Sumienie błędne

Powracam w tych dniach do pewnego znakomitego artykułu kard. Ratzingera na temat sumienia błędnego. Kardynał wspomina w nim pewną rozmowę odbytą tuż po wojnie, podczas której ktoś dziękował Bogu za to, że nie pozwala wielu ludziom przyjąć wiary. Gdyby bowiem ją przyjęli, musieliby żyć inaczej, a przez to trudniej, z większymi wymaganiami, a tak, postępując w nieświadomości,...
Czyta się kilka minut

Powracam w tych dniach do pewnego znakomitego artykułu kard. Ratzingera na temat sumienia błędnego. Kardynał wspomina w nim pewną rozmowę odbytą tuż po wojnie, podczas której ktoś „dziękował Bogu” za to, że nie pozwala wielu ludziom przyjąć wiary. Gdyby bowiem ją przyjęli, musieliby żyć inaczej, a przez to trudniej, z większymi wymaganiami, a tak, postępując w nieświadomości, „z czystym sumieniem podążają inną drogą” ku zbawieniu. Konkluzją tej wypowiedzi był też pogląd, że Hitler i jego współpracownicy, przy całej potworności ich zbrodni, postępowali subiektywnie dobrze. Konkluzje wywodów etycznych Ratzingera brzmiały: „Oczywiście, należy postępować zgodnie nawet z błędnym sumieniem. [...] Wina leży głębiej: nie w aktualnym sądzie sumienia, lecz w takim jego zaniedba­niu, które uczyniło człowieka głuchym na głos prawdy. [...] Ucieczka od praw­dy, która dokonała się wcześniej, mści się teraz właśnie, w niej zatem leży ta wina, która uśpiła człowieka w fałszywej pewności, by zostawić go w końcu sa­memu sobie na pustynnym bezdrożu”.

Wracam do tych słów w dniach i tygodniach, gdy dokonuje się anatomii i wiwisekcji sumień. Chodzi o problem lustracji w Kościele, ale też werbowania agentów wśród dziennikarzy, inwigilacji prawicy itp. Sądzę, że wielu ludzi uwikłanych czy zaangażowanych w te sprawy odnajduje siebie w słowach rozmówcy obecnego papieża – szuka usprawiedliwienia w nieświadomości i błędnym sumieniu. Zastanawiam się jednak nie tylko nad tym, co stwierdzał ówczesny ks. Ratzinger: „Wina leży głębiej: (…) w takim jego [sumienia] zaniedba­niu, które uczyniło człowieka głuchym na głos prawdy”. Zastanawiam się nad tym, czy w przypadku kolaboracji ze złem komunizmu sumienie w wielu wypadkach było błędne czy ewidentnie samozakłamane, poddające się kłamstwu.

Także dlatego widzę głęboki sens trudnego i bolesnego procesu dekomunizacji i lustracji – ma on nie tylko aspekt prawny, ale nade wszystko ma szansę przywrócić sumieniom walor prawdy i pewności sądu opartej na tej prawdzie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2006