Logo Przewdonik Katolicki

Duszpasterskie narzędzie

Marcin Makohoński
Fot.

Czy samochód może pomagać w pracy duszpasterskiej? Ksiądz Sławomir Zadłużny, który samochodami interesuje się od dziecka przyznaje, że owszem. Sam nie tylko samochodem jeździ, ale również wykorzystuje swoją motoryzacyjną wiedzę i pasję do skuteczniejszego docierania do młodzieży. Moje zainteresowanie motoryzacją rozpoczęło się już w dzieciństwie wspomina ks....

Czy samochód może pomagać w pracy duszpasterskiej? Ksiądz Sławomir Zadłużny, który samochodami interesuje się od dziecka przyznaje, że owszem. Sam nie tylko samochodem jeździ, ale również wykorzystuje swoją motoryzacyjną wiedzę i pasję do skuteczniejszego docierania do młodzieży.

– Moje zainteresowanie motoryzacją rozpoczęło się już w dzieciństwie – wspomina ks. Sławomir Zadłużny, który od kilkunastu dni jest wikariuszem w parafii pw. bł. Michała Kozala BM w Janikowie (dekanat Barcin). – Każdy chyba chłopak marzył kiedyś o tym, aby usiąść za kierownicą szybkiego samochodu. Moje zauroczenie z czasem przerodziło się w pasję, już nie do samochodów osobowych, ale przede wszystkim ciężarowych oraz napędzanych potężnymi silnikami maszyn rolniczych. Wynikało to zapewne z częstych kontaktów z kierowcami tych potężnych aut, których w mojej rodzinie nigdy nie brakowało. Muszę przyznać, że gdy sam jestem uczestnikiem ruchu drogowego staram się szanować kierowców ciężarówek. Zdaję sobie bowiem sprawę z tego, że wykonują oni wcale niełatwą pracę, a każdy ich błąd może okazać się w konsekwencjach tragiczny.

Te duże i te małe
To wielkie zamiłowanie ks. Zadłużnego do motoryzacji trwa do dzisiaj. Każdego roku, pracując w Gnieźnie, otwierał krótkim nabożeństwem sezon motocyklowy i uczestniczył w różnych zjazdach motofanów. Jak sam przyznaje, w wolnych chwilach stara się na bieżąco śledzić wszelkie nowinki z dziedziny motoryzacji. – Z pewnością nieco rzadziej niż dawniej czytam specjalistyczną prasę, ale odwiedzam witryny internetowe producentów lub po prostu rozmawiam z kierowcami – tłumaczy. Pasja ks. Sławomira Zadłużnego ma także swoje trwałe efekty. Posiada on kolekcję przeszło 40 miniaturowych samochodów ciężarowych, które sam zbudował. O każdym z tych plastikowych modeli mógłby opowiadać bardzo długo.

Dobry temat
Jak przyznaje ks. Zadłużny, jego wcale niemała wiedza z dziedziny motoryzacji bardzo pomaga w kontaktach z młodzieżą. W swojej pracy duszpasterskiej zdarza mu się rozmowę rozpoczynać właśnie od tematów dotyczących samochodów. Podobne zainteresowania pozwalają na szybszą akceptację w środowisku młodzieży, zwłaszcza uczniów. – O samochodach zdecydowanie nie rozmawiamy na katechezie – mówi prefekt. – Jest to jednak dobry temat do rozmów na szkolnym korytarzu, boisku, czy podczas luźnych spotkań. Ważne jest, że młodzież obok dzielenia się nowinkami technicznymi pyta również o zasady poruszania się na drodze i związane z tym moje doświadczenia. Właśnie w tych, wydawałoby się zwykłych rozmowach, można uwrażliwiać ich na różne niebezpieczeństwa, których mogą być ofiarami lub co gorsze sprawcami. Wszystkim młodym, zapalonym kierowcom zawsze powtarzam, że nie może ich zgubić rutyna. Nie jest bowiem sztuką pędzić po fatalnych często drogach, łamiąc co kilka kilometrów przepisy ruchu drogowego. Najważniejsze to szczęśliwie dojechać do obranego celu. I nie jest wcale plamą na honorze odpuszczenie sobie nie do końca bezpiecznego wyprzedzania, czy ustępstwo wobec innego kierowcy. Zapięte pasy, zapalone światła mijania, krótka modlitwa – od tego powinniśmy rozpocząć każdą podróż.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki