Wśród ludzi i dla ludzi

Są żeńskim zgromadzeniem kontemplacyjnym, jednak swój charyzmat realizują wśród ludzi, a nie za murami klasztorów. Siostry pracują jako sprzątaczki, salowe, listonoszki, pakowaczki, pomoce kuchenne, ekspedientki. W Polsce jest ich ok. 40. Mieszkają w Częstochowie, Kostomłotach, Krakowie, Machnowie, Pewli Małej, Szczecinie, Warszawie. Małe siostry Jezusa 14 i 15 lipca dziękowały na...
Czyta się kilka minut

Są żeńskim zgromadzeniem kontemplacyjnym, jednak swój charyzmat realizują wśród ludzi, a nie za murami klasztorów. Siostry pracują jako sprzątaczki, salowe, listonoszki, pakowaczki, pomoce kuchenne, ekspedientki. W Polsce jest ich ok. 40. Mieszkają w Częstochowie, Kostomłotach, Krakowie, Machnowie, Pewli Małej, Szczecinie, Warszawie. Małe siostry Jezusa 14 i 15 lipca dziękowały na Jasnej Górze za 50 lat obecności w Polsce.

W częstochowskim domu zgromadzenia wita mnie mała siostra Rysia i od razu prowadzi do prostej, skromnej kaplicy, gdzie trwa adoracja Najświętszego Sakramentu. Przed Jezusem Eucharystycznym trwa na modlitwie kilka sióstr. Na ścianie wisi prosty krzyż, ołtarz, na nim otwarta księga Pisma Świętego. Na podłodze figurka nowo narodzonego Jezusa. Później dowiem się, że modlitwa, adoracja to centrum życia sióstr – źródło siły do codziennej pracy.

W domu panuje radosny rozgardiasz, jest jeszcze wiele sióstr, które na jubileusz przyjechały z całej Polski oraz z zagranicznych wspólnot. Do rozmowy ze mną oddelegowane zostały cztery siostry: Zosia, Hania, Rysia i Krysia.

Trudne początki

– Nasza założycielka, Magdalena Hutin, chciała miłość Bożą nieść ludziom na całym świecie, również za żelazną kurtyną. Dlatego właśnie przyjechała tutaj, do Polski – rozpoczyna s. Zosia, która obecnie posługuje w domu generalnym zgromadzenia w Rzymie, a w Polsce w latach 70. pracowała jako sprzątaczka w Hucie w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Początek to rok 1957. Ówczesne władze komunistyczne nie zgodziły się jednak na działalność zgromadzenia i Polki, które do niego wstępowały, musiały żyć w ukryciu, bez habitów. – Pamiętam, że wszystkie nabożeństwa w kaplicy w tym domu sprawowałyśmy przy szczelnie zaciągniętych zasłonach, tak by nikt z zewnątrz nie zobaczył, co dzieje się wewnątrz – wspomina s. Hania. Siostry mogły ujawnić swoją przynależność do zgromadzenia dopiero w 1989 roku. S. Rysia, która pracowała w tym czasie w Stoczni Szczecińskiej, opowiada: – Moje koleżanki często pytały mnie, czy wręcz namawiały do zamążpójścia, założenia rodziny, próbowały nawet swatać z kolegą z pracy. Najbliższym powiedziałam, że ja już jestem poślubiona Panu Bogu. Ale i tak wszyscy byli zszokowani, kiedy po raz pierwszy przyszłam do pracy w habicie. Nawet początkowo nie wiedzieli, jak się do mnie zwracać. Z czasem jednak przyzwyczaili się, a nawet jeden kolega wyznał mi, że codziennie rano przed pójściem do pracy modli się. Wcześniej pewnie nie wspomniałby o tym.

Habity jednak nie były dla sióstr najważniejsze, istotna była sama obecność wśród ludzi. – Nasza założycielka podkreślała, że liczy się życie charyzmatem, a nie habitem, choć nasz strój był dla niej ważny – zaznacza s. Hania. Dodaje jednak, że obecnie posługa wśród ludzi jest łatwiejsza, ponieważ habit ułatwia kontakt z drugim człowiekiem. I często pomaga w podróży... autostopem, bo właśnie tak czasami przemieszczają się siostry. – To dobra okazja do bycia i rozmowy na różne tematy z drugą osobą – podkreśla s. Zosia.

Modlitwa w kaplicy

W jedności ich siła

Małe siostry Jezusa żyją w małych, 3-, 4-osobowych, międzynarodowych wspólnotach, bo jak wyjaśniają, ich założycielka nie akceptowała podziałów, barier, a życie pod jednym dachem jednoczy ludzi różnych narodowości, kultur i ras. Często mieszkają w blokach. – Sąsiedzi odnoszą się do nas bardzo życzliwie, pilnują nam mieszkań, gdy wyjeżdżamy, przychodzą też na wspólną modlitwę czy Mszę św. – opowiada s. Zosia. Są też siostry, które pracowały w... cyrku. – To bardzo ważne pole naszej działalności. Ta grupa była szczególnie bliska naszej założycielce, która wiedziała, że ludzie, którzy mają bawić innych, sami często mają smutne życie – dodaje s. Hania. Taki też jest charyzmat zgromadzenia. Posługa wśród ludzi, którzy nie mają dostępu do normalnego duszpasterstwa. I właśnie dlatego siostry są obecne na przykład wśród plemion koczowniczych w Nigrze. Tam ostatnio przebywała s. Krysia. – Niger to jeden z najbiedniejszych krajów świata. Tamtejsi koczownicy rozbijają swoje obozy niedaleko miast. Ich głównym źródłem utrzymania jest pasterstwo. Od ponad 50 lat żyjemy z koczownikami tuareskimi, utrzymując się jak oni z wypasania kóz. Jak każda rodzina mieszkamy w namiocie, obok którego stoi namiot-kaplica.

Jak w Nazarecie

Ich misją i posłaniem jest nieść ludziom Jezusa, gdziekolwiek pójdą.

– Nasza założycielka doświadczyła wewnętrznie spotkania z Matką Bożą, która podała jej na ręce małego Jezusa. S. Magdalena tak odebrała tę wizję, że my mamy przekazywać tego Jezusa dalej, wszystkim ludziom – mówi s. Zosia. Swój charyzmat realizują na całym świecie, zawsze jednak z poszanowaniem godności ludzi, do których idą.

Mocno podkreślają, że liczy się dla nich przede wszystkim prostota życia, na wzór takiego, jakie wiódł Jezus przez 30 lat w Nazarecie – odnajdywanie Boga w codziennych czynnościach. Stąd też w ich zakonnym życiu wszystko jest proste. Od wystroju kaplicy począwszy, poprzez niebieski strój, wyposażenie domów, a na podejmowanej pracy skończywszy. Bo małe siostry Jezusa wykonują głównie najprostsze prace. Są sprzątaczkami, salowymi, ekspedientkami, listonoszkami. Najmują się też do pracy na roli. – Nie możemy stać wyżej od tych, wśród których jesteśmy – mówią.

Bóg na pierwszym miejscu

Uroczystości jubileuszowe już się zakończyły, teraz moje rozmówczynie wracają do swoich wspólnot.

S. Krysia właśnie wróciła z Nigru, teraz udaje się do Kostomłot na Podlasiu, gdzie wspólnota małych sióstr żyje w parafii neounickiej. S. Zosia wraca do obowiązków w domu generalnym. S. Rysia opuszcza Kostomłoty i przenosi się do wspólnoty w Nowej Hucie. A s. Hania pozostaje w Częstochowie, gdzie w pracowni wyrabia z gliny m.in. figurki Maryi czy Dzieciątka Jezus. Na zakończenie spotkania proszę je o słowa przesłania dla czytelników. – Najważniejsze, żebyśmy się zapalali wzajemnie miłością do Boga, aby On był na pierwszym miejscu.

Zgromadzenie Małych Sióstr Jezusa założyła s. Magdaleine (Magdalena Hutin) w Algierii w 1939 r. Zainspirowała ją duchowość Apostoła Sahary Karola de Foucauld. Po odwilży w 1956 r. do Polski przyjechała założycielka zgromadzenia, a już rok później przybyły trzy małe siostry Francuzki. Po kilku latach zostały wydalone przez ówczesne władze.

Pierwszą Polką, która wstąpiła do tego zgromadzenia, była s. Krystyna, łączniczka AK w czasie wojny. Po wojnie aresztowana, uciekła z zamku lubelskiego i przez zieloną granicę przedostała się do Francji. Tam wstąpiła do zgromadzenia i wyjechała do nowo założonej wspólnoty małych sióstr w Australii. W 1960 r. wróciła do Polski i nawiązała kontakty z osobami pragnącymi żyć duchowością Karola de Foucauld. Pierwsza wspólnota w Polsce istnieje od 1966 r. Zapoczątkowały ją w Częstochowie siostry: Wanda,Teresa i Bożena. Aż do prawie 1990 r. małe siostry żyły w ukryciu z powodu panującej sytuacji politycznej.W trudnych latach komunizmu opiekę duchową nad siostrami sprawował benedyktyn o. Piotr Rostworowski oraz księża diecezjalni – ks. Tadeusz Fedorowicz z Lasek i ks. Marcin Popiel z Szewnej na Kielecczyźnie. Obecnie małe siostry Jezusa mają fraternie wśród najuboższych w ponad 60 krajach świata. Jedna czwarta wspólnot mieszka w krajach muzułmańskich.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2007