Logo Przewdonik Katolicki

Ojciec Maryi - dziadek Jezusa

Michał Gryczyński
Fot.

O rodzicach Maryi Panny, a dziadkach Pana Jezusa, tak naprawdę nie wiadomo nic pewnego. A jednak chociaż nawet ich imiona budzą wątpliwości jako rodzice Niewiasty, którą Bóg wybrał na ziemską Matkę swojego Syna, otaczani są przez wiernych wielką czcią. Pomiędzy ewangelicznymi rodowodami Pana Jezusa zachodzą różnice: Mateusz wymienia jako dziadka Jakuba, natomiast...

O rodzicach Maryi Panny, a dziadkach Pana Jezusa, tak naprawdę nie wiadomo nic pewnego. A jednak – chociaż nawet ich imiona budzą wątpliwości – jako rodzice Niewiasty, którą Bóg wybrał na ziemską Matkę swojego Syna, otaczani są przez wiernych wielką czcią.

Pomiędzy ewangelicznymi rodowodami Pana Jezusa zachodzą różnice: Mateusz wymienia jako dziadka – Jakuba, natomiast Łukasz – Helego. Przyjmuje się, że Mateusz podaje przodków św. Józefa, a Łukasz – Maryi Panny. Czy ojciec Maryi nosił zatem imię Heli? A może Joachim to było jego drugie imię?

Kłopoty ze źródłami
Ewangelie nie wspominają rodziców Maryi, więc zajrzyjmy do starochrześcijańskiej literatury apokryficznej, a więc do dzieł, które nie zostały uznane za kanoniczne. Choć obok faktów zawierają one również elementy baśniowe, nie obawiali się odwoływać do nich Ojcowie Kościoła. A przecież znane im były lokalne tradycje kościelne oraz dzieła, które nie ocalały do naszych czasów.

Spośród apokryfów opowiadających o dzieciństwie Maryi i Jej rodzicach najważniejsza jest Protoewangelia Jakuba, pochodząca z połowy II w., bo zachowuje kontakt z tradycją apostolską i może zawierać ziarno prawdy. Dwa inne apokryfy to „Ewangelia Pseudo-Mateusza” oraz „Księga Narodzenia Błogosławionej Maryi i dzieciństwa Zbawiciela” (De Nativitate Mariae). Mamy również mistyczne wizje Katarzyny Emmerich czy Marii d’Agreda, ale egzegeci wskazują na ich zależność od Protoewangelii Jakuba.

Pragnienie ojcostwa
Rodzice Maryi mieli pochodzić z rodu Judy, z królewskiego domu Dawida. Według De Nativitate Mariae rodzina Joachima wywodziła się z Galilei, z miasta Nazaret, a rodzina Anny z Betlejem.

Dwudziestoletni Joachim, człowiek sprawiedliwy, poślubił Annę, córkę Isachara. Oboje zaznali cierpienia, bo długo nie mieli potomka, a przecież dla Izraelitów bezdzietność była haniebna. Kiedyś Ruben zakwestionował prawo Joachima do pierwszeństwa w składaniu ofiary Bogu – bo nie spłodził dziecka – więc udał się on na pustkowie. Tradycja wskazuje, że przebywał na zachód od Jerycha, gdzie w V w. wzniesiono klasztor Theotokos. Spędził tam 40 dni i nocy, postem oraz modlitwą błagając Boga o dar ojcostwa. Modły zostały wysłuchane, a gdy aniołowie przybyli z radosną nowiną, Joachim złożył hojną ofiarę: Bogu – dziesięć jagniąt, kapłanom – dwanaście cieląt i ludowi – sto kóz.

Kiedy Maryja przyszła na świat...
Dziewczynce – narodzonej ok. 20 r. przed Chrystusem – nadali w piętnastym dniu życia, zgodnie z obyczajem, imię Maryja (Miriam). Protoewangelia kreuje Joachima i Annę na ludzi bardzo zamożnych oraz znakomicie sytuowanych, o czym świadczy np. opis uczty wydanej z okazji „roczku” Maryi, na który zaproszono: „...arcykapłanów, kapłanów i uczonych w Piśmie, i radę starszych, i cały lud Izraela”.

Kiedy udali się ze swoją córką do świątyni, kapłan miał Ją ucałować i pobłogosławić, mówiąc: „Pan Bóg wywyższył twe imię pośród wszystkich narodów. Na tobie w dniach ostatecznych ukaże Pan zbawienie synom Izraela”. Dziewczynka wychowywała się w świątyni, w gronie rówieśniczek, spędzając czas na studiowaniu Prawa, modlitwach, śpiewie i haftowaniu oraz tkaniu szat.

Protektor, patron, orędownik
Św. Joachim cieszył się w dawnej Polsce kultem jako „protektor Królestwa”. Jest patronem m.in. par małżeńskich, sprzedawców lnu czy stolarzy. Jego teoforyczne imię oznacza: „Bóg wzmocni, podniesie”. W ikonografii jest przedstawiany jako starszy mężczyzna z brodą, zaś jego atrybutami bywają: Dzieciątko trzymane w ramionach, anioł, dwa gołąbki, jagnię, laska pasterska albo księga.

Sceny z życia Joachima i Anny można podziwiać m.in. w kaplicy Scrovegnich w Padwie, gdzie znajdują się XIV-wieczne freski Giotto di Bondone, a w Polsce – na skrzydłach ołtarza Wita Stwosza w krakowskim kościele Mariackim. Jedno z przysłów głosi: „Joachima boską mocą dzionek już się równa z nocą”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki