"Boże mój, Bóże mój, czemuś Mnie opuścił"

Jezu,

śmierć przyszła tryumfalnie, otoczona mrokiem, który rozpostarł się nad tym marnym światem, od godziny szóstej, aż do godziny dziewiątej (por. Mt 27, 45). Przyszła dumna i wyniosła, odziana w królewskie szaty ziemskiego świata. Zdawało się, że pokonuje nawet Tego, który nazwał się Synem Człowieczym. Jej czarnemu majestatowi poddali się wszyscy widzowie misterium na Golgocie....
Czyta się kilka minut

Jezu,

śmierć przyszła tryumfalnie, otoczona mrokiem, który rozpostarł się nad tym marnym światem, od godziny szóstej, aż do godziny dziewiątej (por. Mt 27, 45). Przyszła dumna i wyniosła, odziana w królewskie szaty ziemskiego świata. Zdawało się, że pokonuje nawet Tego, który nazwał się Synem Człowieczym. Jej czarnemu majestatowi poddali się wszyscy widzowie misterium na Golgocie. Sami zlęknieni śmierci mówili ironicznie: „Zobaczmy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić” (Mt 27, 49).

Nastała prawdziwa noc ducha, chwila przerażającego zwątpienia, lęku, od którego nie ma ucieczki. W tej godzinie przerażenia, w której Bóg „zdawał się być nieobecny”, Ty, z wysokości Krzyża, znalazłeś jeszcze siłę ufności, by modlić się słowami prastarego Psalmu 21 – „Boże, Boże mój, czemuś Mnie opuścił”. Choć czułeś się tak samotny, pozbawiony wszelkiego wsparcia, upokorzony, zepchnięty w otchłań mroku, w przerażającą próżnię, gdzie kłębiły się miliony ludzkich grzechów, znalazłeś siłę, by wołać do swego Ojca.

W momencie najwyższej Ofiary modliłeś się słowami swych ziemskich przodków, które Duch sam włożył kiedyś w serce człowieka Starego Przymierza. Uczyniłeś z tej ofiary, z tej bolesnej śmierci prawdziwe misterium.

Odtąd wiemy, dzięki Tobie, Panie Jezu, że i my, słabi ludzie, mamy prawo do zwątpienia i lęku. Że skoro trwoga przejęła Pana naszego Jezusa Chrystusa w godzinie najwyższej próby, to i nas może ogarnąć w naszych małych, ziemskich próbach i upadkach.

Jednak wiemy też, jak zła jest beznadzieja. Ucieczka w nią to wiara w bezkresną moc śmierci i wzgarda dla ofiary Krzyża. Czyż nie pokazałeś nam – o, Jezu! – do Kogo mamy zwracać się w chwili zwątpienia, gdy całe nasze życie drży pod ciężarem tego świata? Dlaczego tak często zapominamy o tym Twoim wołaniu, gdy i w naszym świecie „mrok ogarnia całą ziemię”?

Dałeś nam na Krzyżu modlitwę na chwile zła, smutku i braku nadziei. Ucz nas, Panie Jezu, abyśmy umieli modlić się Twymi słowami, tak by stały się modlitwą naszych serc.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2007