Logo Przewdonik Katolicki

Cicha ewangelizacja

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Łączy pasję imodlitwę zpracą, która daje jej wiele satysfakcji irozwija sferę ducha. Maluje ipisze ikony ułatwia ludziom odkrywać piękno iwprowadza ich wświat Niewyrażalnego. Wmoim rodzinnym domu wisiał obraz Świętej Rodziny mały Jezus, Maryja iśw. Józef pochylony nad warsztatem pracy... Byłam kilkuletnią...

Łączy pasję i modlitwę z pracą, która daje jej wiele satysfakcji i rozwija sferę ducha. Maluje i pisze ikony – ułatwia ludziom odkrywać piękno i wprowadza ich w świat Niewyrażalnego.


W moim rodzinnym domu wisiał obraz Świętej Rodziny – mały Jezus, Maryja i św. Józef pochylony nad warsztatem pracy... Byłam kilkuletnią dziewczynką. Pamiętam, że pewnego dnia wzięłam kawałek brystolu i farbami plakatowymi, wpatrując się w obraz, kreska po kresce, przenosiłam Święte Postaci. Byłam bardzo zaoferowana, to był mój „debiut malarski”.


– Maluję od dzieciństwa. Jestem samoukiem. To jest dar Boży, który staram się jak najlepiej wykorzystywać – opowiada poznanianka, Regina Drgas. Tematyka sakralna zawsze mnie interesowała, lubiłam przeglądać albumy z ikonografią świętych, Maryją ukazywaną pod różnymi wezwaniami – opowiada. Zresztą do dzisiaj wykorzystuje różne obrazki i wizerunki, wzorując się na nich.


Ponad dwadzieścia lat pracowała w poznańskim studiu filmów animowanych, przy tworzeniu bajek, wykorzystując w swej pracy różne techniki malarskie. Po rozwiązaniu studia swą pasję realizowała przez okres około roku w pracowni rzemiosła artystycznego jednego z artystów plastyków. Odeszła jednak i kilka lat temu rozpoczęła własną działalność. – Wszystko zaczęło się od próśb moich znajomych, rodziny, przyjaciół, którzy odwiedzając mnie, widzieli moje prace. Dzisiaj krąg osób zainteresowanych moją działalnością artystyczną jest szerszy. Okazji do tego, by podarować obraz czy ikonę, jest wiele: urodziny dziecka, rocznica ślubu, imieniny, różne jubileusze czy inne rodzinne uroczystości.


Ikona


Jej pasją jest pisanie ikon. Najczęściej jest to Święta Rodzina albo Matka Boska Częstochowska. – Ikona jest wymagająca – trzeba znać pewne kanony i ściśle się ich trzymać. Poza tym każda jest nie tylko dziełem artystycznym, ale przede wszystkim zachętą do kontemplacji. Ikony nie można tak po prostu napisać, z tą pracą trzeba połączyć modlitwę, poświęcić czas i serce. Ona kieruje myśli człowieka w stronę Boga, dotyka sfery ducha. – Pisanie ikon wymaga cierpliwości, oddania i przygotowania, tak duchowego, jak i samych materiałów: trzeba odpowiednio przygotować deskę, położyć podkład, wykonać szkic, opisać go, a następnie pokryć werniksem.

– Moje prace są małego formatu, dzięki temu w każdym mieszkaniu mogą znaleźć miejsce. W niewielkim pokoju stoi kilka ikon: choć są niewielkie, to wszystkie wypracowane, barwne, po prostu nie można oderwać od nich oczu. – Każda z nich jest już dla kogoś przeznaczona, więc będę musiała się z nimi rozstać – mówi pani Regina, prezentując swoje prace.


Zafrasowany anioł


Oprócz wizerunków świętych, bardzo chętnie maluje też anioły. – Tutaj już można pofantazjować, jest miejsce na własną inwencję – opowiada. – W naszym społeczeństwie głęboko zakorzeniony jest stereotyp, że obrazy przedstawiające anioły można podarować jedynie dziecku i to najlepiej, gdy jest jeszcze małe. A przecież nasz opiekun czuwa nad nami przez całe życie! Nie można więc sprowadzać postaci anioła jedynie do okresu dzieciństwa – puentuje pani Regina. Świat aniołów jest bardzo bogaty. Malarka pokazuje mi opasłą „anielską teczkę”. – To jest anioł myślący, a to słuchający, a ten zafrasowany. Skoro każdy człowiek ma swojego anioła, warto to uzmysłowić ludziom. Tak więc „moi” aniołowie często „są w pracy”, tzn. otaczają jakąś postać, i to zazwyczaj dorosłą – mówi. Przy malowaniu aniołów stosuję inną technikę – wykorzystuję nie tylko temperę, ale i farby akrylowe.


Choć tematyka sakralna fascynuje malarkę, to czasem, gdy jest słoneczna pogoda lub gdy jedzie w odwiedziny do rodziny, lubi zachować w pamięci mijane krajobrazy. – Wielkopolska jest piękna! Drogi przecinające pola, dojrzałe kłosy zboża, zielone łąki i samotne drzewa, to wszystko utrwalam na kartonie i różnych materiałach.


 – Chcę, by moje ikony nie były tylko kolejnym obrazkiem zawieszonym na ścianie, ale by skłaniały do modlitwy i kontemplacji. Pan Bóg dał każdemu z nas inny talent. Ja traktuję swoją pracę jako formę cichej ewangelizacji.


 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki