Kościół, czyli wspólnota

Bardzo często słyszę z ambony, że księża zapraszają na różne nabożeństwa, procesje, aby we wspólnocie wyznawać swoją wiarę. A przecież wiara to sprawa indywidualna każdego człowieka. Nie lubię tłumów i wolę ją praktykować w samotności (...).

Marek

Wiara, choć jest naszym aktem indywidualnym, nie pozostaje obojętna wobec drugiego człowieka. Nie można wierzyć dla...
Czyta się kilka minut

Bardzo często słyszę z ambony, że księża zapraszają na różne nabożeństwa, procesje, aby we wspólnocie wyznawać swoją wiarę. A przecież wiara to sprawa indywidualna każdego człowieka. Nie lubię tłumów i wolę ją praktykować w samotności (...).

Marek

Wiara, choć jest naszym aktem indywidualnym, nie pozostaje obojętna wobec drugiego człowieka. Nie można wierzyć „dla siebie”, gdyż wtedy byłoby to zaprzeczeniem wiary. Od samego początku wiara realizuje się we wspólnocie. Tutaj rodzi się ze słuchania, tutaj dojrzewa, umacnia się – czasami w różnych okolicznościach – wreszcie tutaj ma też zaowocować duchowym ojcostwem. Kościół (ecclesia, z greckiego ek-kalein – „wołać poza”, oznacza „zwołanie”) to nic innego, jak wspólnota – specyficzna wspólnota. Specyficzna, bo tworzona przez ludzi słuchających razem jednego Słowa, Tego, które stało się Ciałem; Tego, które tworząc wspólnotę kochających się osób, zapragnęło, aby taka miłość ożywiała więzy międzyludzkie. „Bóg stworzył świat ze względu na komunię w Jego Boskim życiu, która realizuje się przez „zwołanie” ludzi w Chrystusie; tym „zwołaniem” jest Kościół. Kościół jest celem wszystkich rzeczy” (Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 760).

Tak jak Chrystus pragnie zbawienia każdego człowieka, tak i my powinniśmy pragnąć zbawienia naszych braci i sióstr i wspierać ich na drogach wiary. Wiara dojrzała, ewangeliczna, to wiara, która jest budowana we wspólnocie, ze wspólnotą i dla wspólnoty. Oczywiście nie oznacza to, że wszyscy muszą teraz uczestniczyć w pielgrzymkach czy w każdej procesji. Nie! Trzeba tylko odnaleźć środek między ślepym uniformizmem a niezdrowym indywidualizmem, także na poziomie naszych praktyk duchowych. Poza tym są sytuacje, w których nasze upodobanie powinno mieć najmniejsze znaczenie. Przecież na życie, zwłaszcza na życie wiary, składa się nie jedynie to, co przyjemne i co się nam podoba.

Warto spróbować znaleźć złoty środek i zaryzykować realizowanie wiary we wspólnocie, wierząc, że Bóg jest większy od naszych ograniczeń.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 32/2007