Molestowanie

Osobiście jestem znużony atmosferą afer w życiu publicznym. Mam wrażenie, jakbym żył w kraju, w którym ludzie budzą się rano wyłącznie po to, aby dokonać jakiejś kolejnej afery, aby kogoś skorumpować, molestować, zmalwersować, a przynajmniej zbulwersować.

Oczywiście, sprawa molestowania seksualnego jest niezwykle tragiczna w każdym wymiarze, a zwłaszcza w powiązaniu...
Czyta się kilka minut

Osobiście jestem znużony atmosferą afer w życiu publicznym. Mam wrażenie, jakbym żył w kraju, w którym ludzie budzą się rano wyłącznie po to, aby „dokonać” jakiejś kolejnej afery, aby kogoś skorumpować, molestować, zmalwersować, a przynajmniej zbulwersować.

Oczywiście, sprawa molestowania seksualnego jest niezwykle tragiczna w każdym wymiarze, a zwłaszcza w powiązaniu z korupcją, szantażem, cynizmem. Niewątpliwie niejeden z tych elementów można zaobserwować w zachowaniu obecnych przedstawicieli elit rządzących. Jeśli oskarżeni politycy wypowiadają się z cynizmem o kobiecie, która ich oskarża, jeśli kpią sobie z niej i z nas, słuchających tych informacji – jest to naganne.

Sprawa samego molestowania trafiła do prokuratury i dobrze, że tam znajdzie swoje rozstrzygnięcie. Rzecz dotyczy jednak materii niezwykle delikatnej i niezwykle trudnej do zdefiniowania. Takie przynajmniej mam wrażenie. Czyż bowiem zachowanie jednego z lewicowych premierów, który ironicznie komentował początek swoich rządów, że mężczyznę „poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy”, nie miało zabarwienia seksualnego? Więcej, czy nie miało w sobie czegoś z seksizmu? A zachowanie jednego z ministrów ówczesnego rządu, który na oczach dziennikarzy dotykał publicznie intymnych miejsc swojej pracownicy – czy było to molestowanie, czy nie? Czy definicja molestowania jest zupełnie dowolna, narzucana przez dziennikarzy, którzy lubią bądź nie danego polityka? Czy definicja ta zależy od osoby poszkodowanej, która sama w sobie może stanowić bardzo wątłe kryterium?

Nie wiem, czy są to w ogóle tematy, którymi powinien żyć człowiek. Czasami mam wrażenie, że sam jestem molestowany złymi informacjami. Chciałbym osobiście poczuć się obywatelem w kraju, w którym dokonuje się coś sensownego, pojawiają się nowe ustawy prawne, w kraju, w którym ludzie żyją w normalnych rodzinach, w którym ktoś odnosi sukces i niekoniecznie trzeba mu rewidować przeszłość i rozliczać z każdego słowa. Marzy mi się życie ze wszech miar normalne, bez molestowania ze strony niektórych dziennikarzy…

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 52/2006