Logo Przewdonik Katolicki

Rok bez Staszka N.

Adam Gajewski
Fot.

Pierwsza rocznica śmierci Stanisława Niedbalskiego, jednego z najwybitniejszych filmowców dokumentalistów w powojennych dziejach naszej kinematografii, nie przeszła bez echa. Do Nakła nad Notecią, miasta nierozerwalnie związanego z artystą, przybył niedawno Kazimierz Karabasz, reżyser z którym Niedblaski tworzył duet twórczy przy kilkunastu ekranowych produkcjach. Obaj filmowcy...

Pierwsza rocznica śmierci Stanisława Niedbalskiego, jednego z najwybitniejszych filmowców – dokumentalistów w powojennych dziejach naszej kinematografii, nie przeszła bez echa. Do Nakła nad Notecią, miasta nierozerwalnie związanego z artystą, przybył niedawno Kazimierz Karabasz, reżyser z którym Niedblaski tworzył duet twórczy przy kilkunastu ekranowych produkcjach.

Obaj filmowcy byli niegdyś pierwszoplanowymi postaciami nurtu odnowy „dokumentu” po spustoszeniach stalinizmu. Okres, którego symbolem stał się rok 1956, przyniósł w Polsce możliwość coraz większych odstępstw względem socrealistycznego kanonu. Za kamerą stanęli młodzi, starający się oddzielać sztukę od nachalnej i infantylnej propagandy. Nowe koncepcje, nowe tematy, próby ukazania prawdziwego obrazu rzeczywistości. Tandem Karabasz-Niedbalski, reżyser-operator, złożył się spontanicznie: – Ja wiedziałem, że Staszek myśli oryginalnie, „idzie pod prąd”. Zaczynałem praktykować w wytwórni, gdy on, jako absolwent praskiej szkoły, robił już nieduże filmy. Praktykant mógł się dołączać do ekip Polskiej Kroniki Filmowej – wybrałem zespół Staszka. Pojechaliśmy na plac budowy, właśnie z ziemi wyłaniały się fundamenty Huty Warszawa. Mnóstwo robotników. Staszek od razu odrzucił sens kręcenia kolejnego „produkcyjniaka”, ogólnej „pochwały wielkiej budowy”. Szukał człowieka, pojedynczego losu. Skupił się na doświadczonym majstrze. To bardziej o nim niż o samym kombinacie opowiedziała Kronika. Takie podejście było wtedy nowatorskie. – wspomina Kazimierz Karabasz.

Seanse pamięci
Zawiązała się współpraca dwójki artystów. W 1960 roku powstaje dziewięciominutowa relacja z próby orkiestry dętej tramwajarzy. Film „Muzykanci” zdobywa wiele nagród i wyróżnień na międzynarodowych konkursach. Piękne, eksperymentalnie doświetlane, zdjęcia Niedbalskiego do dziś są materiałem edukacyjnym dla kolejnych adeptów sztuki operatorskiej.

M.in. reżyserowanych przez Kazimierza Karabasza „Muzykantów”, „Ludzi w drodze” (film poświęcony cyrkowcom) czy obraz „Rok Franka W.” udało się przez ostatni rok zaprezentować w Nakielskim Ośrodku Kultury. Na wielkim ekranie odżywa miniony świat, widziany „okiem” kamery mistrza Stanisława. NOK robi wiele, aby Nakło o „swoim” filmowcu nie zapomniało. Niedbalski patronuje tamtejszej sali widowiskowej, dzięki kontaktom z rodziną twórcy Ośrodek gromadzi pamiątki po nim, sprzęt filmowy, którego używał. Myśli się o stałej ekspozycji.

Obrazy Niedbalskiego uwrażliwiają, otwierają na drugiego człowieka, każą zdumiewać się nad głębią pozornie znajomych chwil i spraw. Codzienną pracę, naukę, wojenne wspomnienia, zabawę jak również pasyjną procesję pątniczą, modlitwę, operator ukazywał z równym zaangażowaniem.

Cel: prawda o człowieku
– Staszek był stuprocentowym pasjonatem swojego zawodu– podkreśla Karabasz. Tę choćby cechę charakteru Stanisława Niedbalskiego eksponować trzeba tym, do których nie potrafią już z pełną mocą przemówić czarno- -białe dokumenty z uwiecznianych na taśmie coraz bardziej odległych lat. Pracowitość i talent, artystyczna pasja, otwartość umysłu imponują jednak młodzieży w każdej epoce. Reżyser przypomniał nakielskim licealistom wysiłki i emocje towarzyszące tworzeniu jednego z najoryginalniejszych polskich filmów dokumentalnych – „Roku Franka W.”: – Wybraliśmy młodego chłopaka, Franciszka Wróbla, który właśnie wchodził w dorosłość. Uczył się, zdobywał fach, wchodził w środowisko. Wyraził zgodę, aby nasza kamera towarzyszyła mu non stop przez wiele dni, w ciągu roku. Pomysł wówczas rewolucyjny! Praca żmudna. Czy wytrzymamy? Czy wytrzyma Franek, nie znudzi się? Nikt z nas dokładnie nie przewidywał końcowego rezultatu. „Łapaliśmy” życie. Po końcowym montażu okazało się, że widzowie obserwują niezwykłą przemianę tytułowego Franka W. On po prostu dorasta na naszych oczach, staje się ukształtowanym, świadomym człowiekiem. Powstał humanistyczny i prawdziwy film. A to było dla Staszka największą wartością – puentuje reżyser.

W Nakle nad Notecią zauważono, iż minął pierwszy rok bez Staszka N.

Stanisław Niedbalski
(1922 –2005)

Dzieciństwo i młodość spędził kolejno w Słonawach, a potem w Nakle nad Notecią. Przygodę z filmem rozpoczyna w Łodzi, przez pięć lat studiuje operatorstwo w szkole filmowej w Pradze. Mistrz kamery. Sporadycznie próbuje swoich sił jako reżyser czy aktor. Współpraca z wieloma uznanymi reżyserami – m.in. z Kazimierzem Karabaszem, Jerzym Hoffmannem, Krzysztofem Kieślowskim, Jerzym Kawalerowiczem. Tworząc mieszka w Warszawie, do Nakła powraca w wieku 68 lat.

Wybrane filmy: „Byłem żołnierzem”, „Monte – Calvaria”, „Rok Franka W.”, „Jastrzębie”, „Więcej światła”.


Kazimierz Karabasz

Reżyser – dokumentalista, praktyk i teoretyk filmu, wykładowca.
Miejsce urodzenia – Bydgoszcz (rok 1930). Studia w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Związany m.in. z warszawską Wytwórnią Filmów Dokumentalnych. Nestor polskiego „dokumentu”. Przełamując obowiązujące w latach 40. i 50. schematy, stworzył własną, autorską „szkołę” filmu dokumentalnego. Ogromny dorobek artystyczny.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki