Logo Przewdonik Katolicki

Przystanek: ZAUFANIE

Magdalena Woźniak
Fot.

Nastrój, jaki panuje podczas tej modlitwy, jest niewyobrażalny. Ludzie, którzy choć raz byli na spotkaniu, w którym uczestniczyli bracia ze Wspólnoty z Taizé twierdzą, że to wszystko ma Bożego ducha. Tak było i tym razem, gdy w majowy weekend w Wilnie na kolejnym etapie Pielgrzymki zaufania przez Ziemię młodzi spotkali się, by razem modlić się o jedność chrześcijan.

   Nastrój, jaki panuje podczas tej modlitwy, jest niewyobrażalny. Ludzie, którzy choć raz byli na spotkaniu, w którym uczestniczyli bracia ze Wspólnoty z Taizé twierdzą, że to wszystko ma „Bożego ducha”. Tak było i tym razem, gdy w majowy weekend w Wilnie na kolejnym etapie „Pielgrzymki zaufania przez Ziemię” młodzi spotkali się, by razem modlić się o jedność chrześcijan.

 

 

Do tej pory spotkania odbywały się przeważnie w zachodniej części Europy, tym razem jednak młodych ludzi gościli nasi sąsiedzi – Litwini. Wszystko to za sprawą zaproszenia kard. Audrysa Juozasa Bačkisa, arcybiskupa Wilna, który zaproponował braciom ze Wspólnoty z Taizé, by zorganizowali spotkanie właśnie w tym mieście. Miało ono szczególne znaczenie, gdyż stało się częścią obchodów tysiąclecia Litwy. Pomysł arcybiskupa zyskał także aprobatę prezydenta Republiki Litewskiej Valdasa Adamkusa, który z tej okazji skierował list do młodych podkreślając w nim, że uczestnicy są „pielgrzymami zaufania – a właśnie wiary i zaufania potrzeba dziś obywatelom Litwy, potrzeba dla ojczystych krajów, dla Europy i całego świata”.

 

Nudna monotonia?

W dniach 1-3 maja Wilno, będące Europejską Stolicą Kultury, gościło w swoich domach i parafiach blisko 8 tysięcy młodych ludzi. Wśród nich mniej więcej jedną piąta stanowili Polacy, którzy mieli okazję spotkać wielu rodaków, od pokoleń zamieszkujących ziemie za naszą granicą. – Bardzo miło zostaliśmy przyjęci. Osobiście zachwyciła mnie ogromna otwartość tych ludzi na wszystkich przyjezdnych – wspomina Adam Dudziński, jeden z uczestników spotkania w Wilnie.

Oczywiście tak, jak każde spotkanie młodych i to miało stałe punkty programu, w których nie zabrakło czasu na panele dyskusyjne, spotkania tematyczne poruszające problemy wiary oraz postawy chrześcijańskiej i oczywiście modlitwę. Ten powtarzający się schemat nie zraża jednak uczestników zawsze chętnie przyłączających się do wspólnej modlitwy w różnych miejscach Europy. - Te wszystkie spotkania organizacyjnie są do siebie bardzo podobne, ponieważ ludzie przyjmują nas do swoich domów, dzielą się z nami swoim dobrodziejstwem, ale przeżycia są zawsze piękne i niepowtarzalne – zapewnia Agnieszka Czarnecka, uczestniczka spotkania w Wilnie, która wielokrotnie brała udział w modlitwach organizowanych przez braci z Taizé.

 

Precyzja i gościnność

Wielką zasługę w zorganizowaniu spotkania mieli Litwini, którzy od października ubiegłego roku z wielkim zaangażowaniem starali się zrobić wszystko, by zapewnić odpowiednie warunki uczestnikom spotkania, a także stworzyć klimat odpowiadający modlitwom w duchu Taizé. Brat Marek ze Wspólnoty podkreśla, że „bardzo ważne były spotkania formacyjne”, które przygotowali gospodarze. – Na przykład z katedrze w piątek i sobotę po południu zgromadziło się kilkaset osób, żeby zastanowić się nad tym, jak rozeznać swoje powołanie i jak odpowiedzieć na Boże wezwanie. Ale były także inne tematy, np. muzeum KGB, spotkanie i rozmowa z osobami, które mogły opowiedzieć o czasach komunistycznych, kiedy Kościół był tu bardzo doświadczany. Było też spotkanie na temat najnowszej historii Litwy o bardzo znamiennym tytule: „Nasza historia – tragedia czy szansa?” – dodaje brat Marek.

Momentem szczególnie jednoczącym młodych ludzi była wspólna wieczorna modlitwa z medytacją brata Aloisa, przełożonego Wspólnoty z Taizé. Już we wcześniej opublikowanym „Liście do młodego Litwina” przeor zaznaczył, jak ważną rolę w budowaniu cywilizacji opartej na zaufaniu mają nasi sąsiedzi. „Zanoś przyjaźń tam, gdzie żyjesz! Idź ku innym! Idź ku cierpiącym! Świat zmieniają nie tyle spektakularne działania, ile codzienna wytrwałość w czynieniu dobra” – pisał brat Alois.

 

Nie jesteście sami

Pomimo zmęczenia, jakie ogarnęło Polaków zmierzających autokarami do kraju, młodym nie zabrakło sił, by jeszcze wspólnie w drodze powrotnej dzielić się wrażeniami. - Rozmowom nie było końca, wszyscy byli radośni i chętni do dzielenia się swoimi przeżyciami – wspominał podróż Adam Dudziński z parafii św. Jana Bosko w Poznaniu. I właśnie taki był cel spotkania w Wilnie. Od samego początku młodzi ludzie byli skupieni na Chrystusie Zmartwychwstałym. Brat Marek nie kryje nadziei, że właśnie po tym spotkaniu z Jezusem młodzi wyjadą do swych domów z przesłaniem, „że Chrystus jest z nimi, towarzyszy im nawet w najtrudniejszych sytuacjach, że nie są sami”.

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki