W Rzymie mieszkam od sześciu lat i zasadniczo mam szczęście do dobrych parafii. W tej,...
Choć Niepokalane Poczęcie nie jest świętem typowo adwentowym, w Rzymie jest wszystkim, co po Adwencie pozostało. Rzymianie nie znają Rorat, adwentowych pieśni czy rekolekcji. Gdyby nie szał przedświątecznych zakupów, reklam i iluminacji, Chrystus przyszedłby do nas niespodziewanie, niczym złodziej.
W Rzymie mieszkam od sześciu lat i zasadniczo mam szczęście do dobrych parafii. W tej, do której należę obecnie, mam światłego i pobożnego proboszcza, a wikarzy są wysokiej klasy profesjonalistami: jeden jest dziekanem filozofii na papieskiej uczelni, inny zawodowym muzykiem, jeszcze inny doświadczonym teologiem z Kongregacji Nauki Wiary. Pomimo tak dobrej obsady, do Bożego Narodzenia nic nas nie przygotowuje, co więcej, w zeszłym roku proboszcz uległ presji ulicy i w jedną z adwentowych niedziel na Mszy śpiewaliśmy... kolędy.
Roraty nie są polskim folklorem. Przed soborem były popularne w całym Kościele powszechnym, również we Włoszech. Później wyszły z mody. Jeszcze do niedawna śpiewało się również adwentowe pieśni, po łacinie, w języku, który również dla Włochów jest językiem martwym, choć nie całkiem obcym. By zrozumieć, o czym jest mowa w łacińskich modlitwach czy śpiewach, przeciętny Włoch nie potrzebuje dwujęzycznej książeczki do nabożeństwa, wystarczy odrobina dobrej woli i inteligencji. Włosi nie wytworzyli wielkiego repertuaru własnych pieśni religijnych, bo nie było takiej potrzeby. Przez wieki korzystali z pieśni łacińskich. Kiedy w liturgii pojawiły się języki narodowe, ocknęli się w muzycznej próżni i w tej próżni żyją do dzisiaj. Wymyślone naprędce nowe pieśni nie wytrzymały próby czasu. Ich także już się dziś nie śpiewa.
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia jest w tym osobliwym Adwencie czymś wyjątkowym. W prezbiterium pojawia się maryjny akcent, w kościołach trwają nowenny, a w samo święto rzymianie, korzystając z dnia wolnego od pracy, spotykają się przed kolumną Niepokalanej na placu Hiszpańskim i składają pod nią kwiaty.
Nie zmienia to faktu, że w rzymskim Kościele Adwent odszedł w niepamięć. Czy tego pragnęli Ojcowie Soborowi, gdy przymierzali się do reformy Kościoła? Na pewno nie. Stąd starania Benedykta XVI, by na nowo odczytać Sobór i powrócić do tego, co w duszpasterstwie i liturgii zbyt pochopnie zostało zarzucone. Vaticanum II był soborem duszpasterskim, a nie ideologicznym. Jeśli dziś po latach okazuje się, że któreś z jego postanowień czy posoborowych reform duszpasterstwu nie służy, w imię wierności soborowi, trzeba zdobyć się na odwagę i wycofać z chybionych pomysłów.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













