Logo Przewdonik Katolicki

Tanguero

Natalia Budzyńska
Fot.

Karierę zaczynał od grania w argentyńskich knajpach. Gdy miał sześćdziesiąt lat, grywał ze swoim zespołem w najlepszych salach koncertowych na świecie. Dziś jego płyty można znaleźć w dziale z muzyką klasyczną. Astor Piazzolla twórca nowego tanga, przeniósł je do filharmonii. O tym właśnie marzył przez całe życie, takie miał ambicje. Tango, muzyka narodowa Argentyńczyków...

Karierę zaczynał od grania w argentyńskich knajpach. Gdy miał sześćdziesiąt lat, grywał ze swoim zespołem w najlepszych salach koncertowych na świecie. Dziś jego płyty można znaleźć w dziale z muzyką klasyczną. Astor Piazzolla – twórca nowego tanga, przeniósł je do filharmonii.

O tym właśnie marzył przez całe życie, takie miał ambicje. Tango, muzyka narodowa Argentyńczyków to przecież muzyka popularna i do tańca. Piazzolla przeniósł tango z zadymionych knajp i sal tanecznych do sal koncertowych. Ale to nie wszystko, przede wszystkim zmienił je, jak sam mówił – „zrewolucjonizował”. Wprowadził do niego elementy jazzu i muzyki poważnej, zwłaszcza Strawińskiego i Bartóka, ale jednocześnie nie pozbawił tej muzyki charakteru. Nadawało je zwłaszcza brzmienie bandoneonu, na którym grał mistrzowsko. „Akordeon ma ostry dźwięk, to radosny instrument. Natomiast bandoneon ma dźwięk aksamitny, religijny. Powstał, by grać smutną muzykę” – mówił Piazzolla w 1988 roku.

Argentynę miał we krwi
Astor Piazzolla zaczął grać na bandoneonie, by nie zrobić przykrości ojcu. Piazzollowie kilka razy przenosili się do Nowego Jorku. Astor spędził tam wiele lat i wielokulturowość tego miasta na pewno na niego wpłynęła. Jednak to Argentynę miał we krwi. Brał lekcje muzyki u różnych nauczycieli, jako dziecko grywał Bacha na bandoneonie, czasami dla ojca zagrał jakieś tango. Po kolejnym powrocie do Argentyny, mimo że świetnie znał Mozarta i Bacha, zaczął grywać tango w różnych zespołach i orkiestrach Buenos Aires. Nocne taneczne imprezy przeszkadzały mu jednak. Dostrzegał, że niektórzy oczekują od tanga tego, co on sam: chcą go słuchać, a nie tańczyć. Wprowadzał w swoją grę nowości, akordy rodem ze Strawińskiego, które były nie do przyjęcia dla miłośników tradycyjnego tanga. Coraz bardziej zwracał się ku muzyce poważnej, komponował utwory na wiolonczelę i suity fortepianowe. Bandoneon schował głęboko do szafy i wyjechał do Paryża na stypendium u Nadii Boulanger.

Prawdziwy Piazzolla
Była to legendarna wychowawczyni kompozytorów, przyjaciółka Strawińskiego i to dzięki niej świat odzyskał Piazzollę. „Kiedy Nadia Boulanger analizowała moją muzykę, nie mogła w niej w ogóle odnaleźć Piazzolli. Odnalazła Ravela i Strawińskiego, może Bartóka lub Hindemitha, ale nigdy nie Piazzollę. Prawda była taka, że wstydziłem się powiedzieć jej, że jestem tanguero, grywam i komponuję tanga, że pracuję w knajpach i kabaretach Buenos Aires. Ale Nadia zmusiła mnie, żebym zagrał jakieś tango na jej fortepianie, a potem powiedziała:„Jesteś idiotą! Czy nie wiesz, że właśnie to jest prawdziwy Piazzolla? Tego się zawsze trzymaj” – Piazzolla wspomina tę chwilę jako najważniejszą w jego życiu artystycznym.

Muzyka była całym jego życiem. Napisał ponad 3 tys. utworów, grywał ze swoimi zespołami do 70. roku życia, objeżdżając cały świat. Niepowtarzalny charakter, jaki nadał tangu, sprawia, że staje się on natychmiast rozpoznawalny. „Adios Noniňo”, „Melancholia de Buenos Aires” czy „Le Grand Tango” weszły już do kanonu muzyki. Piazzolla zmarł w 1992 roku.

Korzystałam z książki M.S. Azzi i S. Colliera „Le Grand Tango. Życie i muzyka Astora Piazzolli”, Wydawnictwo Zysk i S-ka 2006.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki