Logo Przewdonik Katolicki

Dlaczego człowiek doświadcza pustyni w swoim życiu?

ks. Wojciech Pikor
Fot.

Pierwsze skojarzenie ze słowem pustynia? Piasek, słońce, skwar, pragnienie, śmierć... Nie trzeba iść na pustynię, żeby przekonać się, iż jest ona wielka istraszna, pełna wężów jadowitych iskorpionów, ziemia sucha, bez wody (Pwt 8, 15). Ile razy przecież pustynia staje się środowiskiem egzystencji człowieka, gdy nagle brak...

Pierwsze skojarzenie ze słowem „pustynia”? Piasek, słońce, skwar, pragnienie, śmierć... Nie trzeba iść na pustynię, żeby przekonać się, iż jest ona „wielka i straszna, pełna wężów jadowitych i skorpionów, ziemia sucha, bez wody” (Pwt 8, 15).




Ile razy przecież pustynia staje się środowiskiem egzystencji człowieka, gdy nagle brak mu perspektyw życiowych, środków do życia, przyjaznych ludzi, gdy nagle traci nadzieję i wolę życia, wiarę i ufność w obecność Boga. Jak postawić na tej „ziemi suchej i ciemnej” (Jr 2, 6) kolejny krok? Gdzie szukać siły? W jaki sposób uwierzyć w sens pustyni? Odpowiedzi na te pytania stanowiły dla biblijnego Izraela zasadniczy element jego tożsamości historycznej i religijnej. Bez czterdziestu lat wędrówki przez pustynię nie byłoby wyzwolenia z niewoli egipskiej i wejścia do Ziemi Obiecanej. Ich serca również nurtowały pytania o znaczenie tego doświadczenia. Prawdę o nim odsłania Księga Powtórzonego Prawa, która w ósmym rozdziale przytacza Mojżeszową wizję duchowości pustyni.



Pustynia – miejsce śmierci


W punkcie wyjścia Księga Powtórzonego Prawa podaje jednoznaczne znaczenie pustyni w historii Izraela. Była ona karą dla Izraelitów za ich nieposłuszeństwo Bogu. Po wyjściu z Egiptu, szczęśliwym pokonaniu drogi przez pustynię, oczami zwiadowców ujrzeli piękno i bogactwo Ziemi Obiecanej. Jednak na widok Amorytów, rdzennej ludności tego kraju, ich wzrostu i liczebności, ich warownych miast, sercami Hebrajczyków zawładnął strach i zwątpienie w opiekę Boga. Woleli sami zatroszczyć się o siebie i dlatego sprzeciwiają się Bogu, wybierając drogę powrotu do Egiptu. Bunt przynosi w konsekwencji Bożą karę: „ani jeden człowiek z tego przewrotnego pokolenia nie ujrzy pięknej krainy, którą poprzysiągłem dać przodkom waszym”.

Wyrok wydaje się przeczyć miłości, jaką Bóg darzył Izraelitów. Jahwe wielokrotnie podkreślał, że ich „wybrał, znalazł w nich upodobanie [...], dlatego że ich umiłował”. Księga Powtórzonego Prawa broni decyzji Boga, tłumacząc, że kara była konieczna, gdyż wymagała tego zasada odpłaty stanowiąca o karze jako następstwie winy. Zauważa przy tym, że odrzucając życie (Ziemię Obiecaną), naród wybrany wydał się na pastwę śmierci (pustyni). Czy jest to przekonywająca obrona? Nie można odmówić jej logiki, ale trudno doszukać się w niej miłości. Zresztą sama logika zdaje się kłócić z naszym wyobrażeniem Boga. Domaganie się od Boga ukarania każdej ludzkiej niewierności jest w istocie ograniczaniem wolności Jego działania. Gdyby nawet przyjąć, że sprawiedliwość karząca Boga funkcjonuje automatycznie, to czym wytłumaczyć, że winnym (przynajmniej w naszych oczach) wiedzie się nierzadko zupełnie dobrze. Gdzie wreszcie w tym wszystkim szukać miłosiernego oblicza Boga?

Ludzki rozum próbuje pogodzić te „sprzeczności” w Bogu. Podpowiada, że Bóg „dopuszcza” karę, ale wcale jej „nie chce”. Deuteronomium nie zadowala się jednak taką ekwilibrystyką językową i stawia problem ostrzej. Nie neguje, że w grzech wpisuje się konieczność poniesienia jego konsekwencji, w tym i kary. W zamian za to pyta się, czy rzeczywiście pustynia jest złem w życiu człowieka. Kara pustyni bowiem miała dotknąć ludzkiego serca, skłonić je do refleksji i do nawrócenia (por. 4, 29-30). W śmierci człowiek zanurzył się już wcześniej – w momencie swego grzechu. Pustynia zaś paradoksalnie przedstawia się jako droga powrotu do Boga i Jego oferty życia. Bez zaakceptowania pustyni nie ma możliwości uznania własnej słabości i odkrycia potrzeby nawrócenia.



Pustynia – miejsce próby


W doświadczeniu pustyni Pan Bóg nie pozostawił Izraelitów samym sobie, lecz „prowadził ich, by ich utrapić, wypróbować i poznać, co jest w ich sercu”. Czy to znaczy, że Stwórca nie znał swojego narodu? Odwrotnie, to lud nie znał swego Boga. Poprzez próbę pustyni Izraelici mieli dotrzeć do prawdy o Bogu, a przez nią do prawdy o sobie. Doświadczenie pustyni było dla nich upokarzające, ale równocześnie wyzwalające. Mojżesz tłumaczył im, że Bóg „ich utrapił, dał im odczuć głód, żywił ich manną, której nie znali ani oni, ani ich przodkowie, bo chciał im dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana”. Upokorzeni głodem, odkrywali słabość i kruchość swego ciała. Upokorzeni manną porzucali przekonanie o swojej samowystarczalności, potędze swego umysłu i zaradności swoich rąk. Już im się wydawało, że są dorośli, samodzielni i niezależni, a tymczasem musieli na powrót stać się dziećmi żyjącymi dzięki troskliwości swoich rodziców. Była to jedyna droga, by dotrzeć do źródła życia. Żywili się manną, ale ona była tylko znakiem Tego, który rzeczywiście daje życie. Manna doprowadziła ich do odkrycia, że człowiek żyje nie chlebem, ale słowem Boga, słowem Jego obietnicy i wierności. „Spożywanie” tego słowa polegało na wprowadzeniu go do serca i zgodzeniu się na to, by stamtąd mówiło i kierowało życiem. Nie ma życia bez posłuszeństwa i zaufania Bożemu słowu.

Pustynia była zatem wołaniem o wiarę i ufność. Pokonanie próby pustyni wymagało od Izraelitów zgody na życie wyzwolone od zabezpieczeń na jutro. Uczyli się tej prawdy, ilekroć otrzymywali od Boga mannę. Wolno im było gromadzić ją w ilości tylko jednej porcji dziennej, bo przecież jutro Pan również miał ją zesłać. Lekcja niezwykle trudna, ale pełna mądrości Boga, który z cierpliwością, wyrozumiałością i miłością przez czterdzieści lat wychowywał Izrael tak, jak czyni to ojciec wobec swego syna.




Pustynia – miejsce życia


Mówienie w Izraelu o pustyni bez wspomnienia znaków Bożej Opatrzności, podkreślanie aspektu kary z pominięciem ojcowskiej miłości Boga, byłoby dowodem niepamięci. Pamięć o doświadczeniu pustyni miała odtąd towarzyszyć Izraelitom w ich historii jako fundament egzystencji narodu.

Próba pustyni skończyła się wraz z wejściem do „ziemi pięknej, ziemi obfitującej w potoki, źródła i strumienie [...], ziemi, gdzie nie odczuwa się niedostatku”. Ów dobrobyt, skutek zbawczego działania Boga, w perspektywie przyszłości objawia się jako niebezpieczny dla człowieka. Mojżesz mówił i o tym nie tylko Izraelitom, ale też i nam. Okazuje się bowiem, że doświadczając go, można umrzeć, ale nie z powodu braku jedzenia czy zagrożenia ze strony wrogów. Umiera się wtedy, gdy zapomina się o Bogu. Dzieje się tak, gdy zanika pamięć o pełnej dobroci obecności Boga w historii. Wyrazem zapomnienia będzie też powrót do niesłuchania Bożego słowa i nieposłuszeństwa Bożym przykazaniom. Niepamięć stanie się ostatecznie źródłem pychy, która zaślepiona wyznaje: „To moja siła i moc moich rąk zdobyły mi to bogactwo”. W tym zawiera się jeszcze jedna mądrość pustyni: życie jest owocem pamięci o swojej kruchości i śmiertelności nawet wtedy, gdy okoliczności zewnętrzne pozwalają o tym zapomnieć. Tylko serce pokorne otwiera się na Boga.

Czy można mówić o duchowości pustyni? Księga Powtórzonego Prawa widziała ją w umiejętności właściwego patrzenia na doświadczenia życia, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Pustynia jest symbolem cierpienia i śmierci, ale też miejscem objawiania się miłości Boga. Pustynia jest ogołoceniem nie tylko z rzeczy materialnych. Przede wszystkim uwalnia z pychy i iluzorycznej wiary w siebie. Pustynia stwarza wreszcie przestrzeń dla Bożego słowa, które odsłania prawdziwy sens życia. Na pustyni człowiek rodzi się na powrót jako dziecko Boga.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki