Logo Przewdonik Katolicki

Szekspirowski dramat w Gdańsku

Natalia Budzyńska
Fot.

Jedni twierdzą, że w Gdańsku w XVII wieku działał teatr elżbietański, inni, że to zwykła mistyfikacja. Wiadomo na pewno, że teatr taki powstanie w połowie września wmurowano pod jego budowę kamień węgielny.

Jedni twierdzą, że w Gdańsku w XVII wieku działał teatr elżbietański, inni, że to zwykła mistyfikacja. Wiadomo na pewno, że teatr taki powstanie – w połowie września wmurowano pod jego budowę kamień węgielny.

 

W Gdańsku powstanie najnowocześniejsza scena teatralna w Polsce – z tego niewątpliwie powinniśmy się cieszyć. Ten fakt jest owocem dwudziestoletnich dążeń prof. Jerzego Limona, prezesa założonej w 1990 roku Fundacji Theatrum Gedanense. Dzięki jego fascynacjom od lat w Gdańsku goszczą zespoły teatralne z całego świata grające sztuki Szekspira podczas Festiwalu Szekspirowskiego. Tymczasem sprawa budowy teatru wyzwala wiele emocji, które przede wszystkim dotyczą miejsca postawienia nowego budynku i jego projektu. Przede wszystkim przeciwnicy budowy teatru odmawiają Gdańskowi tradycji szekspirowskich, na które powołuje się prof. Limon.

 

Teatr w szkole fechtunku?

Fundacja Theatrum Gedanense od początku swego powstania miała za cel budowę Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, który, według badań prof. Limona, istniał w Gdańsku w XVII wieku. Niezwykłe w tej historii jest to, że w takim razie byłby to jedyny znany teatr typu elżbietańskiego poza Wyspami Brytyjskimi. Na dodatek prof. Limon twierdzi, że w tym właśnie teatrze grywano sztuki Szekspira jeszcze za jego życia. W swojej pracy „Gdański teatr elżbietański”, wydanej w 1993 roku profesor pisze, iż teatr istniał w szkole fechtunku zbudowanej w 1610 roku, która była stopniowo przebudowywana. Szkoła fechtunku spełniała różne funkcje, w tym również teatralne. W rezultacie na gdańskiej Starówce działał teatr elżbietański wzorowany na londyńskim teatrze Fortune, w którym występowały trupy aktorskie z całej Europy. Nie dość, że był to jedyny teatr o takiej konstrukcji na kontynencie, to jeszcze miałby to być w ogóle pierwszy publiczny teatr w Polsce. Scena ta działała przez mniej więcej dwieście lat, w okresie największego rozkwitu miasta.

Członkowie Fundacji Theatrum Gedanense dla swojego celu pozyskali sławne osoby: książę Walii, Karol, został patronem idei budowy teatru, Andrzej Wajda – honorowym patronem projektu. Dla sprawy pozyskano także Güntera Grassa, Tadeusza Mazowieckiego, Jolantę Kwaśniewską, Stanisława Barańczaka i dramaturga Toma Stopparda. Pomysł wsparły samorządy, a miasto podarowało Fundacji historyczną działkę – budynek Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego ma stanąć dokładnie w tym samym miejscu, w którym stała szkoła fechtunku. Pięć lat temu rozpisano międzynarodowy konkurs na projekt budynku, który początkowo miał być rekonstrukcją. Tymczasem wygrał projekt, którego autorem jest włoski architekt, Renato Rizzi, a który wzbudza wiele kontrowersji wśród miłośników miasta Gdańsk. „Pamiętajmy, że elżbietańską cechą teatru jest przede wszystkim jego wnętrze, a nie bryła zewnętrzna, liczą się specyficzne relacje sceny i widowni” – broni swej decyzji prof. Limon.

 

Teatr szkatułkowy

Prof. Renato Rizzi wymyślił nowoczesny budynek, w którym, niczym w szkatułce, mieści się teatr spełniający warunki sceny elżbietańskiej. Budynek o ciężkiej ceglanej bryle posiada otwierany dach, co umożliwia granie spektakli przy świetle dziennym. Wnętrze jest drewniane, ma trzy kondygnacje drewnianych galerii dla widzów. Nowy teatr ma być jednak uniwersalny, więc mieści się w nim także tzw. scena włoska, czyli tradycyjna, pudełkowa, na której możliwe jest instalowanie dekoracji. Skomplikowany system sprawi, że jedna scena może być zamieniona w drugą, a reżyserskie pomysły  inscenizacyjne mogą nie mieć granic. Scena elżbietańska ma pomieścić około 600 widzów, scena włoska – około 450 widzów, a scena centralna – 700 widzów. Kamień węgielny pod budynek wmurowano w połowie września. Do końca tego roku będą trwać prace archeologiczne na historycznej działce, a budowa ma się rozpocząć w kwietniu 2010 roku. Być może już dwa lata później na scenie zagoszczą aktorzy. Teatr nie ma mieć stałego zespołu. Projekt popiera słynny angielski aktor, wybitny odtwórca szekspirowskich ról, Kenneth Branagh: „W całej Europie nie ma zbyt wielu miast, które mogłyby poszczycić się tak silnymi związkami z Szekspirem, jak Gdańsk”.

 

Mistyfikacja?

Tymczasem odzywają się inni badacze, według których istnienie w XVII wieku w Gdańsku teatru elżbietańskiego to zwykła mistyfikacja. Poza tym nie podoba się bryła budynku, która przesłoni widok na Starówkę i zdominuje jej zabytkową przestrzeń.

W artykule „Nowe spojrzenie na teatr elżbietański w Gdańsku i jego budowniczego”, badacz dziejów miasta, Jerzy Marian Michalak stwierdza, że w Gdańsku było kilka szkół fechtunku i kilka innych budynków wykorzystywanych przez angielskie grupy aktorskie jako sale teatralne. Według odnalezionych przez autora dokumentów szkoła przy zbiegu ul. Bogusławskiego i Podwala Przedmiejskiego powstała dopiero w 1635 roku, a więc po śmierci Szekspira i służyła przede wszystkim jako sala ćwiczeń szermierczych. Co więcej, plany z 1739 roku pokazują, że budynek ten był dość niewielki i na pewno nie można było wystawiać tam większych spektakli. Na te badania powołują się członkowie gdańskiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, sugerując zmianę lokalizacji mającego powstać teatru. Zresztą projekt Rizziego i jego lokalizacja spotkał się z protestem wielu historyków sztuki, architektów i konserwatorów zabytków. List do prof. Limona wystosował także rzecznik prasowy Gdańskiej Gminy Żydowskiej, pisarz i historyk Mieczysław Abramowicz. Okazuje się bowiem, że na miejscu postawienia nowego teatru istniała niegdyś synagoga, o czym wszyscy zapomnieli. Abramowicz sugeruje, aby w podłogi teatru wmurowano obrys budynku Wielkiej Synagogi.

 

 

 

 

 



 


Teatry elżbietańskie nie były budynkami o szczególnej architektonicznej finezji. Ot, drewniane budy do grania. Paradoksalnie to właśnie brak programu ikonograficznego czy architektonicznego powodował, że teatry te otwarte były na wszelkie propozycje artystyczne płynące ze sceny. To scena nadawała im znaczenia, a nie na odwrót. Wnętrze teatru bez oporu wchłaniało znaczenia nadane mu przez sceniczny tekst. Raz było starożytnym Rzymem, innym razem wiejskim zajazdem, murami zamku, wzburzonym morzem, to znów lasem. Relacje przestrzenne w teatrze elżbietańskim sprawiały, że podział na scenę i widownię tracił na wyrazistości, ale nie dlatego, że nie było kurtyny czy wyciemnionej widowni, lecz głównie dlatego, iż podczas przedstawienia cały teatr stawał się przestrzenią sceniczną. Wykonawców i widzów łączyła więc jednolita przestrzeń teatru, brak zróżnicowania natężenia światła i fizyczna bliskość wykonawców i widzów. W teatrze elżbietańskim wszystko bierze udział w przedstawieniu. Wszystko - wewnątrz ścian cylindrycznego budynku - „gra". Od teatru ulicznego tym się różni, że po pierwsze, jest budynkiem, a nie przestrzenią zupełnie otwartą, złożoną z rozmaitych zabudowań o różnorodnych znaczeniach, które stanowią tło przedstawień ulicznych (przez co nie ma wyraźnej granicy przestrzeni teatralnej), a po drugie jest przestrzenią wyraźnie wydzieloną spośród „świata" wokół budynku: tego świata po prostu nie widać i przestrzeń teatralną tworzą wyłącznie scena i fasada jej zaplecza, dziedziniec i galerie dla widzów. Jeśli mówimy, że „teatr gra", to bardziej precyzyjnie można powiedzieć, że cały świat widzialny „gra", a jego granice wyznaczają galerie dla widzów i inne elementy konstrukcyjne teatru. W przeciwieństwie do teatru greckiego nie jest on wtopiony w krajobraz naturalny, a z jego wnętrza nie widać nawet zabudowań miasta; widać tylko skrawek nieba, który też może być znaczący, wciągnięty w obręb przedstawienia. Z kolei w przeciwieństwie do teatrów typu włoskiego, granica tych światów (tj. teatru i nie-teatru) jest widoczna ze wszystkich stron i przestrzeń teatralna nie jest częścią przestrzeni budynku, ale jest z nim tożsama. Powoduje to zauważalne i opisywane przez wielu autorów (i praktyków) wrażenie współuczestnictwa w przedstawieniu.

Jerzy Limon
WWW.teatrszekspirowski.pl

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki