio kontaktować, pocałować go czy na niego kichnąć. Wystarczy, że wydmuchamy nos, dotkniemy twarzy dłonią podczas ziewania i nie umyjemy rąk. Choć nie wiem jak byśmy się starali, wirus przejdzie z naszej ręki na dotykane przedmioty: klamkę, poręcz schodów, pieniądze, długopis, itp. Każdy, kto po nas ich dotknie i nie umyje rąk, może się zarazić. Np. wystarczy, że potem przez przypadek dotknie zainfekowaną dłonią swych ust czy nosa, a wirus z łatwością może wniknąć przez błonę śluzową do jego organizmu.

Co zatem robić, by zminimalizować ryzyko zarażenia się grypą? Jeśli możemy, unikajmy dużych skupisk ludzi i kontaktu z osobami, u których choroba się już rozwinęła, lub które choćby podejrzewają, że mogą być już chore. Kilka razy dziennie myjmy ręce ciepłą wodą i mydłem. Róbmy to zawsze po powrocie do domu, przed jedzeniem, po kontakcie z często dotykanymi przedmiotami. Kłopot pojawia się przy myciu rąk po wyjściu z publicznej toalety, bo prawie zawsze zaraz pojawia się konieczność dotknięcia jakiejś klamki. Nie możemy zakładać, że każdy przed nami dokładnie umył ręce. W sezonie grypowym nie wstydźmy się więc nacisnąć klamki łokciem czy przez papierową serwetkę.

Przy kichaniu lub kaszlu zakrywajmy usta i nos papierową chusteczką, którą zaraz potem należy wyrzucić do kosza. Gdy nie mamy chusteczki, nigdy nie kichajmy w dłonie, tylko podnieśmy rękę i zróbmy to w górną część rękawa, czyli miejsce, którym rzadko coś dotykamy.

Najskuteczniejszym sposobem na zabezpieczenie się przed grypą jest przyjęcie odpowiedniej szczepionki. Odporność pojawia się już po ośmiu dniach. Dobrze też dbać o sprawność naszego układu odpornościowego. W naszej diecie nie może brakować warzyw i owoców, i to nie tylko drogich cytrusów, ale także rodzimej i taniej cebuli, kiszonej kapusty, czosnku. W dobrej kondycji utrzyma nas także codzienna dawka ruchu na świeżym powietrzu, długi, ośmio-, dziewięciogodzinny sen. Nawilżajmy też pomieszczenia, w których przebywamy. Centralne ogrzewanie wysusza nasze śluzówki, przez co stają się mniej odporne na atak wirusów i bakterii.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2009