Rolnicy na rekolekcjach

Rolnicy z terenów diecezji bydgoskiej uczestniczyli od 30 stycznia do 1 lutego we wspólnych rekolekcjach, które odbywały się w Diecezjalnym Domu Rekolekcyjnym Świętego Wojciecha na Piaskach. Spotkania modlitewne i konferencje prowadził ks. Roman Lidziński, proboszcz parafii w Maksymilianowie. Wśród zaproszonych gości znalazła się m.in. dr hab. Irena Kuczyńska, były wykładowca Akademii...
Czyta się kilka minut

Rolnicy z terenów diecezji bydgoskiej uczestniczyli od 30 stycznia do 1 lutego we wspólnych rekolekcjach, które odbywały się w Diecezjalnym Domu Rekolekcyjnym Świętego Wojciecha na Piaskach. Spotkania modlitewne i konferencje prowadził ks. Roman Lidziński, proboszcz parafii w Maksymilianowie. Wśród zaproszonych gości znalazła się m.in. dr hab. Irena Kuczyńska, były wykładowca Akademii Techniczno-Rolniczej.

Ci ludzie, którzy tutaj przyjechali, są tymi, którzy przecierają ścieżki dla następnych – podkreślił ks. Roman Lidziński. Rekolekcjonista zaznaczył, że polscy rolnicy przeżywają ciężkie chwile, a czas rekolekcji niesie im siłę i hart ducha na przyszłe trudy i zmagania. – Wykłady mają pomóc w poprawie relacji między Unią Europejską a rolnikami w Polsce, aby te możliwości, które nie są w pełni wykorzystane, mogły być podjęte i z pożytkiem realizowane.

Każdego dnia odbywały się dwie konferencje. Do wygłoszenia wykładów zaproszono m.in. dr hab. Irenę Kuczyńską, byłego wykładowcę bydgoskiego ATR-u, która zaprezentowała wykład zatytułowany: „Rolnictwo polskie na tle rolnictwa Unii Europejskiej”. – Nie powinniśmy stawiać siebie na przegranej pozycji. Wszystko zależy od tego, jak patrzymy na unijne problemy. Bo jeżeli chodzi o obszary użytków rolnych, jakimi dysponujemy w Polsce, to są to wielkości bardzo zbliżone. Tak samo jeśli chodzi o uprawy pszenicy. Możemy patrzeć optymistycznie w przyszłość – podkreśliła Kuczyńska.

Bernadeta Zmudzińska uczestniczyła wcześniej w rekolekcjach w Laskowicach Pomorskich. – Jest to czas odejścia od codziennych spraw, spotkania z innymi, dyskusji. Człowiek się uspokaja, modli i medytuje – przyznała. Pani Bernadecie towarzyszył mąż – Wiesław Zmudziński, właściciel około 80-hektarowego gospodarstwa w Aleksandrowie. – Jak jesteśmy w domu, to nam się wydaje, że oprócz tego pola, traktorów, trzody i roboty już nic więcej nie ma. Tylko to widzimy i tak w tych koleinach brniemy do przodu. A tu się okazuje, że są inne ważniejsze sprawy. Kiedy jechałem na takie rekolekcje po raz pierwszy – na trzy dni, to myślałem, ile się tu czasu marnuje. A potem się okazało, że jak się z tych rekolekcji wraca, to się wszystko nadgoni i praca idzie lepiej. To jest przysłowiowe ładowanie akumulatorów – dodał.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2006