„Józek, Józek, Józek/ Józek wszystko wie...” – od chwili ujawnienia taśmy z rozmową Gudzowaty-Oleksy ten i ów nie przestaje nucić dawnego przeboju Wioletty Villas. Choć może nie tylko on wie, skoro trwają spekulacje, z kim jeszcze rozmawiał szef Bartimpeksu i jakimi taśmami dysponuje jego ochrona? Jeśli jest wśród nich zapis rozmowy z Markiem Ungerem, bliskim współpracownikiem Kwaśniewskiego, to drżyj lewico!
Póki co jednak w szeregach SLD słychać inną znaną piosenkę, z nieco zmodyfikowanym tekstem: „Józef Oleksy naszym przyjacielem był...”. A pośród śpiewających najgłośniejsi są ci, o których powiedział to, co myslał, czyli: „Krętacz”, „Buc”, „Narcyz”, kilku innych i – jakżeby inaczej – p. Senyszyn. Ta ostatnia zapewnia swoim niepowtarzalnym głosem, że słowa Oleksego były skutkiem zmieszania frustracji z alkoholem, ale to interpretacja wygodna dla SLD. Czy Oleksy poobrażał kolegów partyjnych, czy raczej obnażył prawdziwe oblicze swojej formacji politycznej, to już zapewne wyjaśni prokurator. I tak mało kto żyje złudzeniami, że ta partia ludzi interesu ma jeszcze, poza nazwą, coś wspólnego z lewicą. Pamiętamy, co działo się pod rządami „drogiego Leszka”, a jeśli ktoś ma wątpliwości, niechaj sobie przypomni, dlaczego właściwie do władzy doszedł PiS?
Przy okazji dowiedzieliśmy się również, co może nucić ostatnio Aleksander Kwaśniewski: „Powrócisz tu, gdzie nadwiślański brzeg...”. Uznał on bowiem, że cała ta afera ma mu utrudnić powrót do polityki. Jeszcze tylko tego brakowało! To może już czas, żeby i Jaruzelski powrócił? Wiadomo, że przez półtora roku Kwaśniewski zabiegał o jakąś lukratywną posadę międzynarodową, ale bezskutecznie. Napieralski już wyraził radość i oświadczył, że Kwaśniewski może być „symbolem wszystkich Polaków”. Jak się potrafi zachować, widzieliśmy choćby w Charkowie, jaki ma język – słyszeliśmy teraz, kiedy wrócił z Brukseli, a że za kołnierz nie wylewa i prawdę miłuje jak Pinokio – dobrze wiadomo. Może to symbol lewicy, ale na pewno nie wszystkich Polaków.
„Egzekucja” Oleksego wydaje się przesądzona, a walka o przywództwo w SLD trwa. Pozycja Olejniczaka może się umocnić, o ile potrafi pożegnać starych towarzyszy. Ale boi się, bo musiałby chyba zanucić: „Sam, ze sobą na sam, najlepiej się mam...”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













