Początek kariery filmowej Shirley Temple był w iście hollywoodzkim stylu – najmłodsza laureatka Oscara, prestiżowej nagrody Akademii Filmowej, którą przyznano jej, kiedy miała 6 lat. Świat zapamiętał tę małą aktorkę jako utalentowaną, pełną uroku i wdzięku dziewczynkę, odtwórczynię m.in. głównej roli w filmie „Mała Księżniczka”. Hollywood eksploatowało ją i „kochało” tak długo, jak długo była dzieckiem.
Kiedy zaczęła dorastać, bez serca, żalu i sentymentu wyrzucono ją na aktorski bruk. Podobny start w karierze aktorskiej miała Elizabeth Taylor, która sławę okupiła późniejszymi problemami w życiu osobistym, próbując wszelkimi siłami, także za pomocą alkoholu, zrekompensować sobie utracone dzieciństwo.
Sława, która uzależnia, rozbija rodziny, zabija…
O tym, że filmowy show-biznes jest okrutny, że bardzo łatwo sławę tutaj zyskać, lecz jeszcze szybciej można ją stracić, nie trzeba nikogo przekonywać. Szkoda tylko, że nikogo nie obchodzi smutny, często tragiczny los jeszcze niedawno uwielbianych aktorów, dzięki którym przyjemnie spędzaliśmy wiele niezapomnianych filmowych wieczorów.
Niemalże każdego roku w święta polska telewizja „tradycyjnie” emituje nam przygody Kevina. Macaulay Culkin, odtwórca tytułowej roli, jedna z najbardziej znanych gwiazdek najwspanialszej na świecie Fabryki Snów, zapowiadał się niezwykle obiecująco; już w wieku zaledwie kilku lat samodzielnie poprawiał scenariusze filmów, w których grał. Dzięki postaci Kevina pokochał go niemal cały świat, a rola ta przysporzyła Culkinowi szybkiej popularności i zapewniła miliony dolarów na koncie. Za nimi jednak w krótkim czasie przyszły nieszczęścia. Rodzina Macaulaya Culkina się rozpadła, a z małego słodkiego Kevina wyrósł, delikatnie mówiąc, nie do końca spełniający wymagania hollywoodzkiego amanta Culkin.
Trudno odnaleźć się w świecie szarych obywateli, gdy spadnie się z tak wysokiego piedestału gwiazd, w dodatku gdy nie ma się żadnego wsparcia w rodzinie. Chłopak szybko powrócił na pierwsze strony kolorowych gazet, ale z zupełnie innego powodu – alkoholu i narkotyków. Chcąc zyskać akceptację swojego wizerunku przez bezwzględny Hollywood, zdesperowany aktor poddał się dwunastu operacjom plastycznym. I choć w swoim życiu sięgnął dna, jest chyba dla niego nadzieja, bowiem walkę z nałogami podobno ma już za sobą, a swoje zdolności aktorskie wykorzystuje teraz w niezależnych i ambitnych produkcjach filmowych.
Tyle szczęścia nie miał Brad Renfro, który w wieku jedenastu lat dzięki brawurowo zagranej roli w filmie „Klient” od razu został zakwalifikowany do pierwszej ligi Fabryki Snów. Potem było jeszcze kilka znaczących filmów, a później było już coraz gorzej. Młody ambitny aktor starał się o duże role, przecież niedawno wszyscy go przekonywali, poklepując po ramieniu, że jest wielki… Teraz zaś spotykał się z odrzuceniem. Renfro nie umiał sobie z tym poradzić, bo gwiazdę pierwszego formatu boleśnie zrzucono do dalekiej, nieliczącej się aktorskiej ligi. Szukał zapomnienia w alkoholu i narkotykach, standardowych „pocieszaczach” Hollywoodu, które doprowadziły go do tragicznego końca. Aktor zmarł w styczniu ubiegłego roku w wyniku ich przedawkowania.
Dorośli popychają dzieci w przepaść deprawacji
Popularność i sława potrafią nie tylko zniszczyć, ale nawet zabić dorosłego człowieka. A cóż tu mówić o dziecku, którego krucha psychika dopiero się kształtuje? Przez tzw. karierę nie tylko tracą dzieciństwo, najważniejszy etap w życiu, ale i równowagę emocjonalną, czyli po prostu szansę na normalny rozwój. Najbardziej bolesny jest fakt, że często negatywną rolę w życiu młodocianych aktorów odgrywają rodzice, którzy zamiast ich chronić, robią wszystko, aby pociechy zrobiły oszałamiającą karierę, a co za nią idzie ogromne pieniądze.
W ostatnich latach wytwórnia Walta Disneya zaczęła „wydawać” na świat całe tłumy małych gwiazd z filmów przeznaczonych dla młodych widzów. Okazało się bowiem, że te produkcje są przysłowiową kurą znoszącą złote jajka. Seriale produkowane przez Disney Channel ściągają przed telewizory miliony widzów. Zaś takie nazwiska jak: Miley Cyrus, Vannessa Hudgens, Selena Gomez, Zac Efron czy Jonas Brothers znają miliony dzieci na całym świecie, czyli najlepsi klienci filmowego show-biznesu. Według specjalistów od marketingu, to właśnie na najmłodszych robi się doskonały interes. Po pierwsze, są oni bardzo podatni na reklamę, a po drugie mają ogromny wpływ na swoich rodziców, którzy rekompensując brak czasu, pełni wyrzutów sumienia, że im go brakuje, spełnią niemal każdą gadżetową zachciankę swojej pociechy. Kariery disneyowskich gwiazd rozwijają się w oszałamiającym tempie, zaspokajając ambicje najbardziej wymagających rodzicieli, a milionowe honoraria wciąż rosną i rosną. Tylko coraz częściej z moralnością młodocianych aktorów zaczyna mieć problem sam producent – czyli poczciwy Walt Disney. A to jakaś naga fotka w internecie, a to jakaś dziwna sesja reklamowa u producenta prezerwatyw, a tu kolejna niemoralna sesja zdjęciowa u znanej fotografki Anny Leibovitz. Niewątpliwie świat dorosłych popycha dzieci w otchłań demoralizacji, chcąc nieźle na tym zarobić. Nikt nie zastanawia się nad tym, jakie szkody po drodze czyni, nie tylko swoim gwiazdom, ale także wszystkim innym dzieciom. Bowiem one swoich idoli nie tylko kochają, ale też naśladują. I to nie tylko w ubiorze, ale także w zachowaniu i stylu życia.
Szkoda, że Disney Channel nastawił się li tylko na zarabianie, a nie wychowywanie. Jest tyle możliwości ukazania młodym ludziom, jak można uczynić lepszym nasz świat. Z naszego punktu widzenia coraz ważniejsze staje się to, że oszałamiający i zwariowany świat Hollywoodu zbliża się coraz bardziej do naszej polskiej rzeczywistości.
Z pewną polską nieśmiałością, jednak…
Tryby rodzimego dziecięcego show-biznesu pomału się rozkręcają. Skoro jednak już wiadomo, jak bolesne i dramatyczne mogą być jego skutki dla małoletnich jego uczestników, to może warto zawczasu wyciągnąć mądre wnioski, które uchronią przyszłe polskie małoletnie gwiazdy przed popełnianiem błędów. Przykłady z Hollywood powinny zmusić dorosłych do zastanowienia, czy aby na pewno warto za wszelką cenę prowadzić dziecko ku wielkiej karierze albo przynajmniej, jaka ma być jej skala. Na nasze dzieci na razie czekają programy, które kuszą m.in. takimi hasłami, jak: „Zostań gwiazdą estrady”, „Gwiazdą pragnę być” czy „Zostań gwiazdą i wystąp w teledysku!”. Dzieci biorą udział nawet w budzącym tak wiele emocji i kontrowersji programie jak „Mam talent”. Do ramówki TVP powraca bodaj najstarsze dziecięce muzyczne show - „Od przedszkola do Opola”. Możemy także „poszczycić” się wyborami małej miss. W ubiegłym roku w Egipcie 11-letnia Janka Krasowska, najmłodsza polska miss, zdobyła tytuł pierwszej dziecięcej miss świata. Być może to jest jakiś sukces. Tylko czyj tak naprawdę? Rodziców dziewczynki czy jej samej? Cena tego zwycięstwa zapewne była całkiem niemała dla dziewczynki, skoro swoją pierwszą profesjonalną sesję zdjęciową miała w wieku ośmiu lat, a dwa lata później skończyła profesjonalny kurs dla modelek.
Każde dziecko zasługuje na szczęśliwe dzieciństwo, w którym będzie się normalnie rozwijało podczas beztroskich zabaw. Rodzice nie powinni w tym świecie ingerować ze swoimi niezdrowymi ambicjami i niespełnionymi marzeniami, bo jak widać w realnym świecie gwiazdek Fabryki Snów, przysporzyły im one dużo cierpień, upokorzeń oraz demoralizacji.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













