Logo Przewdonik Katolicki

Pierwsze takie „nie”

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Sygnał jaki wysłał Strasburg jest czytelny: Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił skargę Pruskiego Powiernictwa z 2006 roku dotyczącą zwrotu majątków Niemców wysiedlonych przymusowo z Polski po II wojnie światowej. Sędziowie Trybunału uznali, że państwo polskie nie może ponosić odpowiedzialności za zdarzenia opisywane przez skarżących. Przedstawiciele...









Sygnał jaki wysłał Strasburg jest czytelny: Europejski Trybunał Praw Człowieka odrzucił skargę Pruskiego Powiernictwa z 2006 roku dotyczącą zwrotu majątków Niemców wysiedlonych przymusowo z Polski po II wojnie światowej. Sędziowie Trybunału uznali, że państwo polskie nie może ponosić odpowiedzialności za zdarzenia opisywane przez skarżących. Przedstawiciele Pruskiego Powiernictwa twierdzili natomiast, że przymusowe powojenne wysiedlenia Niemców oraz wywłaszczenia, które miały charakter czystek etnicznych, a nawet zbrodni przeciwko ludzkości, były naruszeniem I Protokołu dodatkowego do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (który potwierdza prawo każdej osoby do pokojowego korzystania ze swojej własności). Trybunał stwierdził jednak, że pomiędzy styczniem a marcem 1945 roku Polska nie miała prawnej kontroli nad terytoriami należącymi jeszcze do Niemiec, zaś Europejska Konwencja Praw Człowieka nie nakłada na państwa-strony obowiązku zwrotu własności pozyskanej przed ratyfikacją konwencji. No i co najważniejsze, sędziowie uznali także, że Powiernictwo Pruskie, jako spółka, nie jest ofiarą naruszeń konwencji i nie może występować przed Trybunałem. Także kanclerz Niemiec Angela Merkel przyznała, że po decyzji Trybunału w tej sprawie nie ma już żadnej „niepewności”. W podobnym tonie wypowiedział się niemiecki minister spraw zagranicznych Frank Walter Steinmeier, stwierdzając, że w stosunkach polsko-niemieckich nie ma otwartych kwestii majątkowych związanych z II wojną światową. Ale wbrew zapewnieniom strony niemieckiej sprawa roszczeń majątkowych nie jest jeszcze całkowicie zamknięta. Szef Powiernictwa Pruskiego Rudi Pawelka uznał oddalenie skargi przez Trybunał za decyzję polityczną i zapowiedział, że organizacja będzie nadal dochodziła swoich racji przed sądami niemieckimi, amerykańskimi i międzynarodowymi. „Skarżymy przed sądami niemieckimi rząd federalny za niewywiązanie się z obowiązku opieki nad swoimi obywatelami. Zgodnie z konstytucją, jeśli obywatelom dzieje się krzywda, rząd powinien zadziałać” – stwierdził Pawelka. Powiernictwo Pruskie zamierza także uważnie przyglądać się pracom nad polskim projektem ustawy o reprywatyzacji. Zdaniem Pawelki jest bardzo prawdopodobne, że ustawa, w kształcie wyłączającym z restytucji wysiedlonych Niemców, będzie zawierać dyskryminujące przepisy, niezgodne z prawem UE. Z kolei przewodnicząca Powiernictwa Polskiego senator Dorota Arciszewska- Mielewczyk, chociaż określiła decyzję strasburskiego Trybunału jako „przełomową”, przypomniała jednak, że roszczenia niemieckie trzeba też zablokować poprzez zmiany w polskim prawie. „Dziś jest tak, że polskie sądy, mając do czynienia z pozwami cywilnymi o zwrot mienia od obywateli Niemiec, przyznają im rację” – powiedziała Arciszewska-Mielewczyk.






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki