Udał się na miejsce pustynne

Pustynia i ciemność to dwa obrazy oczyszczenia naszych serc. Bóg wyprowadza na pustynię, czyli prowadzi do straty wszystkiego, na czym opieraliśmy naszą małą stabilizację.



Jeśli idziemy za Jezusem, to On prowadzi nas codziennie do dwóch miejsc. Jednym z nich jest pustynia.

Sam Jezus idzie na pustynię, aby się spotkać z Ojcem, nad ranem, gdy jeszcze było ciemno.

Pustynia i ciemność...
Czyta się kilka minut

Pustynia i ciemność to dwa obrazy oczyszczenia naszych serc. Bóg wyprowadza na pustynię, czyli prowadzi do straty wszystkiego, na czym opieraliśmy naszą małą stabilizację.

Jeśli idziemy za Jezusem, to On prowadzi nas codziennie do dwóch miejsc. Jednym z nich jest pustynia.

Sam Jezus idzie na pustynię, aby się spotkać z Ojcem, nad ranem, gdy jeszcze było ciemno.

Pustynia i ciemność to dwa obrazy oczyszczenia naszych serc. Przypominają o Izraelitach, którzy wyszli już z niewoli Egiptu, ale pozostali tam swoimi sercami. Egipt „wynieśli” w sobie. Egipt garnków pełnych jedzenia, dachu nad głową, pracy i jakiejś życiowej stabilizacji. Także Egipt oddzielenia od Boga i od głębszych pragnień swoich serc.

Bóg wyprowadza na pustynię, czyli prowadzi do straty wszystkiego, na czym opieraliśmy naszą małą stabilizację. Może nas bowiem na tyle napełnić, na ile zostaliśmy opróżnieni. Nie musi się to dokonać tak jak w życiu Hioba, przez zewnętrzne straty. Im większa jest wrażliwość i otwartość naszych serc, tym bardziej dokonuje się to w porządku miłości. Tracimy naiwność i będąc na pustyni odkrywamy, jak bardzo sami jesteśmy biedakami w miłości, jak biedny jest świat, w którym żyjemy. Cierpimy wraz ze św. Franciszkiem, wołając z płaczem: „Dlaczego Miłość nie jest kochana?”.

Bóg wyprowadza na pustynię, aby się nam objawić. Chce przemawiać z czułością i chce być rozpoznany. Pustynia, która odbiera nasze dotychczasowe życie, daje nam Boga. Bóg w modlitwie przychodzi do naszego prawdziwego „ja”, ubogiego i pokornego. Odkrywając biedę swego serca, rozpoznaję obdarowanie. Na pustyni ze skały wytryska woda prawdziwej miłości do Boga i do człowieka. Właśnie tam odkrywam Jezusa wołającego o miłość: „Daj mi się napić”. Także tam, na pustyni, potrafię dostrzegać to, co w ludziach najważniejsze: „Wszyscy Cię szukają”.

Drugim miejscem, do którego prowadzi mnie Jezus, jest serce drugiego człowieka. Jeśli na pustyni odnalazłem wodę, to ona jest nie tylko dla mnie. Jest dla nas. „Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych”. Pozyskiwać i ocalać, ratować od śmierci wiecznej – to dokonuje się przez głoszenie Ewangelii. „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2006