Logo Przewdonik Katolicki

Czarne kaptury i czaszki w dłoni

Jadwiga Knie-Górna
Fot.

Tylko w Krakowie podczas Wielkiego Postu można spotkać tajemnicze postacie ubrane w czarne stroje i spiczaste kaptury zasłaniające twarz. Są to członkowie Arcybractwa Męki Pańskiej, zwanego także Bractwem Dobrej Śmierci. Założycielem stowarzyszenia, zwanego początkowo Bractwem, później Arcybractwem Męki Pańskiej, był kanonik kapituły katedralnej w Krakowie, ksiądz Marcin Szyszkowski,...

Tylko w Krakowie podczas Wielkiego Postu można spotkać tajemnicze postacie ubrane w czarne stroje i spiczaste kaptury zasłaniające twarz. Są to członkowie Arcybractwa Męki Pańskiej, zwanego także Bractwem Dobrej Śmierci.

Założycielem stowarzyszenia, zwanego początkowo Bractwem, później Arcybractwem Męki Pańskiej, był kanonik kapituły katedralnej w Krakowie, ksiądz Marcin Szyszkowski, żyjący w latach 1554-1630. 9 czerwca 1595 roku poprowadził pierwsze nabożeństwo, w którym uczestniczyli członkowie stowarzyszenia. Arcybractwo Męki Pańskiej skupiało ludzi, w sposób szczególny rozpamiętujących Mękę Chrystusa. Warto wspomnieć, że w przeszłości członkami Arcybractwa byli królowie m.in. Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz, a także Jan III Sobieski.

Nadzieja dla skazańców
Do głównych zadań Arcybractwa należało niesienie pomocy biednym i pokrzywdzonym. Największym przywilejem jego członków było prawo do wykupywania więźniów w Wielki Czwartek. Zgodnie z prawem nadanym przez Władysława IV, mieli oni też uprawnienia do uratowania przed karą śmierci jednego, starannie wybranego, skazańca. Ocalony brał później udział w procesji. Idąc między dwoma braćmi, niósł w jednej ręce zapaloną świecę, a w drugiej trupią czaszkę.

Z tym zwyczajem związana jest nazwa ulicy Brackiej, która prowadzi od kościoła oo. Franciszkanów, gdzie mieściła się siedziba Arcybractwa, w kierunku Rynku Głównego. Właśnie tą ulicą w Wielki Czwartek podążała procesja do podziemi ratusza, gdzie byli uwięzieni skazańcy. Tam dokonywało się wykupywanie więźnia. Czas zaborów wpierw ograniczył ten przywilej, aż w końcu całkowicie go zniósł.

W wielu miastach ówczesnej Polski oo. franciszkanie prowadzili Arcybractwa Męki Pańskiej przy swoich świątyniach. Powiązanie stowarzyszenia z tymi zakonnikami nie było przypadkowe, bowiem kult Męki Pańskiej jest w tym zakonie głęboko zakorzeniony. Cierpienie Chrystusa było osnową życia św. Franciszka z Asyżu.

Niestety, wszystkie arcybractwa uległy kasacie wraz z klasztorami podczas zaborów. Pozostała tylko jedna macierzysta kongregacja w Krakowie. Lata komunizmu to kolejny czas ograniczeń działalności stowarzyszenia. Obecnie Arcybractwo, do którego należy dwudziestu członków, pełni jedynie rolę liturgiczną, zachowując tradycyjne stroje i obyczaje.

Memento homo mori...
W każdy piątek Wielkiego Postu członkowie Arcybractwa Męki Pańskiej spotykają się przy krakowskim klasztorze Ojców Franciszkanów. Ubrani w czarne stroje i kaptury z otworami na oczy procesyjnie wchodzą do kaplicy, w której wystawiony jest Najświętszy Sakrament. Zgodnie z tradycją zatrzymują się przed latarnią ozdobioną czterema obrazami przedstawiającymi modlitwę Chrystusa w Ogrójcu, Matkę Boską Bolesną, św. Weronikę oraz Jezusa na krzyżu.

Niesamowite wrażenie robi widok czarnych, zakapturzonych postaci śpiewających „Memento homo mori” – „Pamiętaj człowiecze na śmierć, a za grzechy pokutuj”. We wszystkie piątki po nabożeństwie XV Stopni Męki Pańskiej oraz Gorzkich żalach odbywa się procesja Męki i Cierpienia Jezusa. Najstarszy członek Arcybractwa niesie krzyż, a pozostali insygnia, czyli laski, na których widnieją znaki Męki i Cierpienia Jezusa. Dwóch najstarszych wiekiem członków Arcybractwa niesie umieszczone na drewnianych laskach czaszki: kobiecą i męską. Memento homo mori!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki