Flooding - gdy adrenalina nas zalewa

Jaś zastępuje drogę młodszej siostrze Zosi, która próbuje przejechać wózkiem z lalką po torach jego kolejki, aż dziewczynka zaczyna krzyczeć. Wtedy chłopiec nie pozostaje obojętnym i włącza się. Rodzice spiesznie wchodzą do pokoju, widząc dwoje rozsierdzonych, spoconych, tłukących się dzieci, choć mieli nadzieję, że pociechy jednak same rozwiążą konflikt.

To, czego doświadczyli...
Czyta się kilka minut

Jaś zastępuje drogę młodszej siostrze Zosi, która próbuje przejechać wózkiem z lalką po torach jego kolejki, aż dziewczynka zaczyna krzyczeć. Wtedy chłopiec nie pozostaje obojętnym i włącza się. Rodzice spiesznie wchodzą do pokoju, widząc dwoje rozsierdzonych, spoconych, tłukących się dzieci, choć mieli nadzieję, że pociechy jednak same rozwiążą konflikt.

To, czego doświadczyli Jaś i Zosia, to tzw. flooding, czyli zalew adrenaliny. Flooding uniemożliwia racjonalne myślenie i powoduje, że ludzie robią rzeczy, których później żałują. Najbardziej drastycznym tego przykładem są zabójstwa w afekcie. W czasie floodingu nie tylko nie myślimy racjonalnie, lecz mamy nawet trudności z mówieniem. Temat ten dokładnie zbadali psychologowie John Gottman, Kim Buehlman i Lynn Katz, którzy wypracowali rady, jak można sobie z tym problemem poradzić.

Gdy zapanuje nad nami adrenalina...

trudno cokolwiek zrobić. Niektórzy ludzie w takim stanie ciskają przedmiotami, trzaskają drzwiami lub uderzają kogoś, powodując oczywiście zniszczenia lub wyrządzając komuś krzywdę. Jednocześnie to szybkie rozładowanie napięcia mięśniowego jest niezbędne, by odzyskać panowanie nad sobą. Dlatego najbardziej polecanym sposobem reakcji, gdy już doświadczamy zalewu adrenaliny, jest zmuszenie do wysiłku którejś z większych grup mięśni – nóg, rąk, tułowia. Bardzo dobre jest wykonanie szeregu szybkich przysiadów, podniesienie czegoś ciężkiego, bieg w górę schodów. Pożyteczne są także ćwiczenia izometryczne – tzn. takie, które choć zmuszają do wysiłku jednocześnie dużą grupę mięśni, można wykonać dyskretnie. Może to być np. próba podniesienia krzesła, na którym się siedzi, lub stołu (biurka) przy którym np. się pracuje.

Ćwiczenia dla Jasia

Rodzice Jasia zaczęli go zachęcać, by w sytuacji, gdy siostra psuje mu zabawę (klocki, tory, puzzle itp.), zaproponował jej jazdę na koniku (czyli na jego plecach) lub spróbował ją delikatnie przenieść w inne miejsce – np. do mamy. Metoda okazała się skuteczna, bo Zosia uznała ćwiczenie za zabawne, a Jasio, zapobiegł swojemu zdenerwowaniu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2007