Straszna sprawa?

Poczucie winy odczuwane przez dziecko to doskonała okazja nauczenia go znaczenia odpowiedzialności i konsekwencji podejmowanych działań.

Roczny Bartuś miał grypę, więc Ania zamiast zabrać dzieci do sklepu, zostawiła synka z 6-letnią Ewką. Gdy po chwili wróciła, usłyszała rozpaczliwy płacz. Ewka leżała na łóżku i szlochała. Co się stało?. Ba......
Czyta się kilka minut

Poczucie winy odczuwane przez dziecko to doskonała okazja nauczenia go znaczenia odpowiedzialności i konsekwencji podejmowanych działań.

Roczny Bartuś miał grypę, więc Ania zamiast zabrać dzieci do sklepu, zostawiła synka z 6-letnią Ewką. Gdy po chwili wróciła, usłyszała rozpaczliwy płacz. Ewka leżała na łóżku i szlochała. „Co się stało?”. – „Ba... Bartuś! Krew!”. – zawyła mała. Anna wybiegła z pokoju na poszukiwania synka. Zastała go w kuchni siedzącego spokojnie na podłodze i bawiącego się w rozmazywanie keczupu ze słoika. Ania wróciła do Ewki: „Wszystko w porządku, Bartusiowi nic się nie stało”. „Ale ja widziałam! Nie chciał się bawić ze mną i sobie poszedł, a potem był cały we krwi!”. Mama wzięła córkę do kuchni, pokazała, że to tylko keczup i razem umyły malucha. Było jednak widać, że córeczka nadal się martwi. „Czułaś się winna, bo myślałaś, że Bartuś zrobił sobie krzywdę, gdy zostawiłaś go samego?” – spytała mama. To była prawda. Ewka na nowo zaczęła łkać, a Bartuś i mama ją tulili. Gdy dziewczynka się uspokoiła, porozmawiały o tym, co się stało; o tym, co Ewka mogła zrobić inaczej. Dziewczynka powiedziała, że jej ulżyło i że nauczyła się ważnej lekcji o odpowiedzialności. Doszła do wniosku, że gdy opiekuje się bratem, to nawet jeśli mały nie chce się z nią bawić, to nie może go zostawić samego, tylko mieć go na oku i kontrolować, co robi.

Sposób, w jaki rodzice reagują na poczucie winy dziecka, ma ogromny wpływ na rozwój jego sumienia, zdolności uczenia się na popełnionych błędach, odpowiedzialności. Problem polega na tym, że w niektórych rodzinach odczuwanie negatywnych uczuć stanowi tabu. O lęku, złości, poczuciu winy nie mówi się w ogóle albo prawie wcale. Wielu dorosłych ludzi próbuje radzić sobie z negatywnymi uczuciami udając, że ich nie ma i tego samego uczą swe dzieci. Jednak maluchy nie potrafią tak dobrze oszukiwać się jak dorośli. Gdy tłumią uczucia, znajdują one ujście w różnych formach złego zachowania, koszmarach sennych i fobiach. Dlatego trudne uczucia wymagają dostrzeżenia i przekonsultowania.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2007