Logo Przewdonik Katolicki

Życie w kropelce

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

W Bydgoszczy po raz siódmy odbyła się akcja krwiodawstwa Podaruj choremu kropelkę życia. Jej organizatorem była parafia Bożego Ciała oraz Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Wzięło niej udział prawie sześćdziesiąt osób. Krwiobus odwiedził również parafię w Dąbrówce Nowej, Sicienku oraz zawitał do Wojnowa. Akcja we wspólnocie Bożego Ciała od tego...

W Bydgoszczy po raz siódmy odbyła się akcja krwiodawstwa „Podaruj choremu kropelkę życia”. Jej organizatorem była parafia Bożego Ciała oraz Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Wzięło niej udział prawie sześćdziesiąt osób. Krwiobus odwiedził również parafię w Dąbrówce Nowej, Sicienku oraz zawitał do Wojnowa.

Akcja we wspólnocie Bożego Ciała od tego roku jest organizowana dwa razy – wiosną oraz w niedzielę poprzedzającą wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego. – Cieszy mnie to, że liczba oddających krew za każdym razem wzrasta. Wiemy, że okres wakacji jest bardzo ciężki i krwi wciąż brakuje. Parafia jest doskonałym miejscem. To tak bardzo łączy się z Eucharystią, po której ludzie kierują pierwsze kroki do specjalnego autokaru. Jezus daje nam swoje ciało i krew, a my – dzieląc się kropelką własnej krwi – ratujemy lub przedłużamy życie – powiedział ks. kanonik Ryszard Pruczkowski. Pomysłodawca i kapłan każdego roku przybliża postać więźnia z Oświęcimia. – Maksymilian oddał swoje życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Oddał to, co najcenniejsze. My dzielimy się tylko krwią, która także jest symbolem. Poświęcając siebie, ratujemy innym życie – dodał.

Dzięki bydgoskiej wspólnocie na Szwederowie w akcję włączają się inne parafie z terenu diecezji. Krew oddają również alumni seminarium. – Jesteśmy zbudowani liczbą wiernych, którzy nas odwiedzają. Liczę na to, że będzie to jedna z większych akcji. Cieszymy się z tego, bo krwi cały czas jest za mało albo mamy jej „na styk” – powiedziała Danuta Boguszyńska. Zastępca dyrektora Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy uważa, że sukces akcji w bardzo dużym stopniu zależy od zaangażowania księży. – Gdybyśmy tylko tak sobie stanęli przy kościele, nie byłoby takich efektów. Ważna jest odezwa do parafian. Nie ma nic cenniejszego niż krew. Nie możemy jej kupić ani niczym zastąpić – dodała. Pracownicy centrum zauważyli, że wiek oddających krew wciąż się obniża. Ta sytuacja dobrze rokuje. – Krew coraz częściej oddaje młodzież ze szkół średnich oraz studenci – zakończyła Danuta Boguszyńska.

Andrzej Skonieczny oddał krew z prostej przyczyny – „ona daje ludziom życie, więc trzeba pomagać”. – Dobrze, że takie akcje organizowane są przy parafiach. Przychodzi wiele osób, bo jest blisko – dodał. Krzysztof Kocikowski podkreślił, że w akcji bierze udział dzięki proboszczowi parafii. – Krwi brakuje, a mnie nic to nie kosztuje. Mam wewnętrzne przekonanie, że mogę zrobić dobry uczynek. Pierwszy raz oddałem krew w tym miejscu. To głównie dzięki przyjacielskiej atmosferze, jaka tutaj panuje – dodał. Elżbieta Lato z wykształcenia jest pielęgniarką. – Dobrze wiem, jak ta krew jest potrzebna. To wspaniale, że mogę ją oddać przy kościele, ponieważ nie zawsze jest mi po drodze do centrum krwiodawstwa – stwierdziła.

Aby zapasy krwi były wystarczające, każdego dnia cenny surowiec powinno oddawać od 200 do 250 osób.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki