Logo Przewdonik Katolicki

Ezechiasz

ks. Tadeusz Hanelt
Fot.

Król stał na murach, spoglądając z niepokojem na pracujących wokół ludzi. Należało się spieszyć. Sennacheryb, król Asyrii, zbliżał się z ogromną armią. Poddało się już czterdzieści sześć miast judzkich. Kraj był spustoszony, najeźdźca zdobył ogromne łupy, a dziesiątki tysięcy ludzi uprowadzono. Teraz zbliżał się do Jerozolimy. Przygotowanie do asyryjskiego najazdu...

Król stał na murach, spoglądając z niepokojem na pracujących wokół ludzi. Należało się spieszyć. Sennacheryb, król Asyrii, zbliżał się z ogromną armią. Poddało się już czterdzieści sześć miast judzkich. Kraj był spustoszony, najeźdźca zdobył ogromne łupy, a dziesiątki tysięcy ludzi uprowadzono. Teraz zbliżał się do Jerozolimy.

Przygotowanie do asyryjskiego najazdu
Ezechiasz podjął ogromny wysiłek, by przygotować miasto na wypadek oblężenia. Przekopano kanał pod Jerozolimą doprowadzający wodę ze źródła Gihon do sadzawki Siloe wewnątrz miasta, aby mieszkańcy mieli wodę, a także umocniono istniejące mury. Miasto otoczone było z trzech stron przez głębokie doliny Cedronu, Gehenny i Tyropeonu, które prawie uniemożliwiały podejście wroga pod obwarowania. Jerozolima jednak miała jeden słaby punkt: od strony północnej nie było żadnej doliny; co gorsza, teren ten wznosił się do góry i wróg miał łatwy dostęp do wałów obronnych. Dlatego król Ezechiasz wzniósł drugi mur obronny na północ od istniejących obwarowań oraz basztę obronną, skąd należało się spodziewać ataku. Zgromadził żywność, przygotował wielką liczbę broni i czekał...

Obok króla stał starzec, do którego wszyscy zwracali się z głębokim szacunkiem. To prorok Izajasz – mówili. Obecna, katastrofalna wręcz sytuacja państwa judzkiego była skutkiem niefortunnej decyzji króla o zaprzestaniu płacenia daniny królowi Asyrii i przyłączeniu się do wielkiej koalicji antyasyryjskiej. Połączyła ona ze sobą państwa Fenicji i Kanaanu i cieszyła się obiecanym wsparciem Egiptu. Prorok Izajasz przestrzegał przed łączeniem się w jakiekolwiek koalicje. Zwracał uwagę na iluzoryczność pomocy Egiptu, który tylko pozornie wydawał się być mocarstwem. Nie posłuchano jego rad. Kilkanaście lat wcześniej Ezechiasz także go nie posłuchał i zaangażował się w koalicję antyasyryjską. Ale po pewnym czasie, na szczęście Izajasz zdołał go przekonać, więc wycofał się z niej i uratował kraj od klęski. Teraz historia się powtarzała, ale było za późno, by ten błąd naprawić. Wojska asyryjskie oblegały już Lakisz, twierdzę broniącą dostępu do wnętrza gór judzkich, w głębi których położona była Jerozolima.

Król, po obejrzeniu dokonanych umocnień w murach, zszedł na plac przy bramie, gdzie zebrali się wszyscy dowódcy oddziałów. Bądźcie mężni i mocni – przemówił do nich – nie bójcie się i nie dajcie się zastraszyć królowi asyryjskiemu, ani temu mnóstwu, które jest z nim, z nami bowiem jest Ktoś większy niż z nim.

Ezechiasz
Ezechiasz był królem głęboko wierzącym. Od śmierci króla Salomona, kiedy to królestwo Izraela podzieliło się na państwo izraelskie i judzkie, dynastia Dawidowa panowała tylko w Jerozolimie nad małym królestwem judzkim. Jednak zarówno odszczepieńczy władcy państwa izraelskiego rządzący w Samarii, jak i monarchowie z dynastii Dawida, nie mogli poszczycić się wiernością Bogu. Wręcz przeciwnie! Budowali sanktuaria i ołtarze bożkom pogańskim czczonym przez Kananejczyków, Fenicjan, Aramejczyków, Egipcjan, Asyryjczyków i wiele innych ludów. Hagiograf, opisując ten brak wierności ludu wybranego, napisał: Izraelici zgrzeszyli przeciw Panu, Bogu swemu, który ich wyprowadził z Egiptu, spod ręki faraona, króla egipskiego. Czcili oni bogów obcych i naśladowali obyczaje ludów, które Pan wypędził przed Izraelitami [...] Spełniali czyny grzeszne drażniąc Pana. I służyli bożkom, o których Pan powiedział im: «Nie czyńcie tego». Dlatego spotkała ich kara i zarazem pierwsze ostrzeżenie: państwo izraelskie zostało podbite przez Asyrię. Jego stolicę Samarię zniszczono, a ludność deportowano. Świadkiem tego był Ezechiasz, który zaczął panować w Jerozolimie sześć lat przed zdobyciem Samarii przez Asyryjczyków.

Wstrząs spowodowany upadkiem państwa izraelskiego okazał się ozdrowieńczy. Zrozumiano, że prawdziwą przyczyną tej katastrofy nie była potęga Asyrii, ale zerwanie przymierza z Bogiem Jedynym i kult fałszywych bożków. Pod wpływem proroka Izajasza Ezechiasz zaczął reformować państwo. Wzorując się na swym wielkim przodku Dawidzie, zaczął wprowadzać zmiany: zniszczył wszelkie ślady pogaństwa w swym królestwie, oczyścił świątynię. Wszystkie pogańskie przedmioty kultu wrzucono do doliny Cedronu i spalono. Zniszczeniu uległ nawet wąż miedziany sporządzony przez Mojżesza w czasie wędrówki po pustyni, ponieważ zabobonni Judejczycy oddawali mu cześć boską. Zaprosił cały naród – również nielicznych Izraelitów ze zdobytej przez Asyryjczyków części Palestyny – na święto Paschy do Jerozolimy. Obchodzono je uroczyście przez czternaście dni. Radził się często proroka Izajasza, choć czasami nie korzystał z wszystkich jego zaleceń.

Bluźniercza przemowa króla asyryjskiego
Minęło kilka dni. Nagle zdyszany posłaniec przybiegł do pałacu. – Już są! – krzyknął. Rzeczywiście, pod murami miasta stanęły wojska asyryjskie z naczelnym dowódcą tej armii i wyższymi urzędnikami króla Asyrii. Wzywali Ezechiasza. Gdy wyszli do nich przedstawiciele króla, wódz armii asyryjskiej odezwał się do nich tymi słowami: Powiedzcie Ezechiaszowi: tak mówi wielki król, król asyryjski: cóż to za bezpieczeństwo, któremu zaufałeś? [...] W kimże pokładasz ufność, że się przeciwko mnie zbuntowałeś? Oto ty się opierasz na Egipcie, tej nadłamanej lasce trzcinowej, która gdy się kto oprze na niej, wchodzi w dłoń i przebija ją. Takim jest faraon, król egipski, dla wszystkich, którzy na nim polegają. Następnie zwracając się do tłumów stojących na murach, zawołał w ich ojczystym języku: Niech was nie zwodzi Ezechiasz, ponieważ nie potrafi was ocalić z mojej ręki i niech was Ezechiasz nie ożywia nadzieją w Jahwe, zapewniając: «Jahwe wybawi nas na pewno i nie wyda miasta tego w ręce króla asyryjskiego». [...] Czy naprawdę bogowie narodów zdołali wybawić każdy swój kraj z ręki króla asyryjskiego? [...] Którzy spośród wszystkich bogów tych krajów wybawili swe kraje z mojej ręki, żeby Jahwe miał wybawić z mojej ręki Jerozolimę? Lud odpowiedział głębokim milczeniem na te wyraźne bluźnierstwa.

Gdy doniesiono Ezechiaszowi, co powiedział wódz asyryjski, król rozdarł swe szaty, okrył się worem na znak żałoby i udał się do świątyni. Równocześnie polecił przekazać przez swych posłańców, także ubranych w wory pokutne, prorokowi Izajaszowi wiadomość o tym, co powiedział Asyryjczyk. Patrząc po ludzku, Izajasz mógłby mieć satysfakcję z postawy króla, który uznał swój błąd i przysyła po niego posłańca. Przecież od początku był przeciwny powstaniu antyasyryjskiemu. Nie wspomniał jednak o tym, lecz rzekł w imieniu Boga: Tak powiecie waszemu panu: Tak mówi Jahwe: «Nie bój się słów, które usłyszałeś, a którymi pachołcy króla asyryjskiego Mi bluźnili. Oto ja spowoduję w nim takie usposobienie, że na wiadomość, którą usłyszy, wróci do swego kraju, i sprawię, że w swoim kraju padnie od miecza».

Klęska Asyryjczyków
Bóg szybko spełnił swą zapowiedź. Tejże samej nocy wyszedł Anioł Pański i pobił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Rano, kiedy wstali, oto ci wszyscy byli martwymi ciałami. Sennacheryb, król asyryjski, zwinął więc obóz i odszedł. Wrócił się i pozostał w Niniwie. Grecki historyk Herodot zapisał, że wybuch epidemii zmusił armię asyryjską do odwrotu. Bóg Izraela okazał się, wbrew przypuszczeniom Sennacheryba, potężniejszy niż wszyscy bogowie Asyrii. Kilka lat później został zamordowany przez własnego syna.

Ezechiasz panował przez dwadzieścia dziewięć lat na tronie Dawida w Jerozolimie. Umarł spokojnie w swym królestwie, a dzięki swemu mądremu panowaniu zasłużył na piękną opinię hagiografa: W Panu, Bogu Izraela pokładał nadzieję. I po nim nie było podobnego do niego między wszystkimi królami Judy, jak i między tymi, co żyli przed nim. Przylgnął do Pana, nie zerwał z Nim i przestrzegał Jego przykazań, które Pan zlecił Mojżeszowi. Toteż Pan był z nim.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki