Logo Przewdonik Katolicki

A jeśli to jednak łabędź?

Michał Gryczyński
Fot.

Niebawem wyruszymy na zabawy i odpalimy fajerwerki. Tymczasem wysłuchałem radiowej dyskusji, czy zostanie przekroczona masa krytyczna, czyli kiedy upadnie rząd. Podczas jałowego dyskursu padł modny slogan o rządach brzydkich kaczątek i przywołano prezydencką wpadkę, po której jak ktoś zasugerował Lech Kaczyński powinien ustąpić. Ejże, zachowajmy resztki...

Niebawem wyruszymy na zabawy i odpalimy fajerwerki. Tymczasem wysłuchałem radiowej dyskusji, czy zostanie przekroczona masa krytyczna, czyli kiedy upadnie rząd. Podczas jałowego dyskursu padł modny slogan o rządach „brzydkich kaczątek” i przywołano prezydencką wpadkę, po której – jak ktoś zasugerował – Lech Kaczyński powinien ustąpić.

Ejże, zachowajmy resztki zdrowego rozsądku! Nie wystarczy, że przez kilka dni czołówki serwisów informacyjnych epatowały nas ową „czerwoną małpą”? Szkoda, że przed laty zabrakło takiej reakcji na pijaństwo towarzysza Kwaśniewskiego w Piatichatkach pod Charkowem, nad grobami polskich oficerów zamordowanych przez NKWD. Wtedy należało pisać.

Jak Lech Kaczyński radzi sobie z mikrofonami każdy słyszy. Ale przecież jednego elokwentnego już mieliśmy. I to przez dwie kadencje. Mówił, aby mówić, nawet jeśli nie miał nic do powiedzenia. Wszystkim nieszczerze zatroskanym polecam więc lekturę „Baśni” Andersena: z brzydkiego kaczątka wyrósł piękny łabędź, co chyba jest dobrą prognozą? Nie miejmy jednak złudzeń: przeciwnicy Kaczyńskich i tak będą mówić, że to tylko „brzydkie kaczątko-inaczej” i skandować: „nie-bądź ta-ki ła-bądź!”. Opowieści o „reżimie braci Kaczyńskich” będziemy bowiem słuchać, dopóki nie zostanie ujawniona treść raportu o WSI z nazwiskami agentów oraz nie ruszy lustracja. Mnie się wiele na scenie politycznej nie podoba, ale czy to powód, aby powiadać, że obserwujemy „gwałtowne podrygi konającej ostrygi”? We wszystkich sondażach Kaczyńscy i PiS mają całkiem niezłe notowania.

Po okresie poszukiwań tatusia dla dziecka niefrasobliwej p. Anety K. przeformatowano dyskusję na zjawisko „molestowania”. I od razu zrobiło się „po europejsku”! Bo na rozpasanym moralnie Starym Kontynencie jest to obecnie grzech ciężki, a – skoro decyduje subiektywne odczucie – oskarżyć można każdego. I tak za chwilę strach będzie całować dłoń niewieścią, bo jeśli ona uzna to za przejaw molestowania, człek wyląduje w kryminale: „Czarny chleb, czarna kawa, opętani samotnością...”.

Radzę więc, zacni raju utracjusze, abyście nie nucili od nowego roku szlagieru Fogga: „Całuję twą dłoń, madame, śniąc, że to usta twe...”. I czekam na pierwsze oskarżenie o molestowanie, wniesione przez żonę na męża, albo na odwrót. Bo że to się tak wkrótce stać musi, chyba nikt nie wątpi?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki