Logo Przewdonik Katolicki

Prawodawca

ks. Tadeusz Hanelt
Fot.

Teraz zadaniem Mojżesza było przygotowanie ludu do najważniejszego momentu w całej wędrówce do Ziemi Obiecanej do zawarcia przymierza z Bogiem. Opuszczenie Egiptu Wczesnym rankiem Izraelici opuszczali dotychczasowe miejsce pobytu w Egipcie, miejscowość Ramzes w ziemi Goszen. Władca Egiptu, przerażony dziesiątą plagą śmiercią pierworodnych synów, nakazał Izraelitom...

Teraz zadaniem Mojżesza było przygotowanie ludu do najważniejszego momentu w całej wędrówce do Ziemi Obiecanej – do zawarcia przymierza z Bogiem.

Opuszczenie Egiptu
Wczesnym rankiem Izraelici opuszczali dotychczasowe miejsce pobytu w Egipcie, miejscowość Ramzes w ziemi Goszen. Władca Egiptu, przerażony dziesiątą plagą – śmiercią pierworodnych synów, nakazał Izraelitom natychmiast opuścić kraj. Mogli pójść na wschód, tzw. drogą nadmorską, która zaprowadziłaby ich prosto do Ziemi Obiecanej. Bóg jednak zdecydował inaczej. Znał bowiem swój lud i wiedział, że gdy tylko podczas drogi pojawią się trudności, Izraelici zaczną żałować, iż opuścili dom niewoli, Egipt. Choć byli tam bezlitośnie wyzyskiwanymi niewolnikami, mieli jednak zapewnioną egzystencję. Wędrówka do wymarzonej krainy wolności będzie obfitować w niebezpieczeństwa, głód, brak schronienia. Dlatego Bóg polecił Mojżeszowi prowadzić ich drogą na południe, w kierunku Półwyspu Synajskiego i Morza Czerwonego: żeby lud na widok czekających go walk nie żałował i nie wrócił do Egiptu.

Szybko opuścili tereny zamieszkane i wędrowali skrajem pustyni. Po lewej stronie mijali wielkie jeziora, po prawej rozciągały się bagna. Po kilku dniach marszu zaczęły ich doganiać oddziały egipskie. Faraon bowiem zmienił zdanie i postanowił zmusić Izraelitów do powrotu. Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza: Rozkaż Izraelitom, niech zawrócą i niech rozbiją obóz pod Pi-Hachirot, pomiędzy Migdol a morzem [...] faraon powie wtedy: Izraelici zabłądzili w kraju, a pustynia zamknęła im drogę. W rzeczywistości była to zasadzka. Bóg pragnął pokazać Izraelitom swą potęgę, by uświadomili sobie, komu zawdzięczają ocalenie.

W pułapce
Wojsko egipskie ostatecznie dogoniło Izraelitów. Od wschodu błyszczała toń Morza Czerwonego, od zachodu ucieczkę uniemożliwiały bagna Pi-Hahirot, przed nimi natomiast znajdowała się graniczna twierdza Egiptu Migdol. Zapadał jednak wieczór i faraon nie chciał narażać swego wojska na niepotrzebne straty, gdyby nocą miało dojść do walki. Postanowił poczekać do świtu i wtedy zaatakować. Tymczasem przerażeni Izraelici na widok zbliżającej się armii egipskiej zarzucili Mojżesza pretensjami: Czyż brakowało grobów w Egipcie, że nas tu przyprowadziłeś, abyśmy pomarli na pustyni? Mojżesz uspokajał lud, przypominając, że Bóg wyprowadził ich z Egiptu nie po to, by ich teraz zgładzić rękami Egipcjan, lecz by przywrócić im wolność. Wołał: Nie bójcie się! Pozostańcie na swoim miejscu, a zobaczycie zbawienie od Jahwe, jakie zgotuje nam dzisiaj. Egipcjan, których widzicie teraz, nie będziecie już nigdy oglądać.

Zapadła ciemna noc. Niespodziewanie od wschodu usłyszano gwałtowny świst wiatru. Po chwili Izraelici zobaczyli, jak wzburzyło się morze pod wpływem nadchodzącej wichury i jakby się przesunęło. Potężny wicher wpędził wodę w północną część zatoki odsłaniając bród, który łączył oba niezbyt oddalone od siebie brzegi. Mojżesz polecił tłumom niezwłocznie na niego wkroczyć i szybko przechodzić na drugą stronę morza. Wszystko odbywało się w ciemności i ciszy. Wędrówka tysięcy ludzi trwała parę godzin. O świcie faraon zobaczywszy ucieczkę Izraelitów polecił swej armii wjechać na rydwanach na widniejący pas mokrego piasku prowadzący na drugą stronę. Wtedy Jahwe okazał swą moc. Nagle wiatr ustał i morze wróciło na swe dawne miejsce. Powracające fale zalewały egipskie rydwany, które z trudnością poruszały się w mokrym piasku, a wobec wody okazały się zupełnie bezsilne. Faraon z brzegu obserwował zagładę swej armii. Nikt nie ocalał. Morze zatopiło całą potęgę Egiptu. Z drugiego brzegu ocaleni Izraelici patrzyli z triumfem, jak toną ich wrogowie i dziękowali Jahwe za ratunek. Gdy Izraelici widzieli wielkie dzieło, którego dokonał Pan wobec Egipcjan, ulękli się Pana i uwierzyli Jemu oraz słudze Jego Mojżeszowi.

Marsz ku górze Synaj
Zaczął się powolny marsz ku Ziemi Obiecanej, już bez lęku przed Egipcjanami, ale za to w trudnych pustynnych warunkach. Brakowało wody, pożywienia, wiatr niósł pył i żar. Izraelici wędrowali od oazy do oazy. Ciągle narzekali. Doszło nawet do tego, że mówili: Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali do sytości! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę. Wprawdzie Bóg troszczył się o swój lud, dawał mu wodę, która wybijała ze źródeł skalnych, otrzymali mannę i przepiórki do jedzenia, ale narzekania nie ustawały. Mojżesz poskarżył się Panu Bogu: Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie! Do trudów podróży i czasem głodu połączonego z pragnieniem doszły niebezpieczeństwa zewnętrzne. Na Pustyni Synajskiej Izraelici zostali zaatakowani przez beduińskie plemię Amalekitów. Tylko wytrwała modlitwa Mojżesza sprawiła, że pod wodzą Jozuego odnieśli zwycięstwo. Wreszcie, trzeciego miesiąca wędrówki doszli do góry Synaj.

U jej podnóża rozpościerała się wielka dolina, na której mogli swobodnie rozbić namioty. Mojżesz wstąpił na górę i Bóg rzekł do niego: Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelowi: Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. W ten sposób zapowiedział zawarcie przymierza z Izraelem i wybranie tego narodu do specjalnej misji. Mieli stać się królestwem kapłanów, czyli w przyszłości spełniać funkcję głosicieli prawdy o Bogu Jedynym. Teraz zadaniem Mojżesza było przygotowanie ludu do najważniejszego momentu w całej wędrówce do Ziemi Obiecanej – do zawarcia przymierza z Bogiem. Niegdyś, przed wiekami, Bóg zawarł przymierze z ich praojcami, Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. Było to przymierze z jednym klanem semickim. Bóg żądał jedynie wierności i posłuszeństwa. Przymierze, zwane później synajskim albo Starym Przymierzem, dotyczyło całego narodu i stawiało mu jednoznaczne wymagania.

Zawarcie przymierza
Wreszcie trzeciego dnia rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca i cała góra bardzo się trzęsła. Lud w przerażeniu słuchał głosu Boga, który oznajmiał warunki przymierza. Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli – usłyszeli. – Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym... Izraelitom nakazał wyłączny kult Jednego Boga, zakazał czynienia jakichkolwiek wyobrażeń siebie, ponieważ jest Duchem i nie można Go sobie wyobrazić. Zakazał nadużywania swego Imienia, wykorzystywania go do magii, krzywoprzysięstwa, wróżenia, zabobonów i w jakimkolwiek złym celu. Zakazał pracy w siódmy dzień po to, by ciężko pracujący niewolnicy i członkowie rodziny Izraelity mieli czas odpoczynku. Wskazał na słowa, które każdy człowiek uważa za oczywiste, bo słyszy je w swoim sumieniu. Czcij ojca twego i matkę twoją, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie posługuj się kłamstwem, nie pożądaj cudzej rzeczy.

Przymierze, które Bóg zawarł ze swym ludem, wymagało od nich trwania w wyznawaniu Boga Jedynego i przestrzegania Jego przykazań. Niestety, Naród Wybrany do czasu niewoli babilońskiej, czyli kary, która zmusiła ten naród do nawrócenia, nigdy nie przestrzegał w pełni przymierza. Przez wiele wieków bezskutecznie karcili go prorocy. Dopiero niewola babilońska i ocalenie wiernej Bogu „reszty Izraela” spowodowały, że pogaństwo zginęło w tym narodzie.

Niewierność Izraela
Początki tej niewierności można dostrzec już pod Synajem, w niewiele dni po zawarciu przymierza. Mojżesz udał się na górę, na spotkanie z Bogiem, a niewierni Izraelici zaczęli domagać się od Aarona, który zastępował swego brata w kierowaniu ludem, by zrobił im bożka. Mówili: Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z Egiptu. Aaron polecił im zebrać kolczyki od ich kobiet, nakazał je przetopić i uczynił z tego złoty posąg cielca. Wtedy Izraelici zawołali: Izraelu, oto bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej.

Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza: Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Mojżesz, widząc gniew Pana, zaczął Go błagać o zmiłowanie: Czemu mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi. Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie zechcesz zesłać na ten lud. Bóg usłuchał próśb Mojżesza i przyrzekł nie zniszczyć Izraela. Mojżesz jednak, gdy zszedł z góry w nieopanowanym gniewie, rzucił o ziemię tablice przymierza, spalił złotego cielca, a wszystkich, którzy oddawali mu boską cześć, nakazał zabić. Popełniliście grzech – wołał Mojżesz do ludu – ale teraz wstąpię do Pana, może otrzymam przebaczenie waszego grzechu. Przy ponownym spotkaniu z Bogiem usłyszał słowa przebaczenia i polecenia: Idź teraz i prowadź ten lud, gdzie ci rozkazałem, a mój anioł pójdzie przed tobą.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki