Słuchanie

Błogosławieni [...] ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają (Łk 11, 28)
Czyta się kilka minut

 

“Błogosławieni [...] ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają” (Łk 11, 28)

 

W liturgii uroczystości Wszystkich Świętych czyta się Ewangelię złożoną z serii błogosławieństw (Mt 5, 1-12). Opisują one idealne oblicze świętego. Wybraliśmy inne szczególne błogosławieństwo zawarte w Ewangelii św. Łukasza. Ono również może być definicją idealnej cechy świętości, jaką jest "słuchanie". Wyjdziemy jednak od fragmentu Księgi Powtórzonego Prawa (6, 4-9), który stanowi jedną z codziennych modlitw, drogą każdemu Hebrajczykowi wszystkich epok, zawierającą wyznanie wiary i miłości do Pana. Kiedy Chrystus chce wskazać na "pierwsze ze wszystkich przykazań", nawiązuje do tego tekstu, zaczynającym się mocnym wezwaniem do "słuchania" (Mk 12, 28-34). Jeśli słowo jest drogą Bożego Objawienia par excellence, to wiara łączy się z uważnym i czynnym słuchaniem. Św. Paweł także tak to ujmuje: "Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli?" (Rz 10, 14).

Sam Jezus podkreśla konieczność słuchania Słowa Bożego: "Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście" (J 8, 47). Można by mnożyć podobne cytaty biblijne, których kontekst zdradza, że znaczenie zawartego w nich hebrajskiego czasownika shama' albo greckiego akouein, "słuchać", wykracza poza proste słyszenie, wskazując natomiast na przylgnięcie, miłosne przyjęcie, zaangażowanie.

Pisze o tym pewien badacz Biblii: "Słuchanie Słowa Bożego oznacza także zobowiązanie do nawrócenie się, do prowadzenia życia w zgodzie z przykazaniami Słowa Bożego. Nie chodzi tu tylko o pilność w osiąganiu poznania, ale przede wszystkim o otwarcie serca na posłuszeństwo". Gdybyśmy sięgnęli do tradycyjnej terminologii teologicznej, to przedmiot słuchania, czyli treść wiary, która została nam objawiona przez Boga, nazwalibyśmy fides quae, a ogólną postawę religijnego "słuchania", czyli ufność przyjęcia, życiowy wybór Jego słowa – fides qua. W praktyce biblijny czasownik "słuchać" jest synonimem albo "rozumienia", albo "bycia posłusznym", albo "przyjęcia" propozycji życia.

Właśnie dlatego w Księdze Wyjścia jest mowa o tym, że niewolnikowi przekłuwa się ucho (21, 6), by pamiętał o obowiązku słuchania -posłuszeństwa swemu panu. Autor Psalmu 40, chcąc potwierdzić całkowite oddanie Bogu, głosi, że nie będzie składał ofiar zewnętrznych, lecz ofiarą będzie całe jego istnienie, ponieważ Pan "przekłuł" mu ucho, czyli uczynił go swoim na zawsze: "Nie chciałeś ofiary krwawej ani obiaty, lecz otwarłeś mi uszy" (w. 7). List do Hebrajczyków odniesie ten fragment do Chrystusa, doskonałej Ofiary, która przewyższa mnogość różnych ofiar ze zwierząt, oddając samego siebie (10, 5-10).

Biblijne słuchanie staje się więc wyrazem przylgnięcia, które przemienia się w miłość. Jak mówi cytowane wyżej błogosławieństwo, za słuchaniem idzie "przestrzeganie", zachowywanie, realizowanie usłyszanego słowa (Łk 8, 21; 11, 28). W przypowieści o siewcy "ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości" (Łk 8, 15). Podobnie jest z budowniczymi opisanymi przez Jezusa w bliźniaczych przypowieściach zamykających Kazanie na Górze, którzy różnią się właśnie jakością słuchania: "Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale [...] Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku" (Mt 7, 24-27).

 


Bojaźń Boża - nie jest to pojęcie zbieżne ze "strachem", lecz raczej z "szacunkiem" i "czcią". Jest uznaniem transcendencji i wielkości Boga i dlatego może być uważane za jeden z synonimów wiary. Z tego powodu mówi się, że "podstawą wiedzy jest bojaźń Baża" (Prz 1, 7). Strach natomiast jest czymś innym, stąd "w miłości nie ma lęku" (1 J 4, 18).

 

Uczony w Piśmie - początkowo był to zawodowy pisarz, skryba, wysoce ceniony we wschodniej kulturze i w samym Izraelu. Stopniowo termin ten zaczęto stosować do prawdziwych uczonych, zwłaszcza badaczy Prawa biblijnego, tak iż zaczęto ich nazywać rabbi, "nauczyciel". Jezus często z nimi polemizuje, a ich wrogość prowadzi ich do aktywnego udziału w skazaniu Chrystusa. Mieli oni bowiem swych reprezentantów w Sanhedrynie, tak jak kapłani i starsi.

 

Tłum. Dorota Stanicka-Apostoł

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2009