Wiesławem Alojzym Meringiem rozmawia
ks. Waldemar Karasiński
Mija rocznica nominacji Waszej Ekscelencji na biskupa włocławskiego; za owoce pasterskiej posługi dziękują Bogu diecezjanie: duchowni i świeccy. Jak wspomina, jak postrzega minione trzy lata Ordynariusz włocławski?...
W trzecią rocznicę przyjęcia sakry biskupiej i ingresu do katedry, z ordynariuszem diecezji włocławskiej
Wiesławem Alojzym Meringiem rozmawia
ks. Waldemar Karasiński
Mija rocznica nominacji Waszej Ekscelencji na biskupa włocławskiego; za owoce pasterskiej posługi dziękują Bogu diecezjanie: duchowni i świeccy. Jak wspomina, jak postrzega minione trzy lata Ordynariusz włocławski?
– Przychodziłem do diecezji włocławskiej świadom zwłaszcza dwóch spraw: po pierwsze, wiekowej historii Kościoła włocławskiego, która w dziejach Ojczyzny zapisana jest złotymi zgłoskami, zwłaszcza ze względu na daninę krwi złożonej przez duchowieństwo włocławskie w latach II wojny światowej. Druga wartość, której byłem świadom, to aktualność świętych Kościoła włocławskiego; tacy herosi wiary jak s. Faustyna, bp Michał Kozal, kard. Stefan Wyszyński, o. Maksymilian Kolbe, błogosławieni męczennicy lat II wojny światowej – udowadniają, że człowiek może osiągnąć świętość w każdych warunkach. Właśnie ci święci dodawali mi otuchy, udzielali wsparcia potrzebnego w posłudze pasterskiej. Usiłuję się w niej kierować „sprawiedliwością, pokojem i radością”; sprawiedliwość oznacza jednak także konieczność upomnienia, porządkowania, naprawy. Te prace nie wszystkim muszą się podobać – choć ufam, że mijający czas pokaże wiele dobrych owoców trosk i zabiegów, jakie podejmowałem wespół z biskupem pomocniczym Stanisławem Gębickim oraz moimi współpracownikami z Kurii Diecezjalnej, Wyższego Seminarium Duchownego i Sądu Biskupiego. Chciałbym działać szybciej i skuteczniej; jednak gdy w grę wchodzą losy ludzkie, pośpiech, nie zawsze jest najlepszym doradcą. Podsumowując: udało się zrobić bardzo dużo, świadomych zaniedbań nie dostrzegam – choć pracy nigdy nie zabraknie.
Co to w ogóle znaczy dzisiaj, w Polsce, być biskupem diecezjalnym? Jakie są blaski i cienie całokształtu duszpasterstwa w diecezji włocławskiej? Co najbardziej raduje serce Pasterza diecezji, a co jest przedmiotem troski? Jakie są wyzwania?
– Przypuszczalnie w każdym środowisku oczekiwania wobec biskupa są różne. Jeśli chodzi o mnie, zupełnie świadomie wiele czasu poświęcam na kontakty z prezbiterami. W kurii jestem prawie każdego dnia, pozytywnie odpowiadam na najmniejsze nawet sygnały ze strony księży, że jestem im potrzebny, użyteczny, pomocny.
Bardzo uważnie przyglądam się życiu seminarium duchownego; zresztą obaj z bp. Stanisławem jesteśmy w nim co tydzień, zaś bp Bronisław Dembowski nadal dzieli się z alumnami swoją bogatą wiedzą. Biorę udział w konferencjach profesorów, regularnie spotykam się z księżmi moderatorami, sprawuję dla alumnów Eucharystię (nie tylko tę „odświętną”, lecz także czwartkową, w intencji powołań, odprawianą w bazylice katedralnej); głoszę alumnom egzorty, prowadzę z nimi indywidualne rozmowy.
Jeżeli można ogólnie określić, co to znaczy być biskupem diecezjalnym, to moje (nadal jeszcze krótkie) doświadczenie podpowiada mi, że znaczy to przede wszystkim – być z księżmi. Dlatego przykładam ogromną wagę do spotkań formacyjnych, zebrań dekanalnych, pielgrzymek kleru oraz spotkań z racji wizytacji, bierzmowań, odpustów, kolęd itp. Wiele się nauczyłem przy tych okazjach i jestem pewien, że oddziaływanie jest obustronne. Biskup nie powinien spodziewać się uznania, podziwu, zachwytu. Musi być cierpliwy – pracuje nie tylko dla tych, którzy go dzisiaj otaczają. Jego pracę kiedyś oceni zupełnie inny Sędzia...
A cienie naszego duszpasterstwa? Niedawno z proboszczami włocławskimi robiliśmy powizytacyjny „rachunek sumienia”. Widząc sukcesy, nazywaliśmy też po imieniu braki; najważniejsze z nich związane są z duszpasterstwem młodzieży. Utrudzeni katechezami księża nie zawsze znajdują dość sił, czasu i zapału na dodatkową pracę z młodzieżą. Z tym większym uznaniem należy mówić o tych, którzy z entuzjazmem włączają się w duszpasterstwo pielgrzymkowe (Jasna Góra w sierpniu i pielgrzymki maturzystów oraz do sanktuariów diecezjalnych). Są obecni na Przystankach Jezus, na zlotach nad Jeziorem Lednickim, w Taizé, na Światowych Dniach Młodzieży. Wraz z młodzieżą uczestniczą w spotkaniach z biskupem diecezjalnym w Niedzielę Palmową i w Wielki Czwartek, organizują i uczestniczą w obozach wypoczynkowych dla ministrantów i dzieci z biednych rodzin, działają w świetlicach środowiskowych itd. Pewnym niedostatkiem jest udział nowych ruchów religijnych w życiu diecezji. Z niepokojem obserwuję ostrożność proboszczów wobec propozycji Drogi Neokatechumanalnej, Odnowy w Duchu Świętym, oazy. Chciałbym, aby w każdej parafii stworzona została okazja do obrania jakiejś formy zaangażowania świeckich w życie Kościoła. Owszem, sporo parafii tak właśnie pracuje, ale nie brak i takich, w których trzeba nadal znacznego wysiłku, by sytuację polepszyć. Jak wiadomo, cień widać tylko wtedy, gdy świeci światło. Widocznie tego ostatniego jest sporo, skoro dostrzegalne są także cienie – czyli braki.
A co z radością? Powoduje ją przede wszystkim praca prezbiterów, ich umiejętność nawiązywania, umacniania i pogłębiania współpracy z ludźmi świeckimi. Ważna jest obecność biskupa w życiu społecznym: w środkach przekazu, w szkołach, zakładach pracy, w samorządach. Spotkania te dają na ogół radość i satysfakcję. Z reguły oznaczają popieranie inicjatyw, których celem jest dobro ludzi. Jestem przekonany, że także i w tej mierze udało się już osiągnąć bardzo wiele.
Jakie inicjatywy duszpasterskie będą w najbliższym czasie podejmowane i realizowane w diecezji? Które spośród nich są odpowiedzią na hasło roku 2006 „Przywracajmy nadzieję ubogim”, a które wynikają z misyjnej natury Kościoła?
– Inicjatywy... W pewnym sensie zawsze jest jedna, niezmienna inicjatywa: „Idźcie na cały świat i nauczajcie!”(Mt 28,19). Pozostaje pytanie, w jaki sposób dotrzeć z ewangelicznymi treściami do intelektu i współczesnych serc?
Troska o ubogich jest dziś wyjątkowo przekonującym znakiem ewangelizacji. Diecezja nie ustaje w wysiłkach w tej mierze: w rozbudowie jest schronisko dla bezdomnych; Caritas diecezjalna angażuje się w tworzenie hospicjów (Włocławek, Konin), tradycją stały się rekolekcje dla niepełnosprawnych (Gdynia, Licheń). Wszystko to organizowane jest w porozumieniu z władzami samorządowymi, co zapewnia skuteczność podejmowanych inicjatyw. Każde działanie niosące pokój, bezpieczeństwo, poczucie sensu życia, ulgę w cierpieniu niesie ludziom nadzieję. To prawda, w tym roku jest ona kierowana przede wszystkim do ubogich, bezrobotnych, bezdomnych. Niesiemy ją słowami głoszonej Ewangelii i mocą sprawowanych sakramentów młodzieży, dzieciom, chorym, rodzinom, małżeństwom, nienarodzonym. Nie da się żyć bez nadziei, ona jest stale obecna w pracy duszpasterskiej. Kościół diecezjalny stara się, na miarę swoich możliwości, nieść pomoc innym wspólnotom wiary. W tym roku do wyjazdu na misje do Brazylii przygotowuje się jeden z prezbiterów; dwaj inni gotowi są do pracy w Polskiej Misji Katolickiej we Francji i w zaprzyjaźnionej z włocławską – diecezji Innsbruck. Jeżeli dodamy naszych księży, już od dawna pracujących we Włoszech, w Niemczech, Szwajcarii, Belgii, USA, w Czechach, na Ukrainie, Białorusi, w Burkina Faso, to dopiero wówczas możemy właściwie ocenić wkład Kościoła diecezjalnego w ewangelizacyjny trud innych Kościołów.
Trzeba również podkreślić rolę środków przekazu, które z jednej strony pomagają w niesieniu nadziei innym; z drugiej jednak, trzymając się utartych stereotypów i schematów, potrafią pogłębiać przygnębienie i poczucie beznadziejności widzów albo czytelników. „Ładowi Bożemu” dziękuję za ogromną pomoc we właściwym przeżyciu Roku Eucharystii i za wszelkie sposoby podkreślające dobro, jako źródło nadziei w naszym życiu! Bóg zapłać!
Księdza Redaktora, całą Redakcję, Czytelników „Ładu Bożego” nie tylko pozdrawiam, ale i obejmuję serdecznym, w Panu, błogosławieństwem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













