Jakie są dziś myśli Waszej Ekscelencji związane z powołaniem i refleksje nad owocami pracy; co cieszy, a co martwi biskupa diecezjalnego, nad czym ubolewa, a za co jest wdzięczny Bogu i ludziom?
Po...
Z biskupem włocławskim Wiesławem Alojzym Meringiem, z okazji czwartej rocznicy pełnienia przez niego pasterskiej posługi w diecezji włocławskiej, rozmawia ks. Waldemar Karasiński
Jakie są dziś myśli Waszej Ekscelencji związane z powołaniem i refleksje nad owocami pracy; co cieszy, a co martwi biskupa diecezjalnego, nad czym ubolewa, a za co jest wdzięczny Bogu i ludziom?
– Po czterech latach widać pewne osiągnięcia w różnych dziedzinach: poznałem prezbiterów diecezji, samą diecezję; nie byłem w zaledwie kilku mniejszych parafiach. Za największą radość poczytuję sobie zrozumienie i zaufanie, jakiego doświadczam ze strony świeckich i duchownych. Myślę, że bardzo dobrze układa się współpraca z samorządami i szkołami: wskazówki Benedykta XVI na ten temat od dawna realizowaliśmy w życiu.
Udało się uporządkować różne sprawy materialne diecezji – choćby bardzo zaawansowany remont domu biskupiego; pięknie pracują dla Kościoła lokalnego wydawnictwa; żyje muzeum diecezjalne, które organizuje wystawy czasowe i sesje; stale pięknieje seminarium duchowne. Na niwie duszpasterstwa okrzepł, jako stała instytucja, Diecezjalny Przystanek Jezus. Na Jasnej Górze w dwa kolejne dni zebrało się prawie 8 tys. maturzystów; Wielki Czwartek zgromadził ok. tysiąca, a Niedziela Palmowa blisko półtora tysiąca młodzieży. A przecież najistotniejsza jest zwykła praca w parafiach, gdzie bywają problemy, ale o wiele więcej jest dobra. Mam okazję przyjrzeć się temu podczas wizytacji kanonicznych i wizyt okolicznościowych.
Dziękuję zatem Bogu za pracę prezbiterów i wiernych, którzy wraz ze swymi duszpasterzami chcą powiększyć chwałę Pana. Oczywiście, kłopotów nigdy nie braknie i to też na wszystkich poziomach życia, łącznie ze zdrowiem fizycznym. Jednak jak długo Pan zechce – należy być do Jego dyspozycji.
Proszę powiedzieć: czy zdaniem Waszej Ekscelencji diecezjanie czują się odpowiedzialni za całość życia Kościoła? Czy Kościół włocławski jest Kościołem żywym, jeśli miernikiem tego jest m.in. zainteresowanie młodzieży męskiej przyjęciem do stanu kapłańskiego, a żeńskiej do zgromadzeń zakonnych, regularna obecność wiernych na Mszach św. niedzielnych, praktykowanie przyjmowania sakramentów, udział w uroczystościach, nabożeństwach, rekolekcjach, pielgrzymkach? Czy zadowalający jest stan nauczania religii w szkołach, zaangażowanie parafialnych ruchów i stowarzyszeń katolickich – także młodzieżowych?
– Nie czuję jakiegoś poważnego rozdarcia w Kościele włocławskim, np. między duchownymi a świeckimi, starszymi a młodszymi. Wszędzie tam, gdzie ksiądz uczciwie pracuje, może liczyć na pomoc ze strony wiernych; a to jest już wiele.
Powołań nie mamy zbyt dużo; ani do seminarium, ani do zgromadzeń zakonnych. Ożywienie duszpasterstwa, pokazanie alumnów w parafiach, praktyki duszpasterskie – to nadal domaga się udoskonalenia i pracy. Nie zasypiamy; rozmawiamy o tych problemach z wychowawcami, duszpasterzami, z wiernymi świeckimi. Ufam, że modlitwa i najróżniejsze działania pozwolą doczekać się owoców. Kościół diecezjalny nie skupia się na sobie: cieszy się powołaniami misyjnymi, powołaniami do Kościołów Wschodnich, księżmi – studentami za granicą i na uczelniach w Polsce. „Dzielimy się” naszymi księżmi z innymi państwami europejskimi.
Oczywiście, niepokoi swoista akcyjność naszej religijności; ale z drugiej strony – nawet sporadyczny kontakt daje okazję do pogłębienia relacji i nawiązania trwałych więzów. Nie warto lekceważyć niczego!
Stowarzyszenia i ruchy katolickie – to jest najpoważniejszy problem. Cieszę się, że niedawno w Kole powstała grupa Drogi Neokatechumenalnej: życzę jej wytrwałości i Bożego błogosławieństwa. Cieszę się aktywnością prezbiterów, którzy pracują z oazami, pielgrzymkami, Akcją Katolicką. Parafia, zwłaszcza duża, bez takich projektów umiera. I nikt tego nie zmieni bez proboszcza! Mój apel, zachęty, pochwały na wizytacjach dotyczą właśnie tych problemów (z materialno-budowlanymi radzimy sobie lepiej). Teologia pastoralna w seminarium ma bardzo wyraźne zadanie: przygotowywać do systematycznej i naturalnej pracy duchownych ze świeckimi. Jeżeli te drogi się rozejdą – zostaniemy w naszych świątyniach sami!
Jak ocenia Ksiądz Biskup realizację w diecezji programu duszpasterskiego na rok 2007? Chciałbym też poznać stanowisko Waszej Ekscelencji nt. wyników działalności ewangelizacyjnej w diecezji, nowych metod pracy duszpasterskiej (uwzględniających realne warunki dzisiejszego życia, zanik niektórych, ongiś bardzo żywych tradycji): jej stylu, sposobu myślenia i ujmowania zagadnień oraz posłannictw?
– Życie religijne diecezji zmienia się jak sama kultura. Wiele jej elementów niezbyt sprzyja pogłębieniu religijnemu: nadmiar rozrywek i atrakcji – na jakiś czas przynajmniej – odrywa, zwłaszcza młodego człowieka, od pracy nad sobą. Wejście do Unii Europejskiej wywołało nowe, dobre, ale i niepokojące zjawiska; choćby emigrację ekonomiczną, myślenie o eutanazji, rodzinie, małżeństwie. Wszystko to przynoszą i propagują środki masowego przekazu; z nie zawsze dobrym skutkiem. Jeżeli nie zmobilizujemy wszystkich sił i środków w służbie Ewangelii, może być za późno.
Dużą pomocą są tu szkoły katolickie; dla wielu ludzi stanowią one prawdziwą szansę „nasiąknięcia” kulturą religijną i wiarą. Dlatego cieszą nas i te duże szkoły: ZSK im. ks. Jana Długosza we Włocławku, licea w Aleksandrowie, Koninie, Sieradzu, i te mniejsze – jak szkoła w Wólce Czepowej. Wiele szkół wybiera imię Jana Pawła II, kard. Wyszyńskiego, dając tym sygnał, jakich wartości chcą strzec. We wszystkich szkołach są katechezy; to jest ogromna szansa, jakiej kiedyś nie było, by dotrzeć z ewangelicznym posłaniem do młodej duszy!
A urzeczywistnianie programu duszpasterskiego? Nigdy nie będzie satysfakcjonujące. Jednak na różnych poziomach (w przepowiadaniu i katechezie szczególnie) staramy się dokonać refleksji nad naszym chrześcijańskim powołaniem i wyciągać wnioski związane z jego realizacją.
Jesienią będziemy uczestnikami dwóch uroczystości: beatyfikacji o. Stanisława Papczyńskiego MIC, założyciela Zgromadzenia Księży Marianów, oraz obchodów setnej rocznicy nadania katedrze włocławskiej tytułu bazyliki. Proszę Waszą Ekscelencję o przybliżenie tych zagadnień.
– Obie sprawy są bardzo ważne. Beatyfikacja przypomni, jak istotny jest proces wzrostu świętości; jak potrzebujemy świętych! To przecież to samo uczucie, jakie towarzyszy nam w stosunku do Jana Pawła II. Potrzebujemy świętych jak światła i tlenu w mrocznych i dusznych przestrzeniach naszego życia; jeżeli ono w ogóle ma trwać, musimy się cieszyć takimi Bożymi owocami! Setna rocznica ogłoszenia katedry włocławskiej bazyliką przypomina nam naszą historię: jesteśmy z niej dumni, stale z niej korzystamy. Bogaci w doświadczenia mamy odwagę patrzeć w przyszłość. Nieraz bywało trudno, ale trzeba wierzyć, że z Chrystusem uda się pokonać wszystkie trudności.
Od pewnego czasu słyszymy głosy krytyczne wobec Kościoła i duchowieństwa. Krytyka ta wychodzi i ze środowisk pozakościelnych, i od ludzi, którzy uznają się za uczniów Chrystusa. Owszem, w historii Kościoła znaleźć można postaci, które były znakiem sprzeciwu wobec negatywnych zjawisk w nim panujących, jednak dla każdej z nich upadki chrześcijan były zawsze czymś bolesnym. Co trzeba czynić, aby wspólnota Kościoła stawała się coraz lepsza, gorliwsza, aby mniej było między nami złości, a więcej dobra?
– Krytyka Kościoła, ludzi Kościoła, hierarchii z pewnością jest jakoś usprawiedliwiona. Nigdy nie jesteśmy dostatecznie Bożymi znakami. A że bywa zbyt gwałtowana, może niekiedy jednostronna... No cóż, tak to Pan Jezus pomyślał: nie stworzył Kościoła z aniołów, tylko z nas. Nie możemy się dziwić, że i zło jest w Kościele. Tym bardziej przekonywującymi będziemy znakami Kościoła, im bardziej powiększymy w sobie przestrzeń dla Chrystusa! Oto i recepta na to, by mniej było między nami złości, a więcej dobra.
Czego oczekuje Ksiądz Biskup od swoich kapłanów, alumnów, osób konsekrowanych, od wiernych świeckich; czego powinniśmy życzyć Waszej Ekscelencji w dalszej pracy?
– Minione lata pokazały mi, jak trudno jest być biskupem; ile wymaga to sił fizycznych i duchowej odporności. Dzisiaj to raczej ja chcę podziękować świeckim i duchownym, władzom i szkołom, zakonom i zgromadzeniom, pracownikom kurii, seminarium i moim domownikom – za to, że są ze mną w tych niełatwych zadaniach. Uczę się dobrego dystansu do wszystkich podejmowanych trudów: nie jestem ani pierwszy, ani najlepszy. Chciałbym nie zatracić niczego z dorobku poprzedników; chciałbym zostawić Kościół włocławski w równie dobrym stanie, w jakim go przejąłem. Dlatego z wdzięcznością i uznaniem pamiętam biskupów, prezbiterów, świeckich, którzy go tworzyli, a ich pracę chcę spokojnie rozwijać. Niech nam w tym Bóg błogosławi!
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













